Dziennik niecodzienny, bez polskich liter

czyli wynurzenia, wspomnienia i inne pierdoly rozsiane

Jego urodziny ...

..kolejne urodziny Piotrusia..ale co to za urodziny bez swietujacego???

Tak w każdym miejscu i o każdej dobie, gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił, wszędzie i zawsze będę ja przy tobie, bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił.
Adam Mickiewicz


Niech staną zegary,
Zamilkną telefony,
Dajcie psu kość,
Niech nie szczeka,
niech śpi najedzony.

Niech milczą fortepiany,
I w miękkiej werbli ciszy,
Wynieście trumnę,
Niech przyjdą żałobnicy,

Niech głośno łkając samolot pod chmury się wzbije,
I kreśli na niebie napis "On nie żyje!"

Włóżcie żałobne wstążki na białe szyje gołębi ulicznych,
Policjanci na skrzyżowaniach niech noszą czarne rękawiczki.

W Nim miałam moją północ, południe i zachód i wschód,
Niedzielny odpoczynek i codzienny trud.
Jasność dnia i mrok nocy, moje słowa i śpiew,
Myślałam, to będzie trwać wiecznie,
Myliłam się.

Nie potrzeba już gwiazd - zgaście wszystkie - do końca!
Zdejmijcie z nieba Księżyc i rozmontujcie słońce,
Wylejcie wodę z morza, odbierzcie drzewom cień,
Teraz już nigdy na nic nie przydadzą się.




wersja angielska, dla tych ktorzy tu czasami zagladaja i nie rozumieja ani slowa:

English version to say 'thank you' for all this whose don't understand even one word but still visiting this blog ...




Funeral Blues

Stop all the clocks,
cut off the telephone,
Prevent the dog from barking with a juicy bone,
Silence the pianos and with muffled drum
Bring out the coffin,
let the mourners come.


Let aeroplanes circle moaning overhead
Scribbling on the sky the message She is Dead.
Put crepe bows round the white necks of the public doves,
Let the traffic policemen wear black cotton gloves.


He was my North, my South, my East and West,
My working week and my Sunday rest,
My noon, my midnight, my talk, my song;
I thought that love would last forever: I was wrong.


The stars are not wanted now; put out every one,
Pack up the moon and dismantle the sun,
Pour away the ocean and sweep up the woods;
For nothing now can ever come to any good

zyczenia urodzinowe8 marca 2007 -dialog

Comments

lostintokiod37 Saturday, November 29, 2008 12:10:13 AM

Na ten blog trafiłam dawno temu... przez przypadek.
I nie zrozumiałam nic. Za pierwszym razem.
Ale zaczęłam czytać.
I polubiłam.
Dopiero po czasie zrozumiałam...lecz tego momentu kiedy dotarło do mnie, że Piotrek...nie zapomnę tej chwili. Nigdy - mam nadzieję.
Żałuję wielu posunięć, decyzji, wyborów, ale nie żałuję, że tu trafiałam.
Żałuję tylko, że nie mogłam wymienić choćby kilku słów z Nim. Ale uśmiecham się wciąż gdy tu jestem; wciąż gdy o Nim pomyślę. Żadne słowa tego nie wyrażą.
'dziękuję' -to słowo tak wiele teraz dla mnie znaczy, teraz.
smile

Write a comment

New comments have been disabled for this post.