W drogę ku skrajności.
Tuesday, August 11, 2009 11:14:06 PM
Po raz kolejny uwiedziony przez- dla niedowiarków, nierealne plany- ruszam naprzód, bo znów nachodzi mnie potrzeba zmiany. Co niespełnione teraz jakby w zasięgu ręki. Na dziś koniec udręki, nie czas na lęki gdy cel dobrze znany, wiele razy przez zmysły odwiedzany, analizowany nieraz w snach spełniany. Razem z krwią gdy płynie adrenalina wiadomo gdzie iść, by kurs utrzymać. Już nie dodaje z drugiego brzegu skrajności, czuć powiem nowej jakości. Teraz nie daje możliwości dla postępu złych wiadomości. Wyłączone odbiorniki podkręcone nadajniki. Wszystko dla siebie samego jak wczoraj, ale dziś to uczucie dobrego nie złego pełnego niepewności przekazu. Dla ciebie nie przeczę może być bez wyrazu i banalny -dla mnie w tej chwili jak najbardziej realny, jak oddech po wynurzeniu powtarzany łapczywie. Ten moment gdy czujesz tlen w płucach życiodajny, chciałbym tak się czuć niepowtarzalnie w każdej chwili. Płynąc nie martwiąc się o siły. Szkoda mi oddechów, które się nie wybiły. Nie zmarnowane, lecz słabo wykorzystane dadzą szansę następnym.



mariusz olszewskimoionet # Friday, August 14, 2009 6:34:56 PM