To nie wszystko co spotkało mnie dziś w Krakowie
Tuesday, April 13, 2010 9:26:35 PM
Jednak potrzebuję to podzielić na mniejsze części. Myśli dotyczące innych rzeczy. Następna jest powiązana z poprzednią, ale jest bardziej współczesna i dotyczy osobistych wrażeń i odczuć na to co pokazują media z poziomu zwykłego przechodnia. I obaw dotyczących trwającej żałoby. Podczas umawiania wizyty w konsulacie USA w Krakowie tydzień temu nawet nie spodziewałam się, że odbędzie się ona w takiej morowej i przygnębiającej atmosferze jaka jest obecnie. Wizytę umawiałam dokładnie w czwartek tydzień temu. Katastrofa była w Sobotę i od tego czasu w całym naszym kraju mają miejsce przedziwne rzeczy. W pierwszych dniach tragedii w Sobotę i w Niedzielę wydawało się, że niebo dosłownie spadnie nam na głowę i nikt nie dowierzał, a media jak nigdy wcześniej stały się "normalne" i zamiast rywalizować ze sobą to widać było współprace dziennikarzy w celu zdobycia jak , najświeższych i najrzetelniejszych informacji o tym co się stało. Ja w tych dniach jak pewnie wszyscy spędziłam dzień na patrzeniu w ekran i przeżywaniu tego co się stało w czterech ścianach domu i z punktu widzenia dziennikarzy. Wierzenia w to co mówią i w to co nadchodzi z rządowych instytucji od marszałka sejmu i premiera. Od wszystkich tych co są na bieżąco w tych sprawach. Jak nigdy dotąd słuchaliśmy też i staramy się wierzyć w słowa prezydenta Miedwiediewa, premiera Putina i Rosjan i o dziwo dla nas wychodzi im to nadzwyczaj dobrze i życzliwie dla nas. Ja osobiście od jakiegoś czasu nawet bez tej pompy uważałam, że jak zwykle Polacy przesadzają i robią z Pana Putina jakiegoś tyrana, a już nieraz widziałam, ze i on ma całkiem ludzkie odruchy i uczucia. To że jest kim jest i ma "gębę" jaką ma no to co przecież nie zrobi sobie operacji jak Michale Jackson, specjalnie, aby małe Polaczki się go nie bały. To jest postawa przedszkolaka ze zerówki, a nie dojrzałego i świadomego obywatela. Ok, rozumiem też to, że jeszcze całkiem nie dawno straszyła nas "morda" Stalina i jego kolegi powachu Lenina, ale co za dużo to też nie zdrowo. Trzeba w końcu spasować i spróbować spojrzeć na świat z innej perspektywy niż wrogości i pokrzywdzonego to na dłużą metę nie jest wcale takie dobre. Czy nasza postawa nie jest w czasami po prostu odstraszająca ?? Jakim prawem oczekujemy od Rosjan miłych gestów jak sami pokazujemy im fake you !! Najpierw zacznijmy od siebie, a potem oczekujmy... Słowo kultura już dawno wyparowało z Polskich obyczajów, a szkoda. Rażący brak kultury i cennej umiejętności używania własnego mózgu widać także i na Polskich ulicach w tych niecodziennych dniach.
Dobra, ale ja nie o Putinie chciała i o Rosji

więc wracam do tematu. o tym to może jeszcze gdzie indziej.
c.d.n.