MK Caffee

Kawa z wierzchu, czekolada z dna

Gra-i-fika - KB #13

, , ,

Co mi się zdaje, że z pełnoprawną, treściwą notką nie zdążę na aktualną edycję karnawału, więc dla podtrzymania uwagi podzielę się kilkoma szkicami mojego autorstwa. W celu uzyskania lepszej jakości ilustracji, polecam ciągnąć za linki pod nimi. Dla zainteresowanych - więcej dobroci na misiolak.deviantart.com.


Prosze Państwa! Oto Magdar - postać stworzona do IRCowej kampanii fantasty prowadzonej przez Borysa. Na dobrą sprawę gotowy NPC do wykorzystania - brać i używać!

Mąż zeń był postawny, choć przeciętnego wzrostu, to nieprzeciętnie w barach rosły. W postawie jego znać było wigor i dumę - nie tą próżną pysznej szlachcie należną, lecz dumę człeka świadomego własnej wartości.

Dłonie jego naznaczyło piętno ciężkiej roboty -- szorstkie, mocne, nawykłe do dzierżenia młota. Prawe ramię aż do piersi pokrywał tatuaż niezwykłej faktury, mamiący oko bogactwem barw i kształtów. Figurę jego wieńczyła czaszka łysa, gładko wygolona z obliczem młodym a ogorzałym. Prawe oko barwy wilczej sierści uważnie na świat spoglądało. Lewe zaś ślepie czarną przepaską miał przesłonięte, co na myśl przywodziło okrutne boje, które stoczyć był musiał. Człek to honorny, uczciwy a prawdomówny do bólu. Oszustwa nie znosił, kłamstwem się brzydził, w pogardzie miał ludzi bez krztyny godności. Dobro i sławę rodu na uwadze mając starannie działania swe rozważał. Gdy zaś do czynów przychodziło, zawzięty i nieustępliwy bywał na wzór osła. Tak prostolinijna natura jego była.

Krzepa jego, hart ciała i przymioty ducha mocą młota i ognia wykute zostały. W kuźni pod czujnym okiem ojca nabierał wprawy w rzemiośle, obracając czerwony metal w narzędzia życia i śmierci. Nie zapomniał go też ojciec przyuczyć do roboty mieczem i tarczą. Świat wszak i dla kowali nie miał litości, a Magdar zasmakował w tej robocie równie mocno co w młocie.

Odziany w skóry na wzór barbarzyński jawił się jako woj dziki -- i takim w rzeczy samej był. Miecz jego dziwny, toporny w kształcie o ostrzu szerokim, ciężki i nieporęczny nieraz srogo doświadczał wrogów. Tarcza zaś i kolcza zbroja w wiernej asyście w boju od ran go chroniły. Koń jego jabłkowitej maści do rączych nie należał, za to przodował w sile i wytrzymałości.

Ród Mortimerowy na dalekiej północy ma swą siedzibę pośród śnieżnych szczytów. Z dziada-pradziada szlachetną sztuką obróbki metalu się trudnią, w pocie i znoju wykuwają swój los. W mowie prawy, w rzemiośle zręczny, w czynie uparty, w mieczu straszny - takim był Magdar, syn Magna, syna Malaka z rodu Mortimera.


Magdar by ~MisiolakTak spodobał mi się kształt lewego oka, że ostatecznie zrezygnowałem z dorysowania opaski.

Kolejnym bohaterem, którego próbowałem sportretować, był Aoitori z klanu Os - oczywiście do Legendy Pięciu Kręgów. Starałem się naśladować styl japońskich drzeworytów, a w efekcie otrzymałem samuraja z elfimi uszami.

Aoitori by ~Misiolak
W zasadzie na powyższych dwóch dżentelmenach skończyła się moja kariera ilustratora bohaterów. Coraz częściej spod mojego ołówka zaczęły wychodzić ilustracje do kłębiących się w głowie pomysłów. Jednym z nich był Cthulhu Ancient, inspirowana Iliadą, karcianą Troją i Cthulhu Dark Ages konwersja Mitów w czasy starożytne, gdzie wysmarowani oliwą greccy herosi toczyli boje z hydrami i innym prastarym (acz wówczas ciut młodszym) tałatajstwem, dając początek bluźnierczym księgom i mrocznym legendom. Poniżej - półboski heros i Lovecraftowska harpia.

Ancient hero by ~Misiolak
Harpy by ~Misiolak

Innym projektem było stworzenie swoistego bestiarisza, przeglądu co ciekawszych fantastycznych, mitologiczny i kryptozoologicznych stworów. Oprócz harpii czy merfolka znalazły się tam miedzy innymi syrenka, Lew Syjon i... Pan Ropuch.

Merfolk by ~Misiolak
Przez pewien czas miałem też zajawkę na survival horror, naturalnie z masą pulpowego wygrzewu na nieumarłym mięsie. W zasadzie jedynym owocem owego zapału okazała się być baba-drwal. Pierwotnie miała wejść w skład pogromców żywych trupów, ale myślę, że sama równie dobrze daje radę.

d'Zombi Killaz by ~Misiolak
Ponieważ podstawą ilustracji fantasy są chainmail bikini chicks, nie mogę siać zgorszenia wśród prawdziwych geeków i nie zadowolić ich podobnym rarytasem. Z bliżej nieokreślonych powodów odrzuciłem ciężkie zbroje i kolczugi, zadowalając się skórzanymi wdziankami. Poniższa wojowniczka powstała dzień przed konwentem Awangarda 2006, gdy w mojej głowie zrodziła się niecna myśl - And who's watching your back? Oczarowany stylem Jeffa Laubensteina (ikony Earthdawna) zarzuciłem bohaterkę masą barokowych detali.

Ariergarda by ~Misiolak

[/ALIGN]

Pulp Art - KB #13Sztokfisz na wakacjach

Comments

katarzynakataisa Thursday, August 26, 2010 2:10:32 PM

Przebudzenie Mojego Wielkiego Artysty - Trochę to trwało, ale warto było czekać ... jak zawsze wielka klasa i głowa pełna pomysłów.
:*

How to use Quote function:

  1. Select some text
  2. Click on the Quote link

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

If you can't read the words, press the small reload icon.


Smilies

February 2012
M T W T F S S
January 2012March 2012
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29