Jedynie Bruce mógłby coś poradzić (Chuck jest lichy,poszedł teraz w mamonę) na korupcję,na tę pazerność,cwaniactwo wylewające się spod białego kołnierzyka koszuli,choć nie zawsze krystalicznie białego.Może i to mała złośliwość,ale widziałem kilku takich ludzi w swoim życiu,którzy myślą,że jeśli mają pieniądze,pozycję zawodową to już są Bogami i nie wolno nic im powiedzieć.Buty w szpic,spinki do koszuli a w głowie sieczka.Zawsze mnie to śmieszyło.
Ale nie odbiegajmy od tematu.Tylko Bruce Lee mógłby wyskoczyć w powietrze i pewnym ciosem rozbić tę skorumpowaną bandę,która żyje z nas,prostych,szarych ludzi.
Dziś jeden z internautów podał interesujący "cennik" na różne "usługi" i np. zaliczenie sesji egzaminacyjnej na wybranym kierunku studiów (jak mniemam chodzi pewnikiem jedynie o dwa kierunki - prawo i medycynę) kosztuje kilka tysięcy dolarów.
Nie podał jednak ceny za przyjęcie do pracy lub na aplikacje prawnicze.Swego czasu,jeszcze w trakcie studiów krążyła plotka o "dużej bańce",którą młody człowiek miał dać pewnemu prawnikowi za to,że zostanie przyjęty na jedną z aplikacji prawniczych.Ile w tym prawdy? Nie wiem,ale biorąc pod uwagę fakt,że po aplikacji np.radcowskiej zarabiałbyś ogromne pieniądze wcale to nie musiała być plotka.Opisywałem już przypadek sprzed lat,gdzie córka Pani sędzi lub prokurator weszła w posiadanie pytań egzaminacyjnych i sprzedawała je.Ja nie kupiłbym,bo po pierwsze nie było mnie stać wtedy na taki luksus.Dziś zresztą nie stać mnie na zakup nowego telewizora.Drugim natomiast powodem,dla którego nie zrobiłbym tego to przede wszystkim moja wrodzona naiwność,bo kończąc studia prawnicze wiedziałem bardzo dobrze,że muszę coś sam z nich wynieść,bo nikt za mnie tego nie zrobi.Nie miałem znajomości,nie mogłem liczyć na czyjąś pomoc,której nawet nie przyjąłbym wtedy.Teraz także nie.Jeśli sam nie będę się starać to nikt za darmo niczego mnie nie da,bo tak sobie kombinowałem > zniosę te wszystkie wyrzeczenia,będę biedował i chodził dalej w jednej parze butów i w jednym lichym garniturku,bo chcę być wyróżniającym się absolwentem studiów prawniczych i przede wszystkim absolwentem Katedry Kryminalistyki.Kończąc pisanie pracy magisterskiej wspomniałem o wymaganiach do pracy w szeroko rozumianym aparacie ścigania,bo w to wierzyłem.Dziś też w to wierzę,ale już z innej perspektywy.O matko!!!!! Na cholerę o tym pisałem,przecież to mrzonki,zapomniane wartości,w dzisiejszym świecie uważane przez wielu za gusła i zabobony.Ale napisałem o etyce zawodowej,wymaganiach do służby,predyspozycjach do tej pracy i nie żałuję mimo nawet tego,że jedyną rzeczą,którą osiągnąłem w życiu to praca w charakterze ochroniarza w zakichanym Ikea,znoszenie upokorzeń w postaci chamskich odzywek rzekomej elity mieszkającej we Wrocławiu i praca w magazynie,gdzie narzędziem codziennej pracy nie był mój mózg,który uważam,że nadal wyśmienicie funkcjonuje,gdy idzie o wiedzę z taktyki kryminalistycznej,lecz dłonie odziane w rękawice robocze,nóż do rozcinania kartonów,tzw.paleciak,który targałem ciężkie kable,wózek do rozwożenia paczek.Nie boję się ciężkiej pracy,ale przytłaczała mnie nie tyle już ta praca,jej charakter,ale atmosfera.Jasna dupa!!!!! Przepraszam za tę dupę,ale dziś słysząc o zatrzymaniu przez CBA pewnej osoby w moim ukochanym Wrocławiu mogę się już nie denerwować - nie - oszczędzam nerwy,bo już ich sporo straciłem w trakcie poszukiwania pracy i jedynie się uśmiecham,bo wyszło na moje po raz kolejny.Pisałem już też o prokuratorach,którzy akta sprawy wkładali za szafę,by...sprawa sama przeszła do historii.I jak taki człowiek został prokuratorem? Czy ktoś to sprawdził? Może zadziałała ta wciąż "niewidoczna" ręka,która zawsze jest we właściwym miejscu dla wielu ludzi,bo bez niej też mogliby poszukiwać bezskutecznie pracy.
Celowo wspomniałem o tym,co chciałem zdobyć w trakcie studiów,bo naiwnie sądziłem,że będac wyróżniającym się człowiekiem z kryminalistyki,starając się żyć uczciwie,bo nie chciałem nawet od mego kraju darmowego ubezpieczenia,które przysługuje osobom bezrobotnym i dlatego też w tamtym czasie nie rejestrowałem się w Urzędzie Pracy,posiadając dobry mózg i predyspozycje do pracy śledczej spotkam człowieka,który to doceni.Taaaaaak.Docenił brakiem jakiejkolwiek odpowiedzi.A właśnie na tych elementach budowałem swój fundament do otrzymania szansy na pracę.I po co? Przecież promowani są tacy ludzie jak ta funkcjonariuszka ABW od podmianki służbowej kurtki lub prokurator z wieloletnim stażem,którego kilka lat temu zatrzymano za korupcję.A kto wie.Może to on był na moim egzaminie na aplikacji prokuratorskiej.Świat jest mały.
Posłowie czytają listę pozdrowień całej miejscowości z mównicy,ludzie borykają się z wieloma problemami,ważne,że mamona leci każdego miesiąca za nic.
Przyznaję,że coraz trudniej jest mnie się odnaleźć w ogóle w tej rzeczywistości,ale poddać się nie mogę.
Wykorzystałem dziś piękną pogodę na umycie pomników na cmentarzu,słońce troszkę mnie przypaliło na czerwono,ale ok.Mam nadzieję,że te zatrzymania to tylko początek skrupulatnego czyszczenia Polski z takich osobników.
A Pan "Rakieta" - Ronnie O"Sullivan został mistrzem świata w snookerze.Po raz czwarty w karierze.Nie miał łatwego dzieciństwa ten chłopak - mogę tak napisać,bo jest młodszy ode mnie o rok,ale kibicuję Jemu od wielu lat.Drugi król zielonego stołu zakończył karierę.Stephen Hendry.Pamiętam Jego pojedynki z Davisem w latach 90-tych,to był snooker na kosmicznym poziomie.Dziękuję za to,że mogłem to oglądać i być tego świadkiem poprzez telewizyjny ekran.A zamiast studiów prawniczych mogłem kupić kij do gry w snookera,bo miałem smykałkę do tej gry i poświęcić się temu sportowi próbując chociaż swych sił,bo i tak dzisiejsze życie z wiedzą z kryminalistyki przyniosło jedynie wielkie pasmo rozczarowań,co i tak delikatnie jeszcze nazywam rozczarowaniem."Wygrali" po raz kolejny ci ludzie,którzy przez 14 lat zajmowali się zabójstwem Pana gen.Marka Papały.
--------------------------------------------------------------
Aktualizacja z 10.05.2012r.,godz.14"24.Jak na zamówienie spadł ten artykuł
http://www.rp.pl/artykul/90217,872712-Prokurator-na-podsluchu-CBA.html .Może i jest dla mnie rodzajem osobistej satysfakcji,bo pisząc te słowa powyżej wiem,co mówię.
Uważnie przeczytałem stenogramy zarejestrowanych rozmów.Bardzo uważnie.Ileż w tych wypowiedziach pewności siebie,chamstwa,cwaniactwa,obelżywości.
Cały czas wierzę,że warto być porządnym człowiekiem,bo mając grube miliony nie kupisz nigdy kultury osobistej,taktu,wrażliwości,poczucia godności,lecz z drugiej strony po co Tobie te wartości,gdy z nich nie wyżyjesz lub nawet zostaniesz odpowiednio potraktowany przez możnych tego świata,którzy przyjmą do pracy ludzi o takiej mentalności a nie Ciebie.
To jest tak piękny zawód > prokurator,w którym możesz się pławić w kryminalistyce,ale pod warunkiem,że ją kochasz.
Tak nisko upaść trzeba jednak potrafić.I to słownictwo,ta pazerność na mamonę,przygotowywanie pism procesowych w swoim prywatnym mieszkaniu i z udziałem osób trzecich,wydawanie poleceń,by asesor prokuratury już odpowiednio zajął się daną sprawą.Wydanie polecenia to jedno,ale jeszcze jest kwestia umiejętności powiedzenia "nie",czego w tym przypadku nie było.A na jego miejsce w prokuraturze mógłby być naprawdę porządny człowiek,choćby ta dziewczyna,która na studiach jadła suche kanapki,bo idę o zakład,że tacy ludzie nie parszywieją z dnia na dzień.O tym też już kiedyś pisałem,że w większości takich spraw są to ludzie pochodzący z rodzin prawniczych i cieszących się tradycją prawniczą w rodzinie.Zaiste - piękna to tradycja być sprzedawczykiem z ograniczonym słownictwem,z manierami sięgającymi rynsztoka.
Musiałem o tym napisać,bo po raz kolejny czuję się jakbym dostał w twarz.Wychodząc natomiast z Katedry Kryminalistyki byłem przekonany,że spotkam człowieka,który dostrzeże we mnie nie tylko wiedzę prawniczą,zwłaszcza wiedzę kryminalistyczną,ale zobaczy,że jestem człowiekiem ambitnym,który chce pracować nie tylko dla pieniędzy,ale przede wszystkim dla czegoś więcej,bo o tym "więcej" raczej ta Pani prokurator z Wrocławia i jej koleżanka mecenas nie mają bladego pojęcia.
Chciałbym wierzyć,że sprawdzono wszystkie sprawy,którymi zajmowała się ta Pani prokurator oraz ten usłużny asesor,który już jest adwokatem.Jak to szybko poszło.Ciach i już jest wpisany na listę adwokatów.
Dokąd mają pójść ci wszyscy młodzi i prawdziwe ambitni ludzie,którym wpajało się ciemnotę,że musisz być patriotą,żarliwie uczciwym człowiekiem (tutaj bryluje w tym określeniu ABW),bo chcąc pracować w takich instytucjach taki masz być.Od samego mówienia i krzyczenia o tej uczciwości nie zostaniesz takim człowiekiem,bo jak rozumiem posadę w KGHM Pan Białek z ABW dostał nie po znajomości.Pardon - za 9 stów brutto plus prowizje to nawet nie spojrzałby na taką pracę a jest tylko z wykształcenia historykiem,nie prawnikiem.To duża różnica,bardzo duża,ale przecież nie za wykształcenie i faktyczną wiedzę otrzymuje się pracę.Jeśli ktoś powie,że będąc historykiem można zostać wielkim specem od zwalczania jakiejkolwiek przestępczości to ja w to nie wierzę.Można się tym interesować,ale nie będziesz mieć nigdy tego specyficznego umysłu do tej pracy.Cudów nie ma w tej dziedzinie,którą jest kryminalistyka.
Jednym z moich marzeń był powrót na uczelnię i na pewno,gdyby się ono spełniło na zajęciach z kryminalistyki wspólnie z młodymi pasjonatami tej dziedziny moglibyśmy przeanalizować zapisy tych stenogramów z punktu widzenia kryminalistyki,bo jest tam tak wiele cennego materiału,że starczyłoby na cały semestr zajęć.
