Tyle chciała bym dzisiaj napisać ...
Tuesday, April 13, 2010 7:05:17 PM
Tyle się wydarzyło i dużo myśli w głowie. Pierwsza informacja to taka, że dzisiejszy dzień upłyną mi bardzo, a to bardzo pracowicie i wszystkie moje zmysły musiały pracować na najwyższych obrotach, ale po takim dniu przynajmniej człowiek wie, że żyje
. Byłam dzisiaj na wizycie w królewskim mieście Krakowie zawsze lubię tam zaglądać nie znam miasta piękniejszego i z większą liczbą absurdów, które nikomu nie przeszkadzają
no może czasami ... prawdziwym Krakusom ..., ale i oni są nie jako zmuszeni do wykazania maximum cierpliwości i wyrozumiałości dla tego specyficznego miasta, na które patrzy przecież na pewno, bez wątpienia cały świat. Nie jest obecną stolicą Polski jednak jego tak zwana "magia" i efekt przyciągania no i oczywiście ranga jaką zdobywał przez wieki jest tak wielka, że i Warszawa w rywalizacji czasami jest zmuszona ustąpić co do miana pierwszeństwa. To nie znaczy, że naszej Wawki nie lubię
, ba zawsze nie mogę się zdecydować, które jest "fajniejsze". W naszej obecnej stolicy także byłam i to nie raz można by nawet powiedzieć, że pomieszkiwałam przez jakiś tam czas i miałam okazję "zasmakować" warszawskiego życia. Też ma swoje czary i uroki no i oczywiście wady ... widoczne od razu. Jednak ze względu na to, że mieszkam w południowej części Polski bliżej mi jest do miasta Krakowa (prawie w tej samej linii). Nie jest to moje wojewódzkie miasto. Jednak są sprawy, które nie da się załatwić gdzie indziej niż tam. Tak jak ta dzisiejsza właśnie na przykład. Wiza do USA
Przygotowania do tego toczyły się już dużo wcześniej jak to przy staraniach o wyjazd do innego kraju. Dzisiaj
miałam umówioną wizytę w Konsulacie Stanów Zjednoczonych Ameryki. Co wynikło z tej wizyty
jeszcze na razie nie teraz. Ogólnie dzień dzisiejszy na przekór wydarzeniom w naszym kraju, był dla mnie osobiście szczęśliwy i udany.
O tym też mam zamiar napisać w tym poście. Nie wiem czy mi się uda wszystko napisać co mam na myśli, ale spróbuje może się uda. Jak zwykle nie wiem od czego zacząć ...
Może od tego, że miałam w dzisiejszym dniu niepowtarzalną okazję. Raz: uczestniczyć i poczuć bieg obecnych wydarzeń, zobaczyć rozemocjonowany Kraków w chwili nie wątpliwie historycznej. Przykra to "chwila" jednak nie jedna w trakcie istnienia naszego państwa i mury krakowskie nie jedną taką widziały, ba ! My to pewnie mało widzieliśmy ... trudno sobie nawet wyobrazić co się w tym działo za naszych królów i jak umierali :/ . W tedy to dopiero musiała być "droga impreza". Idąc dziś tak uliczkami starego Krakowa zastanawiałam się nawet nad tym ile to piękno musiało kosztować... nie tylko trudu i potu budujących..., a nieraz i krwi ... na pewno. I czy tamtejsi architekci co nadali temu wszystkiemu kształt i logikę mogą w jakimkolwiek równać się dzisiejszym... Posiadającym różne cuda techniki do pomocy... nie mówiąc już nawet o ciężkim sprzęcie, który odciążył nie jednego prostego chłopa... W tedy musiano radzić sobie bez tego. Jednak taki Mariacki np. do dziś stoi i cieszy oczy. I jaki wielki !! Dziś do tego celu używa się super ciężkich dźwigów !! I nie jestem specjalistkom od tego i ze wstydem przyznam, że nawet nie wiem czy w tym kolosie jest choćby deko metalu i zbrojenia. I stoi !! Jest więcej takich budynków z tam tych lat, które po mimo takich zawieruch nie ucierpiały zbyt poważnie i do dziś ludzie się dziwują jak oni to zrobili. I posądzają kosmitów o "pomoc". A może tyle trzeba wydać żeby coś na prawdę było trwałe i piękne ??? Może mimo, że nie tak jak my teraz "współcześni" królowie już w tedy zrozumieli, że jak się chce coś na wieki to i oszczędzać nie warto, nie wolno ?? Tak jesteśmy dziś źli jak ktoś coś postawi kosztownego budowle, czy rzeźbę i patrzymy, na każdą złotówkę, aby nie za dużo wydać na "zbytki". Sama w moim mieście miałam taką historię pewien sobie burmistrz zapragnął w końcu z robić w naszym mieście ratusz z prawdziwego zdarzenia. Do tego momentu urzędy wraz z burmistrzem "tułały" się po różnych wątpliwej urody budynkach, bo i im żal było wydawać na "zbytki". Jednak w końcu znalazł się taki co postanowił zgromadzić to wszystko w jednym miejscu i postawić normalny ratusz. Oczywiście jak to u nas do tej pory. Podniosły się wrogie pytania: "A po co nam to ???" I jakie było narzekanie jak już nieszczęsny ratusz stanął tam gdzie miał
stanąć. "A jaki on brzydki, a jaki wielki". No owszem to nie jest jakieś cudo tak jak Mariacki czy też podobnego typu budowle. Widoczne jest gołym okiem, że można było lepiej, ale i ... drożej niestety, a to by już nie przeszło ...
Tak więc jest jaki jest ten nasz ratusz, ani piękny, ani brzydki. Ot taki sobie, ale jest ... I jakoś zniknęły te gderania ludzi... ani widu ani słychu, a widać raczej jakieś tam zadowolenie ... ,że w jednym miejscu, że po całym mieście nie trzeba latać..., no i że nawet ładny! I jest gdzie różne "uroczystości" organizować ..., że godny miasta budynek reprezentujący nasze miasto, a i zauważalne zaczynają być braki ... Tak jest też z Mariackim. Kto zastanawia się dziś. Ile on kosztował ?? Każdy się cieszy, że jest... i jeszcze dokłada sam na jego renowację. Za to wtedy kiedy powstał nie ma takich rzeczy,żeby nie było nikogo, który podobnie by nie pytał.... i gadał. "Za drogi, za duży" "Poco on nam ???" a teraz nie ma nikogo kto by odważył by się takie słowa powiedzieć... Nawet pewnie są tacy co wręcz żałują, że nie jest WIĘKSZY!! I wspanialszy! Coś jak Notre Dame w Paryżu. Tak tylko teraz to już za późno.
I tak mamy co pokazywać na pocztówkach ... i dudki zdzierać od turystów zagranicznych...









