Skip navigation.

Posts tagged with "Po polsku"

Wyścig szczurów...

,

Właśnie zrobiłem sobie małą przerewę... ale przed chwia siedizałem nad książką T. Kaczorka (i reszty P:) „Podstawy teorii sterowania”... i to wcale nie dlatego, że w przyszłym tygodniu mam kolokwium czy jakąś wejsciówkę...

Read more...

Wróciłem :)

Wróciłem :smile:

I jutro spróbuję coś tutaj napisać :smile:

Mathematics

, ,

I will be an engineer and today my friend Kamila send to me a funny mathemathic slide show :D
It is very funny so I translated it into English and published them here, in both languages....

Read more...

Moja 'przygoda' z pewną firmą kurierską...

, , ,

Kupiłem sobie Durona 1800 na Allegro (wcześniej o tym pisałem)… Przesyłka powinna dotrzeć do mnie w piątek... nie dotarła... w sobotę dzwonię do biura firmy kurierskiej (zarówno w Gdańsku jak i Warszawie), nikt nic nie wie.
Dzwonię w niedziele... awaria systemu... "Jeżeli przesyłka nie dotarła w piątek to najprawdopodobniej dotrze w poniedziałek"
Poniedziałek... ani widu ani słychu kuriera... dzwonię... nikt nic nie wie... (przez cały ten czas na stronie firmy jest napisane iż moja przesyłka znajduje się na magazynie w Gdańsku)
Wtorek - na stronie pojawiła się informacja "Wydano kurierowi nr xyz". Godzina 21:30 kuriera nie ma... dzwonię... podano mi numer telefonu do tego kuriera, który miał mi dostarczyć przesyłkę... "Dostarczę Panu jutro", kurier był już w domu. Ech… co za firma… Mnie jutro nie ma w domu więc mówię kolesiowi, ze czekam na tą paczkę już od piątku, itd. itp… Na szczęście mieszkał niedaleko mnie (nie mógł po drodze do domu do mnie wpaść????) i zgodził się przywieść mi ją jeszcze dzisiaj…
Rozumiem, że Poczta Polska tak traktuje klientów… ale firma kurierska, która ma pewną 'renomę'? Zwłaszcza, ze przesyłka powinna dotrzeć następnego dnia po nadaniu (czwartek)?!?!?

No ale w końcu od dwóch godzin jestem właścicielem Durona 1800 :smile: Radiator i wentylator są już w drodze... ale niestety wysyłka Pocztą Polską... mam nadzieję, ze mimo strajku akurat moja przesyłka dotrze :D

A potem to mi zostanie jeszcze do kupienia tylko zasilacz P:

Coś zabawnego :)

, ,

Fragment książki "przygotowanie do życia w rodzinie" zaaprobowanej przez MEN
bedzie od wrzesnia w szkolach

"Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim mężem i gdy on goli
się w łazience, przygotowuję mu pożywne kanapki do pracy. Potem, gdy
całuje mnie w czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków, jedno po
drugim, robię im zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w progu,
gdy idą do szkoły. Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc
wesołe piosenki. Piorę skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku,
na który stać nas dzięki pracy Mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na
balkonie. W międzyczasie dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o
zdrowie Swojego dziubdziusia.
Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką, znalazłyśmy wiec wspólny punkt
widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie,
które dają mi tyle radości i poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do
kuchni i przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca,
który jest podporą naszej rodziny i dla naszych pięciu
pociech. Kiedy już garnki wesoło pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest
czyste, pozwalam sobie na chwile relaksu przy płycie z Ojcem Świętym i
robię na drutach sweterki i śpioszki dla naszej szóstej pociechy, która
jest już w drodze, a którą Pan Bóg pobłogosławił nas mimo przestrzeganego
kalendarzyka, co jest jawnym znakiem Jego woli. Nie włączam telewizji,
ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby zatruć wspaniałą
atmosferę naszej katolickiej rodziny. Czasami haftuję tak, jak nau
czyłam się z kolorowego pisma dla katolickich pań domu, albowiem kobieta
nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo. Kiedy moje
dzieci wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem,
czego dziś nauczyły się w szkole. Opowiadają mi o lekcjach przygotowania
do życia w rodzinie, których udziela im bardzo miła pani z przykościelnego
kółka różańcowego. Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą
być prawdziwymi kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami
z okładek magazynów, chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie
popełnią tego strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie,
ani nie będą oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana.
Karcę ich lekko za wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem
szczęśliwa, że wczesne ostrzeżenie uchroni moich dzielnych chłopców przed
zboczeniem i abominacją.
Mój maż wraca z pracy po południu. Witamy go wszyscy w progu, poczym myje on
ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby
zachował siłę do pracy. Potem mój mąż włącza telewizor i zasiada przed nim
w poszukiwaniu relaksu, a ja zmywam talerze i garnki i zabieram jego
skarpetki do cerowania, słuchając z uśmiechem odgłosów meczu sportowego w
telewizji. Wieczorem kąpię nasze pociechy i kładę je spać. Kiedy wykąpiemy
się wszyscy, mój mąż szybko spełnia swój obowiązek małżeński,
ja zaś przeczekuję to w milczeniu, ze spokojem i godnością prawdziwej
katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie tych nieszczęsnych istot, które
urodziły się kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła się na
mózgi, które w obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych przyjemności.
Zasypiam po długiej modlitwie i tak mija kolejny szczęśliwy dzień mojego
życia"


http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=49125776&v=2&s=0

Powoli, ale coś sie zmienia :)

,

Na rynku pracy trwa wielka wojna o pracowników. Toczą ją sieci handlowe, firmy budowlane i sieci gastronomiczne, bo brakuje im ludzi. Ponieważ nie wystarcza już nawet podwyżka płac, pracodawcy ściągnęli agencje reklamowe.


http://biznes.interia.pl/news?inf=791865

Jeszcze troche i może płace w tym kraju będą normalne :smile:

Studenckiego życia ciąg dalszy...

,

Postanowiłem, że jendak nie będę poprawiał tej analizy matematycznej... muszę się pogodzić z tą 3 :smile: Będę się martwił podczas kolejnej sesji gdy będę musiał pisać egzamin z dwóch semestrów a nie jednego... Jak to powiedział mój kumpel 'decyzja prawdziwego studenta' P:

A teraz właśnie sobie przypominam równania różniczkowe... co prawda zaliczyłem ten przedmiot w czerwcu ale mam troche nadgowliwego nauczyciela, który potrafi spytać podczas wpisywania oceny do indeksu... a ja własnie jutro idę do niego po wpis... ech...
Nie dość, że człowiek się nauczył na wcześniejszy egzamin i go zaliczył to jescze musi sie uczyć aby dostać wpis...

Interesting program to learning English vocabulary for Polish speakers

, ,

System Advanced English Speed up! pozwala szybko i skutecznie opanowywać prawie 20 tysięcy słów i zwrotów angielskich. Zawartość pakietu obejmuje zakres słownictwa aktywnie wykorzystywanego przez rodzimych użytkowników języka (native speakers). Podzielono je według kategorii tematycznych opisujących życie, kulturę, naukę, ekonomię i inne obszary działalności człowieka. Program prezentuje słownictwo w formie pytań i odpowiedzi zawierających definicje, przykłady użycia lub synonimy. Ćwiczenia są w pełni tłumaczone na język polski, co umożliwia pracę z programem nawet osobom początkującym. Wszystkie teksty są ilustrowane są nagraniami lektora.



Wymagania:
procesor Pentium®, Pamięć RAM: 64MB,
Grafika: 800x600 High Color (16bit),
CD-ROM, karta dźwiękowa,
Windows® 98/ME/2000/XP



Cena: 59.00 PLN (z VAT)



Strona programu

Program jest dobry, kiedyś kożystałem z Basic English (pierwsza czesć tej serii) i jestem zadowolony. Nauczyłem się wielu słówek. Jedyną "wadą" programu jest to, że nie jest darmowy... ale 59 zł za tak dobry program to nie jest dużo :smile: