Nienawidzę poniedziałków...

i wtorków, i śród, i czwartków, i piątków, i niedziel. soboty ujdą

Ma-kurwa-tura próbna

Lech poprosił ładnie, więc wyrażę swoje zdanie o tym co ja kurwa sądzę o arkuszach, co żeśmy je pisali dzisiaj. I jutro. I pojutrze też. A że psia mać zdaję geografię, to jeszcze w piątek!

Ej, kurwa. Wyjaśnijcie mi proszę do jasnej cholery, kogo popierdoliło, żeby NA POCZĄTKU MARCA robić matury próbne? Komu i co one mają udowodnić? Już widzę oglądanie wyników...
- AHA! A ja mam jedną miliardową procenta więcej od ciebie z polaka! Ty cioto niedomyta!
- HAAA! Ale JA mam pół tysięcznej punkta więcej z angola!
No zajebiście. Dyskusja na poziomie 'mam dłuższego kutasa od Ciebie'. Świetnie panie i panowie, mój tata jest policjantem. I gówno mnie obchodzi co Twój dziadek robi z pieniędzmi.

W marcu wszyscy są wystarczająco zestresowani PRAWDZIWĄ maturą. Tak. Tą maturą, która w ogromnym stopniu decyduje o Waszych najbliższych kilku latach i w pewien sposób o jeszcze kolejnych. Więc można by nam pozolić się spokojnie przygotowywać do PRAWDZIWEJ, KURWA, MATURY. Czy ktoś w tym pierodolonym OKE w ogóle pamięta jeszcze czasy matury? NIE! Siedzą chłopięta i dziewczęta z przedwojnia i ciapciają sobie w przepisach co mają nasrane pod siwymi czuprynkami. I tak wymyślają próbną maturę na początku marca. Dwa miesiące przed prawdziwą. NO PO CO?! PO JAKĄ CHOLERĘ?! Ja się pytam! MAŁO TEGO! Matury próbne pierdolnęli o ÓSMEJ RANO. To oznacza, że tak gdzieś po 7.30 trzeba się już zjawić w swojej ukochanej, kurwa jej mać, instytucji oświatowej. To oznacza, że część z uczniów jest zwyczajnie niewyspana i ledwo na oczy widzi a ma jeszcze zastanawiać się czemu dziennikarz z Newsweeka używa formy pierwszej osoby pisząc o sobie. NOSZ KURWA! NO JAK ON MÓGŁ! HERETYK PIERDOLONY! Z ŻYDOKOMUNISTYCZNEJ GAZETY! Dekomunizacja? DEKOMUNIZACJA? Kaczyńscy powinni byli nie wysuzkiwać komuchów, ale tych, którzy wszędzie ich widzą. I pomijam rozpoczynanie od nich samych...

No dobrze. Ale zdawałoby się, że to, że o 7.30 w szkołach Rzepy Polskiej zjawiają sie hordy nieprzytomnych zombie to już 'enough'. AAALEEE NIEEE, jak mawiali w pewnym kabarecie a później na planie filmu Staszka Mąderka (tego Staszka Mąderka, co to jest najbardziej znanym reżyserem, który jeszcze niczego nie nakręcił). Wracając... AAALEEE NIEEE! BO ta banda zomie jest odpierdolona w gajerki, spódniczki i inne badziewia jak woźny ze szczurem i lumpem spod mostu na Armii Krajowej na otwarcie hiperkurwamarketu. Bo przecież to logiczne, że im będzie milej. Tak estetyczniej i w ogóle... No śliczniusie niuniusie puci puci dzieciąteczka kurwa mać... Jak sobie pomyślę, że w maju, jak już słoneczko zacznie przygrzewać, mam siedzieć w garniaku, to mam ochotę kogoś krzesłem zajebać. Najchętniej jakeiś dziecko z przedszkola przy Racławickich, ale te małe skurwiele zawsze są pod ochroną Babć-Plus-Pięć i Matek-Plus-Trzy. Przecież nie będę się od razu z bossami napierdalał...

Więc z radosną minką jutro popędzę do mojej kochanej Jadzi napisać dwuczęściową badziewną maturkę z angola. JUPIII! YAY! Jak ja się cieszę ^^ Heeej! Panie i panowie z ministerstwa, OKE, CKE i innych posranych instytucji! Tu jestem! To ja! Wasz radosny uczeń cieszący się z tego, że jesteście KRETYNAMI I ŻE WASZE MATKI POWINNY SIE WSTYDZIĆ, BO ZJEBAŁY MISJĘ! A mu tu kurwa stoimy przed Game Overem...

The Australian Pink Floyd ShowWiosenna miejsca odb...pobytów.

Comments

MisiekMisiek-TCBOO Tuesday, March 4, 2008 10:43:01 PM

Macie wolne? U nas - z tego co wiem - wszystko toczy się normalnym rytmem.

Unregistered user Wednesday, March 5, 2008 2:47:15 PM

Lech writes: Juz nie moge sie doczekac notki ktora sobie zazycze po prawdziwej maturze ;]

MonaVillain Wednesday, March 5, 2008 4:15:24 PM

Ojej, ojej... poważnie, masz stresa przed maturą? Ja tam nie miałam... a teges... stara matura mimo iż w odróżnieniu od nowej miała ręce i nogi, też nie była prosta smile

MisiekMisiek-TCBOO Wednesday, March 5, 2008 7:39:18 PM

Lech - nawet nie wiesz, jak będzie kuresko radosna ^^

Villain - jak się niewiele umie, to się ma stresa wink nie komentuję czy matura jako taka [nowa czy stara] ma ręce i nogi, a jedynie brak tych członków w przypadku matury próbnej...

Maciej Sabatlcx0r Sunday, March 9, 2008 5:37:40 PM

Nie matura lecz chęć szczera zrobi z Ciebie oficera (CBŚ).
Olej to, mon. Matura to pikuś. Na studiach zaczyna się sajgon.


l.

MisiekMisiek-TCBOO Sunday, March 9, 2008 6:27:27 PM

lcx0r has spoken. ten sam lcx0r co to nie chce przyjechać na 'mój' Dragon! PF!

lucek - problem jest taki, że najpierw trzeba tę [prawdziwą of kros] maturkę zdać i dostać się na studia. I jak o samo 'zdanie' matury [tj. trzech bazowych przedmiotów] się raczej nie martwię, tak już o wyniki sensowne żeby się dostać na studia, to owszem.

MisiekMisiek-TCBOO Sunday, March 9, 2008 7:46:08 PM

Rzesza welcome to? Kiedyś o tym myślałem w sumie... ale wybili mi to ze łba p

MisiekMisiek-TCBOO Sunday, March 9, 2008 10:59:30 PM

Przede wszystkim, to - poza obecnością Homika of kors ;P - to macie Turka! p

MonaVillain Monday, March 10, 2008 12:04:32 AM

Nie wiem tylko odkąd w Rzeszowie na studia przyjmą każdego smile Z doświadczenia mówię, że nie smile

MiHuEvul MiHu Wednesday, March 12, 2008 1:02:50 AM

Mnie chcieli więc każdego przyjąć mogą.
Istnieją 2 rodzaje obleganych kierunków. Kierunki ambitne oraz takie kierunki których nazwa wygląda ambitnie ale w rzeczywistości dyplom dostajesz za free (np architektura ale tutaj dokonujesz dodatkowej opłaty w postaci wątroby wink. Więc nie rób sobie jaj przypadkiem i nie idź na jakiś Ambitny kierunek ;]

Althalth Saturday, March 22, 2008 11:01:49 AM

Po co Ci tyle stresu Misiek smile Chill out. To tylko szkoła, którą możesz zawalić, nic wielkiego. Są gorsze w życiu rzeczy np. można sobie rękę złamać czy kręgosłup jakiś.

A tak swoją drogą to czołem smile

MisiekMisiek-TCBOO Saturday, March 22, 2008 3:57:42 PM

alth - zawalenie matury nie jest zawaleniem szkoły, o czym już pisałem wcześniej, powtarzał się nie będę.
A nogę sobie już kiedyś złamałem, da się wyżyć. Wyleczy się.

Poza tym to zabawne jak wkoło tyle ludzi powtarza, żeby się wyluzować... wychodzi na to, że to ja jeden na świecie przejmuję się maturą... medżik... [bynajmniej karcianka]

MonaVillain Saturday, March 22, 2008 4:18:20 PM

No ja się nie stresowałam, bo akurat rozwijał mi się romans z Mortem smile Dzięki czemu zdążył załapać się na mój licealny związek, który siakoś przetrwał smile

I jakoś tak wyszło, że o maturze to ja w ogóle nie myślałam, nawet jak szłam się uczyć... Olcia, Morcik, kocyk w parku, papierosek i 'nauka na maturę', taaaa... ;P
Więc tu nie medżik, jeno Mort ;P

Althalth Saturday, March 22, 2008 5:30:56 PM

Ja miałem niekończoncy się romans z samym sobą i byłem nieco zbyt zajęty zajmowaniem się jakimiś tam głupotami. No i jeszcze...
Przed maturą to szykowałem przedostatni numer Fantazynu i zakładałem własną działalność gospodarczą, więc miałem dodatkowe argumenty do tego by się nie uczyć :)

Write a comment

New comments have been disabled for this post.