Dlaczego abepe Życiński skłamał?
Monday, June 18, 2007 10:56:44 AM
fundamentaliści ateistyczni
Nie miałem pojęcia, że coś takiego w ogóle istnieje. Chyba jedynie w mniemaniu wierzących.
Sam Dawkins nierzadko prowokuje krytyczne oceny, wyrażając opinie, których nie sposób udowodnić. Twierdzi np., że religijny czytelnik sięgający po "Boga urojonego" zostanie po lekturze książki ateistą.
Żeby acybiskup tak kłamał. No wiecie co?
Że przytoczę: (str. 17, wers 1 z "Boga Urojonego" wyd. CIS, W-wa 2007)
"Założony przeze mnie cel tej książki zostanie osiągnięty,jeżli każdy religijny czytelnik, przeczytawszy ją pilnie od deski do deski, stanie się ateistą."
Gdzie Dawkins twierdzi, że że religijny czytelnik sięgający po "Boga urojonego" zostanie po lekturze książki ateistą?
i dalej wyprowadza kolejne już kłamstwo pochodzące od kłamstwa poprzedniego:
Deklaracja ta, niezależnie od intencji autora, niezbyt fortunnie sugeruje, że aby zostać ateistą, wystarczy przeczytać jedną książkę.
W jego przekonaniu Dawkinsa należy zaliczyć do przedstawicieli fundamentalizmu ateistycznego, w którym jednowymiarowa wizja religii idzie w parze z bezkrytycznym przeciwstawianiem teorii ewolucji i myśli chrześcijańskiej.
Tutaj znowu mamy prezentację, że chyba tej książki nie czytał. Chyba, że czytał, ale nie rozumie tego co czyta.
Str. 381, wers 7:
"Sam jestem równie fundamentalistyczny, kiedy mówię, że ewolucja jest prawdziwa, jak wówczas, gdy twierdzę, że Nowa Zelandia leży na półkuli południowej. Wierzymy w ewolucję, ponieważ popierają ją dowody, ale z dnia na dzień porzucilibyśmy tę wiarę, gdyby pojawiły się nowe świadectwa empiryczne jej przeczące. Czy jakikolwiek fundamentalista powiedziałby coś takiego?"
I jak tu wierzyć w prawdomówność abepe?
Reszta tekstu jest na podobną "kłamliwą nutę".