Dear Google,
Tuesday, January 31, 2012 10:36:32 AM
I want to get rid of your stupid e-mails.
Nigdy nie używałem swojego adresu e-mail do rejestracji w jakichkolwiek usługach Google (ani GMail, ani YouTube, ani Google Docs, itd.), jednak dzisiaj dostałem e-mail z informacją o zmianie regulaminu usług. Na dodatek piszą do mnie per "Dear Google user". Skąd oni w ogóle mają mój adres i jak śmią mnie tak nazywać?
Jedyną możliwością jaka mi się kojarzy jest to, iż jeden z moich znajomych chciał mnie kiedyś dodać do swoich "kręgów" w Google+. Zaproszenia nie przyjąłem, a mimo tego później dostałem jeszcze jedną wiadomość o udostępnieniu pewnego pliku przez tę osobę (wiadomość nie była adresowana do mnie - w bezpośredniej wiadomości znajomy odpisał mi, że to plik udostępniony przez tablicę, czy jakoś tak). Na dole wiadomości znajdował się odnośnik z informacją w stylu: "Jeżeli nie chcesz więcej otrzymywać tych wiadomości, kliknij tutaj (bla, bla, bla)".
Nie, nie zamierzam się wypisywać z otrzymywania wiadomości, gdyż nigdy się nie zapisywałem na ich otrzymywanie i nie udostępniałem w tym celu swojego adresu e-mail. Pocztę, którą od Google otrzymałem, traktuję jak spam. Wypisanie się z "mailingu" byłoby równoznaczne ze zgodą na zapamiętanie mojego adresu w ich bazie danych, więc tego nie zrobię.
Nie widzę w tym sensu: chcesz otrzymywać wiadomości - podaj swój e-mail, nie chcesz otrzymywać wiadomości - i tak go podaj.
Czy jedynym sposobem pozbycia się przyszłych niechcianych wiadomości jest dodanie adresów "@google.com" do czarnej listy adresów z których przychodzi spam?







P2O2 # Tuesday, January 31, 2012 1:00:23 PM
Pisze się w adresie google.com, a dostaje google.pl, chyba, że otworzy się ciasteczka i zmieni w nich językowe ustawienie - na amen, czyli że nie można zadeklarować "usuń ciasteczka w trakcie zamykania przeglądarki", bo wszystko wróci do początku.
Napisałem kiedyś o tym do nich. Nie ma sensu wojować.
"Szli z bagnetem na czołgi żelazne" - więcej nie będę robił z siebie idioty, jak ci z debilnego wiersza i nie będę nigdzie pisał, czy prosił o cokolwiek.
Trzeba będzie ustawiać u siebie filtry i blokady. To na początek. Potem część internetu zejdzie do tuneli, jak "niepokorni" na filmie "Człowiek Demolka". Albo zaczniemy hodować w doniczkach kwiaty, a w miejscu biurka z komputerem będzie biblioteczka z książkami.
Jeszcze nie skończyłem pisać ostatniego zdania, a już przyszedł mi do głowy kolejny film - Fahrenheit 451.
No, to będziemy "sobie robić dzieci" z koleżankami małżonkami - tfu! - zapomniałem o Equilibrium.
Q..A!!! (albo AWRUK!!!). Czy to się NIGDY nie skończy?
Pozdrawiam
pgmost # Tuesday, January 31, 2012 2:07:27 PM
http://www.wykop.pl/ramka/1026181/ciekawy-zapis-w-nowymregulaminie-google/
Saskatchewan # Tuesday, January 31, 2012 2:26:10 PM
A później wychodzi tak, że zapis, który miał dotyczyć konkretnej usługi, rozciągany jest na wszystko i tak naprawdę daje nieograniczone możliwości jego interpretacji.
P2O2 # Tuesday, January 31, 2012 2:34:22 PM
To Pan jest aż tak naiwny? Ufff..
Przecież to był JEDYNY CEL tej tajnej umowy! Tu nic nie "wychodzi". To są konkretne, zdecydowane działania prowadzące do pełnej kontroli sieci.
Czytał Pan w ogóle jakiekolwiek zagraniczne analizy ACTA, SOPA, PIPA itd? Pytam, bo sprawia Pan wrażenie, jakby spadł z Księżyca.
Chyba, że użył Pan niezręcznego sformułowania. W taki wypadku wycofuję swoje słowa.
Uszanowanie
Saskatchewan # Tuesday, January 31, 2012 2:47:28 PM
Originally posted by P2O2:
Powinno być raczej: "zapis, który miał niby dotyczyć (...)".Izaak Goldsteinizaak-goldstein # Tuesday, January 31, 2012 3:00:47 PM