...mundialowe perypetie...
Monday, July 5, 2010 10:18:19 AM
Długo oczekiwany przez większość mężczyzn czas zadomowił się w naszych telewizorach, już chyba każda matka, żona i kochanka, a nawet suczka (tak, chodzi mi o psa płci żeńskiej) się przyzwyczaiła do tego stanu rzeczy i musi kombinować co ze sobą zrobić. Niektórym kobietom, jak zauważyłem, przychodzi to ciężko (zwłaszcza suczkom, bo kto z nimi na spacer wyjdzie ?), inne wydawałoby się, że czekają co dwa lata (MŚ/ME) na ten miesiąc wolności od faceta i korzysta z uroków życia, odświeża stare znajomości, chętnie korzysta z kosmetyczki itd. Fajnie, jak wszyscy korzystają z tego wydarzenia, jakim niewątpliwie są MŚ. Ba ! Okazuje się, że mężczyźni też mogą cierpieć z tego powodu (sic!). W końcu część meczy, z fazy grupowej zwłaszcza, transmitowana była w wyjątkowo nieprzyjaznych godzinach popołudniowych. Na szczęście można było oglądać transmisje przez internet ;P.Łapiąc temat po przydługim wstępie chciałem spisać wstępny raport z MŚ 2010 w RPA. Będzie dla potomnych, będziemy też mogli z synem przy okazji następnych mistrzostw porównywać fakty. A są takie, że tak się wyrażę, w większości irytujące. I nie chodzi tu bynajmniej o to, że człowiek z wiekiem jest coraz bardziej zrzędliwy, nie chodzi tu o samą organizację MŚ po raz pierwszy na Czarnym Lądzie (pod względem organizacyjnym jest ok)... Chodzi o sferę czysto piłkarską.
Dawno FIFA nie była tak przyciskana w sprawie użycia użytecznych technologii podczas meczu jak na przykład dzieje się to w hokeju na lodzie (chodzi oczywiście o analizę ciężkich sytuacji na zapisie video, czujniki, dodatkowy sędzia). To co się dzieje na boiskach z czasem okazywało się coraz bardziej irytujące. Mnożące się błędy sędziowskie osiągnęły swoje apogeum w meczach o awans do ćwierćfinałów (tak, chodzi mi o nieuznaną Anglię i gol na 2-2 czy bramka Argentyny zdobyta ze spalonego). Opisane przykłady były rażące i krzywdzące dla obu podanych w przykładzie drużyn, ale już w fazie grupowej tych błędów było całe mnóstwo, na tyle dużo, że czasem psuły obraz gry.Druga sprawa to fakt, że tak jak nigdy na podobnych turniejach mecze w grupach nie wydawały mi się tak słabe jak teraz. Wiele meczy była (w moim odczuciu) naprawdę słaba (czyżby wszystkie drużyny się tak mocno asekurowały czy przeszkadzały w tym wysokości, na których położone są stadiony, a może te pierniczone wuwuzele (trąbki), które denerwowały zwłaszcza przy oglądaniu transmisji z netu, człowiek ledwo słyszał komentarz mając ustawione głośniki na przyzwoitym poziomie.
Nie ma co natomiast komentować faktu jak to faworyci zawiedli, bo po prostu byli w tym roku słabi i nie zasługiwali na więcej. Ludzie, to przecież piłka nożna !!! Wcale a wcale nie jest mi żal rozdartej skandalami
Francji, słabych Włochów, żenująco grających Anglików, bo te mecze oglądałem z trudem. Przyznam, że czasami to były męczarnie. Mogłem nie oglądać ? O nie, właśnie po to jest ten turniej, żeby oglądać. A, że poziom słaby - mam prawo ponarzekać. Żal mi (to taki offtopic w tym akapicie) Portugalii i całej sytuacji związanej z postawą trenerów i sztabów wobec wielkich medialnych gwiazdeczek pokroju Cristiano Ronaldo. Po raz kolejny chłopak pysznił się deklaracjami, że będzie najlepszy, a znalazł bym w Słowacji czy Szwajcarii zawodników,
którzy na liście transferowej kosztują promile kwoty, którą wart jest Ronaldo, a byli o wiele bardziej wartościowymi zawodnikami dla swoich drużyn. Jak widziałem jak się przechadzał po boisku czekając na idealne podanie lub to, że po stracie piłki nie raczył za nią ruszać w pogoń jak inni, krew mnie zalewała. Za kogo on się uważa ? Czy pieniądze temu młodemu chłopakowi uderzyły do dupy ? Co robi trener ? Wystawia go jako kapitana ? Dlaczego ? Gdyby wrzucił kogoś, kto biega za piłką w zamian za CR, miałby prawdopodobnie o wiele większe profity. Strzelił tylko jedną bramkę, przypadkiem, bo po koźle z pukla Cristiano spadła przed nim i przed pustą bramkę. Ta drużyna strzelała świetne bramki, konstruowała piękne akcje głównie bez udziału Ronaldo. Miał może kilka dobrych podań z Koreą, ale z tą drużyną nasi futboliści by dali sobie radę. Jak usłyszałem, że Drogba z kolei zarządza i decyduje o sprawach typu jaka muzyka ma być puszczana w hotelu gdzie stacjonowała drużyna Wybrzeża Kości Słoniowej czy nawet ustalał takie sprawy jak menu dla teamu, to ja się pytam - po co do cholery w ogóle jest jakiś lekarz, kierownik drużyny, ba ! Po co trener ? Może zarabiające miliony gwiazdy będą również przeprowadzały treningi i zarządzały zmianami oraz taktyką z poziomu boiska ? Dobrze, że słabizna już odpadła, mecze nabierają pikanterii (odpukać). Podobno naukowcy przewidują finał Niemcy - Hiszpania. Jestem bardzo ciekaw czy się sprawdzi. W dzienniku Zachodnim czytałem artykuł, że w jakim akwarium, bodajże w Niemczech, mają ośmiornicę, która przepowiada ludziom wyniki meczów. Podobno wytypowała poprawnie 80% wyników reprezentacji Niemiec. Ośmiornica ostatnio bardzo długo zastanawiając się nad wyborem małży z odpowiednią flagą przewidziała w ten sposób, według opiekunów, że Niemcy w ćwierćfinale pokonają Argentynę w dogrywce bądź karnych. jak się spełni, to na Euro 2012 kupuję ośmiornicę i jeżdżę co dzień do STSu
To tak w ramach ciekawostek.
Inną ciekawostką jest fakt, iż część meczy oglądałem (ledwo, ledwo) w szpitalu, chorując na zapalenie płuc. Walczyłem z limitami bezprzewodowego internetu w Play (starczyło bodajże na 3 spotkania) i zasięgiem antenowym w TV 7 calowym (to był bunkier, nie szpital).
W mojej sali niestety tv na pieniążki nie było, a głupio było wchodzić do innych pokoi, bo na oddziale wewnętrznym w każdym z pokoi leży bynajmniej jedna osoba w ciężkim stanie (że się posłużę eufemizmem). Tym miłym akcentem chciałem życzyć wszystkim miłośnikom futbolu zjawiskowych akcji na najwyższym poziomie, gradu bramek i zaskakujących wyników, bo na tym polega piękno tej dyscypliny sportowej, prawda ?PS. Tekst powstał pod koniec czerwca, zapomniałem również dodać coś o wyczynach aktorskich piłkarzy. Takiego spektaklu (teatralnego) dawno nie oglądałem. Teatru szmacianych lalek. Niestety taki jest współczesny futbol. Słabe sędziowanie ścina się z cwaniactwem piłkarzy, którzy padają na murawę pomimo, że przeciwnik "uderzył" do ....koszulką
Nie pamiętam już co to był za mecz, jednak koleś potknął się sam o nogę przeciwnika, padł na ziemię zaliczając trzy kozły (niesamowicie mocno się potknął
, po czym złapał się za twarz. Komentator tvp sport stwierdził, że widocznie zabolała go w międzyczasie głowa. Żenada. Ale takich sytuacji spotyka się w prawie każdym meczu kilka. Niestety.














GrashGrashka # Friday, July 30, 2010 1:50:07 PM
Kuzan # Monday, August 2, 2010 7:53:06 AM
GrashGrashka # Tuesday, August 3, 2010 12:17:42 PM
Kuzan # Thursday, August 5, 2010 6:37:30 AM
Jako facet pomyślał bym inaczej. Zwróć uwagę jak pod koniec animacji zachowuje się Ronaldo
GrashGrashka # Friday, August 6, 2010 5:58:23 PM
Kuzan # Friday, August 6, 2010 11:24:47 PM