Cztery stopnie do piekła..
Tuesday, December 16, 2008 10:45:44 PM
Dwa z nich nawet praktycznie osiągnięte..
Pierwszym i najłatwiejszym, było poodsuwanie od siebie większości ludzi. Starczyło się nie odzywać trochę, a jak nie pomagało zarzucić kilka klutni. W ostateczności powiedziec wbrew, że ma się kogoś dosyć..
Drugi krok, to "spłacenie" ludzi.. Dosłownie i w przenośni.. Kiedy już ureguluje wszystkie sprawy ze wszystkimi, to "CH, SZ - puch" i zniknę jak dla tych wcześniejszych.
Potem przyjdzie czas na krok trzeci.. zarazem najbrutalniejszy.. I chyba nawet częsciowo się nienawidze, ze to zrobie kilku osobą. Moba o brutalnym zerwaniu kontaktu z ludzmi, którzy znaczyli, znaczą, bądź chciałem żeby znaczyli dla mnie coś moim zyciu.
O ile tych pierwszysch i drugich mi nie żal, bo wiem, że i tak ich znajomość, była mi taksamo potrzebna jak kurtka latem, o tyle z tymi trzecimi, nawet jak nie chcę to musze tak zrobić, żebym nie miał puxniej drogi powrotu, ani, żebym się nie rozmyslił w połowie..
Ostatnim krokiem, bedzie pożegnanie się z rodzina, kiedy się wyprowadzę.. Wtedy będę miał przynajmniej totalnie czyste sumienie.
Przydałoby się zacząć pracę nad sobą i podjęcie kilku planów twórczych.
Pierwszym i najłatwiejszym, było poodsuwanie od siebie większości ludzi. Starczyło się nie odzywać trochę, a jak nie pomagało zarzucić kilka klutni. W ostateczności powiedziec wbrew, że ma się kogoś dosyć..
Drugi krok, to "spłacenie" ludzi.. Dosłownie i w przenośni.. Kiedy już ureguluje wszystkie sprawy ze wszystkimi, to "CH, SZ - puch" i zniknę jak dla tych wcześniejszych.
Potem przyjdzie czas na krok trzeci.. zarazem najbrutalniejszy.. I chyba nawet częsciowo się nienawidze, ze to zrobie kilku osobą. Moba o brutalnym zerwaniu kontaktu z ludzmi, którzy znaczyli, znaczą, bądź chciałem żeby znaczyli dla mnie coś moim zyciu.
O ile tych pierwszysch i drugich mi nie żal, bo wiem, że i tak ich znajomość, była mi taksamo potrzebna jak kurtka latem, o tyle z tymi trzecimi, nawet jak nie chcę to musze tak zrobić, żebym nie miał puxniej drogi powrotu, ani, żebym się nie rozmyslił w połowie..
Ostatnim krokiem, bedzie pożegnanie się z rodzina, kiedy się wyprowadzę.. Wtedy będę miał przynajmniej totalnie czyste sumienie.
Przydałoby się zacząć pracę nad sobą i podjęcie kilku planów twórczych.

