ŚNIADANIE DO ŁÓŻKA
Tuesday, February 1, 2011 2:12:39 PM
I co tu dużo pisać? Kolejna polska komedia romantyczna.
Następny film obejrzany w kinie, oczywiście nie byłem tam sam, bo od pewnego czasu jak już wiecie, i muszę to przyznać że bardzo ale to bardzo przyjemnie się ogląda filmy z kimś,a zwłaszcza z Aniołem płci żeńskiej, czyli Anielicą.
Ogólnie rzecz biorąc wybraliśmy ten tytuł, bo poczuliśmy się głodni i wcale to nie było rano. Także tuż po obejrzeniu filmu poszliśmy jeść, a co jeść to już mniejsza z tym, bo jeszcze się komuś zachce tegoż samego.
No dobrze, to teraz o filmie ciut.
Film reżysera Krzysztofa Langa. U nas, w kraju dość nieznany pan reżyser, może właśnie dlatego nawet nawet postarał się pokazać prześmiewczy romantyzm obsmarowany jedzeniem. My Wam nie podpowiemy, czy iść do kina, czy kupować płyty DVD tegoż filmu. Na to samemu trzeba się zdecydować. Bo jeszcze będzie na nas, że na ten przykład nam się film nie spodobał albo odwrotnie. A czy nam się spodobał? No wiecie, kwestia gustu, nie był najgorszy, ale najlepszy też niekoniecznie.
Chociaż dość śmiesznie było, można przyznać.
Z drugiej strony, to znaczy ze strony aktorskiej można było zauważyć powtarzających się aktorów oraz aktorki w różnych a nawet w większości polskich produkcji. I to już nie jest zbyt dobra wieść. No ale cóż, skoro pan reżyser z producentem zadecydowali, że Ci będą najlepsi, to proszę bardzo. Ma być i basta.
No i a propos tegoż tytułu, wcale a wcale tytułowego śniadania nie było w łóżku albo tylko po prostu nie pokazali. Oszukać nas chcieli. No i jeszcze można coś wynieść z tego, że plakat do filmu w ogóle się nie zgrywa z tym co było w filmie:).
A teraz kilka fotek z filmu, a nóż się spodobają i wybierzecie ten tytuł do swojej kolekcji filmowej.






Także jakby co, to zapraszamy i dziękujemy.
Następny film obejrzany w kinie, oczywiście nie byłem tam sam, bo od pewnego czasu jak już wiecie, i muszę to przyznać że bardzo ale to bardzo przyjemnie się ogląda filmy z kimś,a zwłaszcza z Aniołem płci żeńskiej, czyli Anielicą.
Ogólnie rzecz biorąc wybraliśmy ten tytuł, bo poczuliśmy się głodni i wcale to nie było rano. Także tuż po obejrzeniu filmu poszliśmy jeść, a co jeść to już mniejsza z tym, bo jeszcze się komuś zachce tegoż samego.
No dobrze, to teraz o filmie ciut.
Film reżysera Krzysztofa Langa. U nas, w kraju dość nieznany pan reżyser, może właśnie dlatego nawet nawet postarał się pokazać prześmiewczy romantyzm obsmarowany jedzeniem. My Wam nie podpowiemy, czy iść do kina, czy kupować płyty DVD tegoż filmu. Na to samemu trzeba się zdecydować. Bo jeszcze będzie na nas, że na ten przykład nam się film nie spodobał albo odwrotnie. A czy nam się spodobał? No wiecie, kwestia gustu, nie był najgorszy, ale najlepszy też niekoniecznie.
Chociaż dość śmiesznie było, można przyznać.
Z drugiej strony, to znaczy ze strony aktorskiej można było zauważyć powtarzających się aktorów oraz aktorki w różnych a nawet w większości polskich produkcji. I to już nie jest zbyt dobra wieść. No ale cóż, skoro pan reżyser z producentem zadecydowali, że Ci będą najlepsi, to proszę bardzo. Ma być i basta.
No i a propos tegoż tytułu, wcale a wcale tytułowego śniadania nie było w łóżku albo tylko po prostu nie pokazali. Oszukać nas chcieli. No i jeszcze można coś wynieść z tego, że plakat do filmu w ogóle się nie zgrywa z tym co było w filmie:).
A teraz kilka fotek z filmu, a nóż się spodobają i wybierzecie ten tytuł do swojej kolekcji filmowej.






Także jakby co, to zapraszamy i dziękujemy.









