Nasze Podróże

Wszędzie źle, gdzie nas nie było

Angkor rzadzi, czyli Kambodza vol. 2 i Tajlandia again

, , ,

Angkor to jest jednak cos.

Nie - nie warto wstawac na swit w Angkor Wat, zwlaszcza w sezonie deszczowym, ale same swiatynie... Bajka smile. Nam przede wszystkim przypadla do gustu swiatynia znana z ekranizaji gry Tomb Raider (wiecie - to z Angelina Jolie w lateksie :>), ktora zwiedzalismy w strugach deszczu. Robi niesamowite wrazenie, zwlaszcza kiedy czlowiek brodzi po kostki w wodzie. Prawie tak, jakby przeniosl sie w czasie.

No, ale dosc wink.

Po Angkorze praktycznie skonczyla sie "przygodowa" czesc naszego wyjazdu. Bezposrednio stamtad udalismy sie na Ko Phi Phu w Tajlandii. Ta wyspa to taki "rajski zakatek", tyle ze duzo bardziej cywilizowany niz w Kambodzy. No i drozszy - nie ma mowy o domkach za 3$ dziennie wink. Na wyspie spedzilismy trzy dni, poprzedzone zreszta dwoma dniami w stolicy Tajlandii. Wlasnie - Bangkok.

Miasto mnie osobiscie rozwalilo. Kocham klimat gwarnych azjatyskich metropolii i, choc Bangkokowi sporo brakuje do mojego kochanego Hong Kongu, to jednak miasto ma swoja niepowtarzalna dusze. Co prawda kelnerzy potrafia tu niezle macic (Marcin stracil przez to ponad 200 dolcow), a Policja uznaje, ze przysiega na Budde to wystarczajacy dowod w sprawie, ale jednak jest w nim cos takiego, co sprawia... ze czlowiek pozbywa sie w nim wszystkich pozostalych pieniedzy... wink Taka jest prawda - po wczorajszych ogromnych (powaznie - nigdy nie zrobilem wiekszych) zakupach zostalo nam po 2-3 tysiace Batow na lebk (jakies 120-150 zl).

Dobrze, ze nie musimy placic za nocleg. Jeszcze przed wyjazdem z kraju zapobiegliwie zarezerwowalismy (i oplacilismy) 3-dobowy pobyt w Mercure Hotel. Zyjemy wiec "na bogato", a za dwa dni... wracamy do Polski.

Tak jest - wyjazd powoli dobiega konca, ale to nie znaczy, ze blog padnie. Po powrocie planujemy zarzucic go zdjeciami, a takze wpisami konkretniejszymi, dotyczacymi pomniejszych przygod i smiesznych zdarzen. Prawdopodobnie wrzucimy tez cos jeszcze przed samym wyjazdem, z lotniska. Mamy samolot o 3 w nocy i cos do tego czasu musimy ze soba zrobic wink.

Chwilowo wiec - na razie i do nastepnego smile.

Piotrek

Co za nudy, czyli Kambodza vol. 110 dni minęło..., czyli krótkie podsumowanie

Comments

Unregistered user Wednesday, September 17, 2008 1:46:01 PM

Stanislaw writes: Wiązowna życzy pomyślnego powrotu. W Polsce dzisiaj temperatura 8 st., a w górach śnieg. W Falenicy bez zmian.

Write a comment

New comments have been disabled for this post.

June 2012
M T W T F S S
May 2012July 2012
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30