SALA SAMOBÓJCÓW
Sunday, July 3, 2011 7:52:22 PM
Następny film obejrzany w szerszym gronie. A to wcale nie znaczy, że szersze grono to po prostu kino. Nic z tych rzeczy. Po prostu grupka znajomych udała się na ten sam film. A dlaczego? A to już sami sobie odpowiadajcie na to pytanie. Można sobie pomyśleć, że niby dlatego że w kupie raźniej, a już na tym filmie, to naprawdę lepiej mieć kogoś bliskiego a jeszcze lepiej dajmy na to całą rodzinę.

Film "Sala samobójców". Został zrobiony wspaniałymi technikami. Można powiedzieć, że jest to połączenie filmu z animacją, z bajką po prostu. A to po to, żeby można było odróżnić dwa światy jakie ta są ukazane. A ukazane są rewelacyjnie. Pytanie, czy bym coś zmienił? Może tak, może nie, dowiecie się tego z następnego odcinka... .
Pomysł na scenariusz bardzo ciekawy, z jednej strony prosty, z drugiej jednak zagmatwany jakby się w niego wgłębić. Moim zdaniem, według mnie film miał udowodnić. A może nawet nie tyle co udowodnić, bo to za duże słowo jednak. Film miał pokazać nam, odbiorcom, ludziom, jakie błędy popełniamy. Dajmy na to w internecie. Ufamy komuś kogo tak naprawdę nie znamy. A dlaczego ufamy? To można wyjaśnić tylko tak, że jest to prosta, najzwyklejsza gra pozorów. My chcemy wierzyć, ufać komuś kogo tak naprawdę nie interesuję Twoje życie. Po prostu się wyżalić i ewentualnie pragniemy w zamian, brzydko mówiąc przytulenia lub innego rodzaju pocieszenia. Tak naprawdę, osoba jakaś tam, w tym czymś dalej zwanym internetem ma Ciebie w głębokim i to nie poważaniu, ale w czymś innym. Oczywiście, że będzie mówił, pisał coś tam coś tam, że tamtaratam, blebleble. Ale chcąc poznać prawdę należy być twardym a nie zmiękczyć się, że tak powiem pod wpływem jakiś pisanych słów czy to trwa krócej czy nawet dłużej. Mimo wszystko, nie znając osoby, nie znamy jaka jest prawda, tak naprawdę(czego od nas oczekuję)!
Dziękuję.





Film "Sala samobójców". Został zrobiony wspaniałymi technikami. Można powiedzieć, że jest to połączenie filmu z animacją, z bajką po prostu. A to po to, żeby można było odróżnić dwa światy jakie ta są ukazane. A ukazane są rewelacyjnie. Pytanie, czy bym coś zmienił? Może tak, może nie, dowiecie się tego z następnego odcinka... .
Pomysł na scenariusz bardzo ciekawy, z jednej strony prosty, z drugiej jednak zagmatwany jakby się w niego wgłębić. Moim zdaniem, według mnie film miał udowodnić. A może nawet nie tyle co udowodnić, bo to za duże słowo jednak. Film miał pokazać nam, odbiorcom, ludziom, jakie błędy popełniamy. Dajmy na to w internecie. Ufamy komuś kogo tak naprawdę nie znamy. A dlaczego ufamy? To można wyjaśnić tylko tak, że jest to prosta, najzwyklejsza gra pozorów. My chcemy wierzyć, ufać komuś kogo tak naprawdę nie interesuję Twoje życie. Po prostu się wyżalić i ewentualnie pragniemy w zamian, brzydko mówiąc przytulenia lub innego rodzaju pocieszenia. Tak naprawdę, osoba jakaś tam, w tym czymś dalej zwanym internetem ma Ciebie w głębokim i to nie poważaniu, ale w czymś innym. Oczywiście, że będzie mówił, pisał coś tam coś tam, że tamtaratam, blebleble. Ale chcąc poznać prawdę należy być twardym a nie zmiękczyć się, że tak powiem pod wpływem jakiś pisanych słów czy to trwa krócej czy nawet dłużej. Mimo wszystko, nie znając osoby, nie znamy jaka jest prawda, tak naprawdę(czego od nas oczekuję)!
Dziękuję.













