AAAAaaaA! czyli Immigrant Song by Led Zeppelin. Usłyszałem to i wiedziałem, że ktoś dzwoni. No patrzę - Lech.
- No co jest?
- Cześć Miś. Do kiedy trzeba plan prezentacji oddać?
- To gówno na polski?
- Nom.
- NA OSIEMNASTEGO KURWA JEGO MAĆ KWIETNIA.
- [jeszcze spokojnym i opanowanym tonem] A... który jest dzisiaj?
- Jedenasty kwietnia.
- [ułamki sekund na obliczenia] CO???!!!
- Hehe. To mon. Mamy siedem dni. Siedem, kurwa, jebanych, dni.
Wraz z kolegą Krzysztofem udaliśmy się dzisiaj do Pani Dyrektor aby delikatnie zasugerować zmianę terminu, do którego należy oddać plan prezentacji na maturę ustną.
Bo widzicie - do niedawna było tak, że dobrym zwyczajem było przyniesienie tegoż planu na tydzień przed egzaminem. Czyli nie było to obowiązkiem.
Teraz okazuje się, że weszło rozporządzenie, że _trzeba_ oddać plan na tydzień przed maturą ustną. Ale to nie wszystko. Dyrekcja szkoły może zarządzić dowolny termin oddania konspektu. Więc Jaśnie Oświecona Panująca Nam Ku Chwale Chuj Wie Czego Pani Dyr zarządziła, że badziew oddajemy w najbliższy piątek. I żeby CHUJ JĄ STRZELIŁ. Z CAŁYM KURWA SZACUNKIEM.
Maturę ustną z przedmiotu 'język polski' to ja zdaję 20 maja. Czyli zamiast siedmiu, miałbym 38 dni na przygotowanie prezentacji... Dodajmy - nie tylko ja, ale także inne osoby, którym matura z polaka jest potrzebna jak czyste CeDeki ludności wschodniej Kambodży. Są ludzie, którzy muszą zakuć do geografii, biologii, chemii, historii etc. I to jest im NAPRAWDĘ KURWA potrzebne. A nie prezentacja, którą można kupić za 20 Polskich Nowych Złotych.
Bo generalnie z maturą ustną to jest tak:
- albo robisz ją gdzieśtam kawałek po kawałku od początku roku
- albo ją kupujesz
- albo idziesz na korki i właściwie ktoś robi ją w dużej mierze za Ciebie
- albo bierzesz czyjąś [np. brata]
- albo robisz ją na ok. miesiąc przed egzaminem
Znam przypadki, gdzie ludzie naprawdę chcieli się do tej matury przygotować [mimo że albo w ogóle, albo średnio jest im potrzebna do życia]. Wiecie - przeczytać lektury a nie streszczenia, pobiedzić się nad tym, pomyśleć, pokombinować... AAALEEE NIEEE!
Ale zamiast tego ci sami ludzie w ciągu najbliższego tygodnia oddadzą bydle jaki plan, nie wiedząc nawet do końca o czym mają mówić. Może na tempo przejrzą kurwa mać bryki czy inne streszczenia i PIERDOLNĄ BUBEL.
Mamy w szkole polonistek sztuk 4 bodaj. Ciekawe, czy którakolwiek ZAPROTESTOWAŁA przeciwko temu AKTOWI DEBILIZMU I KRETYNIZMU. Że co? Że nie będą za nami potem ganiać? NOSZ KURWA. W dniu oddania bibliografii maturzyści ZAPIERDALALI JAK STADO KOTÓW Z PĘCHERZEM, bo wiedzieli że muszą to gówno oddać.
To jest właśnie piękno państwowowści i biurokracji. Jak do pierdla, to jesteśmy już dorośli. Jak coś załatwić w urzędzie, to dowodzik poproszę. Nie ma dowodziku? Ojeeej... to przechujane, panie petencie.
Ale jak pojawia się sytuacja, w której to my mamy zadbać o to, żeby nas dopuścili do matury to od razu stawiane jest założenie, że jesteśmy gównażeria, która o siebie zadbać nie potrafi. Panie i panowie... pierdolcie się z łaski swojej z takim rozumowaniem. XOXO...
Suma sumarum - matura ustna z języka polskiego jest największą pomyłką maturalną ostatnich lat. A data oddania planów prezentacji w naszej szkole to zwyczajnie znak, że komuś się popierdoliło we łbie.
Pseudopsychologia grupy.
Czy ktoś mógłby mi, z łaski swojej, wyjaśnić jak to jest...
Gościu łamie regulaminy obozów, więc nie pozwala mu się jechać na kolejny obóz. A za nim murem stają panienki, bo on jest przecież taki cudowny i zajebisty i w ogóle, no kurde, no on w ogóle wypierdolony w kosmos jest, chryste panie. I jak dużo w powyższym mojej złośliwości, tak nie mogę zrozumieć tego, że te same panienki podejmują działania zniechęcające innych do wyjazdu na dany obóz. A jak to argumentują? 'Mało osób jedzie'. Ciekawe tylko czy zdają sobie sprawę z idiotyzmu i geniuszu tego, że tymi działaniami tworzą podwaliny pod argumentację tych działań.
No bo jeśli mówią paru osobom 'nie jedźcie, bo mało osób nie jedzie' i te osoby się nie zgłaszają, no to nie dziwota, że kolejne osoby widzą, że mało osób nie jedzie.
Głupota czy zwykłe chamstwo?
Mały apel do niektórych moich koleżanek - zamknąć pyszczki z łaski swojej.
Mały apel do tych, których powyższe usiłują przekonać do pozostania w Lublinie - jedźcie. Dobrze wiecie, że będziecie się świetnie bawić. Chyba, że do dobrej zabawy potrzebujecie D., S. i paru innych osób. Ale to bardziej paranoiczne jak stwierdzenie 'Nie można się dobrze bawić bez alkoholu'.
btw: Wiem, że Magda tego nie przeczyta, ale... dzięki niej mamy [my=Dragon] reklamę w W-wie

PS. GG:
15:56 ::: [pewien gościu]/******* (niedostępny: Mam dosyć, FAK! Sięgam po opracowania i streszczenia :/ Ja też mam życie...)