Skip navigation.

Nasze Podróże

Wszędzie źle, gdzie nas nie było

Laos vol. 3

Kolejne trzy dni sa trudne do opisania.. To historia na dluzsze posiedzenie. To czas szalenstw na motorkach, nieoczekiwanych spotkan (wielkie pozdro dla Magdy i Michala :smile: ), wspolnych piw, wiejskich dyskotek, rozmow do nocy, niesamowitych wodospadow, plantacji kawy i dziesiatek butelek coca coli dziennie. :wink: To tez czas troche bardziej autentycznych przezyc. Laotanskich bezdrozy. Malych wiosek. szukania hosteli po ciemku i pierwszego tego lata zimna!!!

Po trzech dniach nadszedl czas oddac motorki. Wiec jeszcze pozegnalna wspolna kolacja z Michalem i Magda, nocna ulewa i kapiel w strumieniach deszczu. A rano dalej na poludnie. Po 3 godzinach ladujemy w Si Phan Don, krainie 4 tysiecy wysp na Mekongu. To chyba najspokojniejsze miejsce w jakim kiedykolwiek bylem. Czas tu praktycznie nie plynie, wiec co nam pozostaje jak nie tylko dopasowac sie. :wink: Siedzimy cale dnie na tarasie, na brzegu plynacego leniwie Mekongu i saczymy drinki. Gramy, gadamy, usmiechamy sie do obslugi hostelu. :wink: Btw, to chyba jakis narodowy sport w Laosie, kto wiecej razy usmiechnie sie do turysty. :wink: To tez czas zwiedzania wysepek, rozczarowanego przewodnika, ktory uslyszal od nas ze nie wejdziemy z nim do zadnego wodospadu (nie wiedzial co prawda, ze widzielismy juz najlepsze w Laosie), i twardych targow przy wymianie dolarow na kipy w jedynym na wyspie banku. cos w stylu:
-"What's the rate when exchanging dollars to kips?"
-"8450"
-"Ok, give us 8500 per dollar"
-"No!!!" I cisza.. :wink:

Po dwoch dniach znow przyszla kolej na podroz. Pol godziny do granicy z Kambodza. Potem granica. Drewniana budka ledwo trzymajaca sie kupy, zardzewialy szlaban a do tego jak wisienka na torcie granicznik wystrojony jakby za chwile mial tedy przejezdzac krol Kambodzy. :wink: A do tego wszystkiego kosmiczny sklad naszego busika, narzekajacy Amerykanin, ktory spedzil noc na granicy czekajac az zapelni sie do konca busik, dwoch Koreanczykow w lakierkach!!! i pewien "Afroamerykanin" nie potrafiacy wypelnic deklaracji wjazdowej. :wink:

A dalej kraj Khmerow. I pola ryzowe, i palmy po horyzont.

Marcin

Czas walki z zywiolami i lokalnym transportem czyli Laos vol. 2Co za nudy, czyli Kambodza vol. 1

How to use Quote function:

  1. Select some text
  2. Click on the Quote link

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

If you can't read the words, press the small reload icon.


Smilies

December 2009
M T W T F S S
November 2009January 2010
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31