Zamykamy.
Monday, 11. August 2008, 17:23:17
Właśnie sobie uświadomiłem, że moje niesmaczne wynurzenia mogą kogoś skrzywdzić.
Piszę o sobie, co mi się właśnie pomyślało, co się ze mną dzieje, czego chcę. Ale piszę też o przyjaciołach i znajomych, o tym, jak ich życie splata się z moim. Ich historie nie należą do mnie.
Napisałem kiedyś, że prowadzenie bloga jest jak odsłonięcie okna i zaproszenie Was, żebyście czasem do mnie zajrzeli. Cieszy mnie to, cały czas; ale mam dylemat, bo widać tu już trochę za dużo, i nie tylko mnie. Mogę zacząć bardziej uważać i pisać ostrożniej, ale to nie byłoby już to samo, prawda?
Zamykam więc. Jeśli kogoś interesuje, co mi akurat przyszło go łba, wystarczy zarejestrować się na Operze, powiedzieć "Przyjacielu" i wejść.
Piszę o sobie, co mi się właśnie pomyślało, co się ze mną dzieje, czego chcę. Ale piszę też o przyjaciołach i znajomych, o tym, jak ich życie splata się z moim. Ich historie nie należą do mnie.
Napisałem kiedyś, że prowadzenie bloga jest jak odsłonięcie okna i zaproszenie Was, żebyście czasem do mnie zajrzeli. Cieszy mnie to, cały czas; ale mam dylemat, bo widać tu już trochę za dużo, i nie tylko mnie. Mogę zacząć bardziej uważać i pisać ostrożniej, ale to nie byłoby już to samo, prawda?
Zamykam więc. Jeśli kogoś interesuje, co mi akurat przyszło go łba, wystarczy zarejestrować się na Operze, powiedzieć "Przyjacielu" i wejść.