Ludzie dla Filmu albo odwrotnie

Pan Misio <kotyfilmowe>

SZUKAŁEM WAS!!!

, , , , , , , , , ,


Habemus Papas! Tak to było.
Nie raz, nie dwa, i nie ostatni i nie pierwszy.
Wybierać mieliśmy zawsze i wybierać będziemy. Z tym, że akurat czy wybieranie Papieża, naszego Prowadzącego, że się tak wyrażę należy do nas? Nie do końca NAS, ale z drugiej strony Ci koło Papieża, oni tez są nami i można powiedzieć, że wybór należy do Nas!
Skoro rozmowa o Papieżu, to przejdźmy do tematu filmu. A mianowicie chodzi tu o film o Papieżu. Jak to liczni mówią, o Naszym Papieżu. Naszym, czyli czyim? Naszym, Ludzi, czy Naszym w sensie Twoim, moim, a może jego? Złośliwi twierdzą, że Naszym, czyli Polaków. A niech se tak twierdzą. Mylą się!
Nie ważne, niech się mylą. Wolałbym, żeby się myli a nie mylili.
Dobra, to przejdźmy do filmu.
Film jak film. Dokument, że się tak wyrażę.
Ciekawie zrobiony, ciekawie opowiada o życiu Pana Papieża.
Jestem zadowolony, że byłem na tym filmie w kinie.
I jak się można zorientować, nie byłem tam sam, tylko z moim Aniołem. I jemu, czy też jej też się podobał. No jak mógł się nie spodobać Aniołowi film o Papieżu, żeby nie powiedzieć o Bogu?
No mógł przecież, ale akurat podobał się.
Z filmu wynika, że Nasz Papież był Człowiekiem. Człowiek z krwi o kości, który potrafił myśleć, żartować, itp. Tak został przedstawiony, jaki był naprawdę. Myślę, że tak było, skoro kilka filmów już go podobnie pokazało.
Papież Nas Szukał i znalazł, tylko dlaczego po Jego śmierci uciekamy?
Dziękuję.








MEGAMOCNYSALA SAMOBÓJCÓW

Write a comment

New comments have been disabled for this post.