Mój blog,

moje życie.

Oprogramowanie antywirusowe

, ,

Tak naprawdę to dlaczego używamy oprogramowania antywirusowego? Pewnie wiele z was instaluje je, no bo jak tak można bez antywirusa. Może oprogramowanie tego typu daje nam jakieś poczucie bezpieczeństwa? Siedzi w zasobniku systemowym, aktualizuje się, to znaczy, że wszystko w porządku. Jest to opinia wielu internautów na całym świecie. To teraz zastanówmy się czym tak naprawdę jest antywirus... Antywirus ma na ogół monitorować zapisywane pliki na naszym komputerze i skanować je w poszukiwaniu wirusów i innego szkodliwego oprogramowania. Ale czy tak naprawdę wystarczy samo monitorowanie plików? Zastanówmy się, czy firewall także zapewni nam jakieś bezpieczeństwo w sieci? Odpowiedź jest pewna, nie! Nowoczesny program antywirusowy powinien nie tylko monitorować pliki zapisywane na naszym pececie i chronić, aby żaden haker nie miał dostępu do naszego komputera za pomocą zintegrowanego firewalla. Nowe programy tego typu powinny być przede wszystkim wyposażone w skanowanie ruchu sieciowego, bo w dzisiejszych czasach można złapać infekcję nie tylko poprzez pobranie jakiegoś pliku, ale także otworzenie strony internetowej. Nie możemy także ignorować próśb aktualizacji oprogramowania, nie tylko antywirusowego. Teraz każdy program, może zostać wykorzystany przez niepożądane osoby. Ochrona przed phishingiem jest coraz ważniejsza, z miesiąca na miesiąc, z dnia na dzień, przybywa coraz więcej klientów banków internetowych. Takie zabezpieczenie powinien posiadać program zabezpieczający nasz komputer oraz przeglądarka internetowa, która sprawdza czy dana strona nie jest wykorzystana do oszustwa. Spora liczba infekcji jest przenoszona poprzez pamięci typu flash jak np. pendrive, odtwarzacz MP3 czy karta pamięci. Zawirusowany pecet automatycznie zgrywa wirusy na pendrive i tworzy plik autouruchamiania (autorun.inf), który zaraz po podłączeniu do "zdrowego" komputera jest infekowany zarazą. W tym wypadku najlepiej wyłączyć autouruchamianie w naszym systemie oraz "zaszczepić" pamięci za pomocą utworzenia specjalnego pliku autorun.inf, którego zawartość nie może zostać zmieniona. W ten oto sposób można łatwo zabezpieczyć się przed automatycznym uruchomieniem wirusa na naszym komputerze, nie chroni to jednak przed skopiowaniem plików szkodnika. Wirus skopiuje się, ale nie będzie mógł się uruchomić automatycznie, co robi go całkowicie bezużytecznym. Dla bezpieczeństwa polecam profilaktycznie przy każdym podłączeniu tego typu pamięci, skanowanie aktualnym programem antywirusowym. Szczepionkę pamięci flash można wykonać za pomocą darmowego narzędzia Panda USB Vaccine, które jest dostępne w sieci.

Windows XP jest jak Internet Explorer 6 - stary i wolny

Comments

DorianLanMate Thursday, November 26, 2009 9:53:44 PM

Ty, Linuksiarz i nie odróżniasz "hakera" od "crackera", wstydziłbyś się. Właśnie poczułem się urażony. Kolejna sprawa, nawet największy pakiet software'owego i hardware'owego bezpieczeństwa nie daje gwarancji na to, że nasz komputer nie zostanie zainfekowany. Dziś wirus, to nie tylko x linijek kodu, który ma wykonać jakąś czynność i roznieść się dalej. Nie myśl schematami. Dziś, największą plagą e-bezpieczeństwa jest sam człowiek, jego cynizm, pewność siebie, obojętność. Osobiście znam przypadek, kiedy firma zainwestowała pokaźne środki pieniężne na zabezpieczenia komputerów, a zaledwie po TYGODNIU padła cała infrastruktura sieciowa. Dlaczego? Otóż, był to książkowy wręcz przykład. Jeden z pracowników, rozmawiał przez GG z jakimś swoim znajomym (nie ważne, że sama taka rozmowa jest już nagannym zachowaniem) i ten znajomy podesłał temu pracownikowi plik, konkretnie jakaś piosenka. Okazało się, że plik był zawirusowany. Oczywiście, opr. AV oburzyło się wielce, ale pracownik chciał posłuchać. I posłuchał. Wypowiedzenia.

Musisz pamiętać Drogi Przyjacielu, że jeśli już piszesz na temat związany z e-bezpieczeństwem to MUSISZ pamiętać o jego największym zagrożeniu. Czynniku ludzkim.


A wpis sam w sobie jest O.K. ;]

AleksanderPascalHP Thursday, November 26, 2009 9:55:41 PM

; D

Dzięki. Miałem wenę.

Co do crackera, to nie jest artykuł "geeks only" i potocznie nazywany jest także hakerem.

DorianLanMate Thursday, November 26, 2009 9:58:50 PM

Było chociaż napisać White Hat/Black Hat. No normalnie powinienem focha strzelić jak to się mówi teraz.

Unregistered user Friday, November 27, 2009 3:36:12 AM

ichito writes: Wirusy to teraz raptem kilka procent w statystykach zagrożeń...tak donoszą raporty znanych firm typu Kaspersky, Panda, Symantec. Właściwie cały ciężar ochrony przenosić się teraz powinien na skuteczną zaporę, która jest dopiero drugim "filtrem" (oczywiście nie rozwijam tematu, bo to temat rzeka - powiem tylko, że klasyczna zapora filtrująca tylko połączenia na pewno już nie wystarczy, do tego musi być jakiś moduł ewent. samodzielny HIPS, może jakaś piaskownica lub wirtualizacja...rozwiązań sporo, chętnych kieruję po więcej informacji na forum http://forum.antivir-polska.info/index.php). Pierwszym natomiast "filtrem", jak słusznie zauważył LanMate, jest nasz zdrowy rozsądek. Zacząłeś artykuł całkiem w porządku, potem skupiłeś się praktycznie tylko na ochronie przenośnych pamięci...czegoś mi zabrakło, ale OK...najważniejsze, że zmierzyłeś się z tematem i masz świadomość tematu :) Powodzenia życzę :)

AleksanderPascalHP Friday, November 27, 2009 6:41:43 AM

Dziękuję, bardzo. Co do pamięci przenośnych, to po prostu jest w dzisiejszych czasach jedno z najczęstszych dróg przenoszenia infekcji.

Unregistered user Friday, November 27, 2009 4:53:36 PM

Zaruuuuuuu writes: Tobie to sie naprawde nudzi:D

DorianLanMate Friday, November 27, 2009 7:14:12 PM

Dziś późniejszym wieczorem postaram się napisać co nieco na ten temat, niejako jako uzupełnienie Twojego wpisu. Do później ;]

Unregistered user Sunday, November 29, 2009 8:00:21 AM

adax writes: Niezły wpis. Wreszcie ktoś opisał ładnie i jasno sprawę. Więcej takich wpisów!

Write a comment

New comments have been disabled for this post.