Jakiś czas temu zrozumiałem, jakie gry dają mi największą frajdę. Mimo, że uwielbiam cRPGi, to zazwyczaj ich nie kończę - wyjątkiem są konsole - bo gram zbyt drobnostkowo i zabiera mi to za dużo czasu. Jakiś czas temu natknąłem się na Frets on Fire, PCtową wersję konsolowej gry Guitar Hero. Proste zasady polegające na szaleniu z klawiaturą spodobały mi się, a grę tę uznałem za cudo. Ściągnąłem około 200 piosenek (czemu brakowało seedów do reszty...?), mój skill był coraz lepszy. Ale nadszedł czas na coś lepszego.
Pewnego dnia, przeglądając mój Xfire, zauważyłem u znajomego opis "Stepmania CVS". Słyszałem co nieco o tej grze - PCtowy Dance Dance Revolution. Ściągnąłem, zaciekawiony i wessało mnie jeszcze bardziej niż FoF. Ze strony ściągnąłem zarówno grę jak i pierwsze mixy. Grałem na klawiaturze układając ją tak samo jak do FoFa, i szło mi całkiem nieźle. Po pewnym czasie kupiłem matę i zacząłem tańczyć w rytm różnorakich japońskich tytułów, pocąc się i męcząc przed monitorem. Pokazałem kilku osobom, jedna po pierwszej próbie zechciała mieć swoją szmaciankę (pozdro Agata) i tak spędziłem jakiś czas.
Mając kiedyś zamiar kupić Singstara na PS2 (karaoke, jakby kto nie wiedział) znalazłem na Googlach Ultrastar - to samo, tylko na PC. I to zrobione przez Polaka. I powiem tyle - wymiękłem. Nie mam takich płuc jak kiedyś, nie wyrabiam z oddechem, nie trafiam w dźwięki - ale i tak świetnie się bawię. Tylko muszę zaprosić znajomych na jakąś imprezę, w końcu multi to zupełnie nowe doświadczenia.
Podsumowując powyższe króciutkie akapity - Stepmania rządzi, po niej jest Ultrastar, a na koniec FoF. Dopóki nie zdobędzie się gitary, bo wtedy raczej nie będzie konkurencji. A że wychodzi Guitar Hero III na PC... Nie ma zmiłuj, będzie szaleństwo. Gorzej z sąsiadami, ale tych w końcu tez można wkręcić.
PS. Wiem, Borysie, że to wszystko impresje, ale po prostu nie mam czasu na wyskrobanie czegoś porządniejszego. Albo mi się nie chce. Fin.