Skip navigation.

Bla, bla, bla.

/dev/glupoty (;

Posts tagged with "komputery"

Wiosna, to (niestety) ty...

,

Ano. Niestety. Nawet nie próbuj mi powiedzieć Uśmiechnij się! Przyroda budzi się do życia, ptaszki śpiewają, kwiatuszki kwitną! Bo te Twoje (mimo całej Twojej zaciętości dalej będę używała formy grzecznościowej) cholerne ptaszki ćwierkają wesoło o czwartej nad ranem w nocy. W sobotę. Litości. Kwitnące kwiatki oznaczają to, że osy, pszczoły i inne brzęczydełka będą wywoływały u mnie odruchy obronne. Wyśmiej mnie lub nie, ale po zeszłorocznych przygodach naprawdę się tego boję.

Szczęściem, czeka mnie Bardzo Ważny Egzamin. Szczęściem, bo zawczasu się z niego zwolniłam, a nauczyciele, ażeby ulżyć trochę ciemiężonemu uczniowi, zadają mniej. Chwała im za to. Chwała im również za to, że nie zauważają tego, co robię czego nie robię na ich przedmiotach. Niech za to będą potępione szkolne serwery. Czemu?

Przykładnie machnęłam stronę projektu historycznego (a to tylko dlatego, żeby potem nie pisać jakichś bzdurnych wypracowań: w tej szkole umiejętność zrobienia sensownej strony internetowej zakrawa na boskość autora). W XHTML i CSS. I czemu, do jasnej ciasnej, potrafi to obsłużyć parszywe, darmowe konto w MieścieWWW Interii, a serwer renomowanej placówki edukacyjnej nie? Mały to projekt, przepiszę więc od początku w HTML4 zanim mnie szlag trafi. I przy okazji poprawię to tak, żeby we FrajerFoksie (ostatnio się na niego przerzuciłam, ale od czasu do czasu mnie irytuje) nie krzaczyło.

Dodajmy jeszcze złośliwe Last.fm, które robi wszystko, żebym poszła spać grubo po jedenastej. Konkretniej? Znudzona muzyką z radia sąsiadów Elew (lub Maev, jak zwał, tak zwał) obiecuje sobie, że przewija pięć utworów do przodu. A jak nie będzie w tych pięciu następnych utworach nic ciekawego - to idzie spać. I kurrr... Mam wyłączać komputer, gdy tą ostatnią obiecaną sobie piosenką jest Supermassive Black Hole? Cyniku, powiesz: Tak, masz. Pff.

Pracuję nad nowym pulpitem, o. I nad skombinowaniem funduszy na Pieśń dla Arbonne. Nad utrzymaniem porządku na biurku (w kodzie mi idzie znacznie łatwiej). Nad przeczytaniem zaległych książek. Nad znalezieniem dobrego streszczenia W pustyni i w puszczy (nie trawię tego, umh, dzieła). Nad...

Notka na życzenie Tego Pana.

Pulpit wiosenny jak nie wiem co. ;]

,

Z okazji, że wiosna idzie, zmieniam całkowicie wygląd swojego pulpitu. ;]

Przed, czyli pulpet zimowy:



[jeśli ktoś chciałby konfigurację, to proszę śmiało pisać (; jest gdzieś w zakamarkach dysku d; podobnie jak większa rozdzielczość obrazów (;]

Po, czyli pulpet wiosenny (no, czy tam na przedwiośnie):



[styl wizualny] [ikony] [skórka Winampa]

I nie, nic mi się nie pomyliło. (; Na przekór, zrobiłam sobie wiosenne szarości. <:

A w marcu będzie ciepło. (;

A co mi tam...

,

Coraz lepiej. O tak, z całą pewnością. Koniec cyrku z ocenami, ze swojej średniej jestem zadowolona. (; Zadowolona jestem też (a, pochwalę się!) z tej pięknej, okrąglutkiej, czerwonej szóstki z wypracowania. (; Chociaż dalej nie jestem co do zasadności tej oceny przekonana - moja perfekcjonistyczna osobowość widzi w tym opowiadaniu nierozwinięty potencjał. d;

Następnie: Mam, mam, mam! Linuksa, który spełnia moje oczekiwania (i który zgadza się działać na 32MB RAM), który pozwala mi uruchomić X'y z poziomu zwykłego użyszkodnika, który ma działającego Fluxboxa (poprzedni też miał... skopanego Fluxboxa d; Nie chciało mi się bawić w reinstalację samego menadżera okien z CD (; Taki urok komputera bez internetu) zamiast działającego IceWM (fuuuj), który podmontował mi pendrive, który ma takie ślicznie przejrzyste pliki konfiguracji... (; W skrócie: korzystam teraz z DSL, a laptopa ochrzciłam wdzięczym mianem "rewolucja". <; Do poprawienia: mapowanie klawiatury!!!

Kolejna rzecz: wreszcie kupiłam płytę Grechuty. (; Jak już poezja śpiewana to na całego - po 21 (!) płytach Kaczmarskiego (jeszcze nieotagowane, wrrr! <;) przyszła kolej na Marka Grechutę. (; Tylko jeszcze otagować by wypadało... <: <pedantka>

Będę miała nowe biurko! d; Też jakiś powód do radości, bardzo, ale to bardzo brakuje mi szuflad (bez nich moje, ekhem, miejsce pracy wygląda jak jakiś śmietnik) i miejsca na komputer. Rozwiązanie z komputerową "parapetówą" (dobra, odeszłam od znaczenia słowa "parapetówa", ale nie umiem inaczej opisać tego stanu rzeczy d;), czyli umiejscowieniem komputera na parapecie mnie nie satysfakcjonuje, ciągle się muszę odwracać od biurka. [;

Do zrobienia w czasie najbliższym:
- skonfigurować sieć bezprzewodową w WinXP (to dziwne jest, mieć Liveboxa, czyli internet teoretycznie bezprzewodowy, i łączyć się przez kabel d;),
- skonfigurować sieć w DSL (punkt o sieci bezprzewodowej chcę zrealizować tylko dlatego, żeby Linux miał Internet, bo instalacja aplikacji przez CD-ROM nie jest zabawna na dłuższą metę d;),
- CSS na blogi: zarówno tego, jak i Bloggerowego,
- poprawić mapowanie klawiatury w Toshibie (kurrr, tylko jedno mi w DSL przeszkadza... nie mam polskich znaków <;),
- a może by tak wypróbować Archa? [; <szalony naukowiec mode: on>

Mam nadzieję, że tą notką Was, Czytelnicy, nie rozczarowałam. <; Dziś nie ma mowy o wynurzeniach metaforycznych... [; Od święta chyba mogę palnąć taką zwyczajną, niezwyczajną dla tego bloga, notkę? [;

Maeva, znana także niektórym jako Elew. [;