Myśli Kosmate

Subscribe to RSS feed

syty całkiem na czczo wstałem spoglądając w słońce...nowe...cała reszta osunęła się na ziemię....

niewygodnych w bucie kamieni ślady na stopie wyschły i wyciekła z bąbli woda...swędzą blizny tkanek świata...w nim się słońce rozprzestrzenia....

i dobrze....i nareszcie i pomimo że nie powinno się zaczynać zdania od i........

...to dodam że i we mnie jest teraz słońce.

robert radomski - świst,2011
Chciałbym mieć taką rzecz, za którą mógłbym umrzeć a śmierć moja uczyniłaby tą rzecz nieskończenie piękną i nieśmiertelną. Wszak żyć to gratisowa czynność jednorazowego użytku. Nie ma waluty...nic nie ma czym płacić można by za owy stan, w którym poszukujemy wszystkiego i wszystkich...Nie ma możliwości gromadzenia szczęścia...pozyskiwania celów...unikania.Tylko życie i śmierć, pomiędzy którymi kołyszą się nasze oczy....głodne.


robert radomski - noc świata,2011
Święta czarna dziura jak sparaliżowana źrenica wypatrywała mnie na horyzoncie zdarzeń święta czarna dziura mądre miejsce myśli na czczo w mięśniach mojej miłości święta czarna dziura robert radomski . C. D. N.
rozpowszechniony dosyć owoc
słowom kwitnąć pomógł ponoć
odtąd wkoło niego rośnie środek rzeczywistości
od kiedy wyszedłem z domu
oblazłem cały w serca strachem strudzone
odtąd wkoło mnie rośnie środek rzeczywistości
odkryłem kiedyś w sobie
pożaru iskrę który pożarł mi głowę
odtąd wkoło niej rośnie środek rzeczywistości
odnaleźć chciałbym drogę
taką co mnie nagrodzi już w swej połowie
odtąd wkoło tego rośnie środek rzeczywistości

spiętrzony bukiet twarzy mam
skradziony z wszelkich łodyg zakorzenionych w nas
wyrosłem na fajnego człowieka
wyplewiony z błędów pospolitości
ostygłem w żyznej glebie i nie parzę już nikogo
wyrosłem na fajnego człowieka

którą drogę wybrać mam
taką abym to ja od zaraz
obrastał
środek rzeczywistości


robert radomski - środek rzeczywistości,2011