Wiosna, to (niestety) ty...
Saturday, 5. April 2008, 12:00:47
Ano. Niestety. Nawet nie próbuj mi powiedzieć Uśmiechnij się! Przyroda budzi się do życia, ptaszki śpiewają, kwiatuszki kwitną! Bo te Twoje (mimo całej Twojej zaciętości dalej będę używała formy grzecznościowej) cholerne ptaszki ćwierkają wesoło o czwartej nad ranem w nocy. W sobotę. Litości. Kwitnące kwiatki oznaczają to, że osy, pszczoły i inne brzęczydełka będą wywoływały u mnie odruchy obronne. Wyśmiej mnie lub nie, ale po zeszłorocznych przygodach naprawdę się tego boję.
Szczęściem, czeka mnie Bardzo Ważny Egzamin. Szczęściem, bo zawczasu się z niego zwolniłam, a nauczyciele, ażeby ulżyć trochę ciemiężonemu uczniowi, zadają mniej. Chwała im za to. Chwała im również za to, że nie zauważają tego,co robię czego nie robię na ich przedmiotach. Niech za to będą potępione szkolne serwery. Czemu?
Przykładnie machnęłam stronę projektu historycznego (a to tylko dlatego, żeby potem nie pisać jakichś bzdurnych wypracowań: w tej szkole umiejętność zrobienia sensownej strony internetowej zakrawa na boskość autora). W XHTML i CSS. I czemu, do jasnej ciasnej, potrafi to obsłużyć parszywe, darmowe konto w MieścieWWW Interii, a serwer renomowanej placówki edukacyjnej nie? Mały to projekt, przepiszę więc od początku w HTML4 zanim mnie szlag trafi. I przy okazji poprawię to tak, żeby we FrajerFoksie (ostatnio się na niego przerzuciłam, ale od czasu do czasu mnie irytuje) nie krzaczyło.
Dodajmy jeszcze złośliwe Last.fm, które robi wszystko, żebym poszła spać grubo po jedenastej. Konkretniej? Znudzona muzyką z radia sąsiadów Elew (lub Maev, jak zwał, tak zwał) obiecuje sobie, że przewija pięć utworów do przodu. A jak nie będzie w tych pięciu następnych utworach nic ciekawego - to idzie spać. I kurrr... Mam wyłączać komputer, gdy tą ostatnią obiecaną sobie piosenką jest Supermassive Black Hole? Cyniku, powiesz: Tak, masz. Pff.
Pracuję nad nowym pulpitem, o. I nad skombinowaniem funduszy na Pieśń dla Arbonne. Nad utrzymaniem porządku na biurku (w kodzie mi idzie znacznie łatwiej). Nad przeczytaniem zaległych książek. Nad znalezieniem dobrego streszczenia W pustyni i w puszczy (nie trawię tego, umh, dzieła). Nad...
Notka na życzenie Tego Pana.
Szczęściem, czeka mnie Bardzo Ważny Egzamin. Szczęściem, bo zawczasu się z niego zwolniłam, a nauczyciele, ażeby ulżyć trochę ciemiężonemu uczniowi, zadają mniej. Chwała im za to. Chwała im również za to, że nie zauważają tego,
Przykładnie machnęłam stronę projektu historycznego (a to tylko dlatego, żeby potem nie pisać jakichś bzdurnych wypracowań: w tej szkole umiejętność zrobienia sensownej strony internetowej zakrawa na boskość autora). W XHTML i CSS. I czemu, do jasnej ciasnej, potrafi to obsłużyć parszywe, darmowe konto w MieścieWWW Interii, a serwer renomowanej placówki edukacyjnej nie? Mały to projekt, przepiszę więc od początku w HTML4 zanim mnie szlag trafi. I przy okazji poprawię to tak, żeby we FrajerFoksie (ostatnio się na niego przerzuciłam, ale od czasu do czasu mnie irytuje) nie krzaczyło.
Dodajmy jeszcze złośliwe Last.fm, które robi wszystko, żebym poszła spać grubo po jedenastej. Konkretniej? Znudzona muzyką z radia sąsiadów Elew (lub Maev, jak zwał, tak zwał) obiecuje sobie, że przewija pięć utworów do przodu. A jak nie będzie w tych pięciu następnych utworach nic ciekawego - to idzie spać. I kurrr... Mam wyłączać komputer, gdy tą ostatnią obiecaną sobie piosenką jest Supermassive Black Hole? Cyniku, powiesz: Tak, masz. Pff.
Pracuję nad nowym pulpitem, o. I nad skombinowaniem funduszy na Pieśń dla Arbonne. Nad utrzymaniem porządku na biurku (w kodzie mi idzie znacznie łatwiej). Nad przeczytaniem zaległych książek. Nad znalezieniem dobrego streszczenia W pustyni i w puszczy (nie trawię tego, umh, dzieła). Nad...
Notka na życzenie Tego Pana.


