Wykłady. Zaczynam o 7:00 , kończe o 21:00. Jest OK. A w tym dniu najbardziej lubie chwilę, w której razem z Baśką wcinamy pączki z adwokatem (wielkości piłki od golfa) na ostatnim, antropologicznym wykładzie
Jest czwartek. Powstrzymałam się od dodania pewnej smutnej piosenki(w której pojawia sie tekst "Isn't anyone tryin to find me?") , ponieważ nie jestem emo. Każdy student przestrzega poniekąd zasade "trza twardym być, a nie miętkim". Wolę się do niej stosować, zwłaszcza , że zbliża się koło z matmy.. buu... Podsumowanie tygodnia : 4:0 dla mnie
I was walking in the sun And the day had just begun, oh oh, oh yeah I saw her walk around the beach Her perfect body within reach, oh oh, oh yeah And when I heard what she had to say She took my hand and we walked away
Tora, Tora, Tora I will stay with you tonight, oh oh all night Tora, Tora, Tora You will stay with me tonight, oh oh all night Tora, Tora, Tora
We stayed together for a night She disappeared out of sight, oh oh, oh yeah And as I walked around the sand A different lady took my hand, oh oh, oh yeah And when I heard what she had to tell My heart began to melt
Taa grunt to dobre nastawienie na ten tydzień Pozdrawiam kolege, który bardzo lubi tą piosenke haha!
Pisze kolorem indygo, jak ja go lubie kojarzy mi sie z pewnym rozcienczaniem roztworow na zajeciach z biofizyki Mysle , ze nie tylko ja bede dlugo wspominac ten dzien w laboratorium :] (tak jak caly Lublin ; UMCS, biofizyke z Saba i Patra, klatke schodowa w Feminie z Wero, biologiczne wieczory z fajka wodna w akademiku u Munka i Wiesia, Pizza z Luba i Arturem ) A teraz? zaczynam w nowym miejscu i niemalze od nowa Krakow !