100% Seji

W dzisiejszym świecie ten wygrywa wojny, kto ma lepsze CNN.

Dokąd zmierza blogosfera?

,

Ostatnimi czasy od różnych osób słyszę utyskiwanie na erpegową blogosferę. Pojawiają się te same zarzuty: miałkie wpisy, masa nic niewnoszących tekstów, marazm i nuda. Bagno kręci się wokół własnej osi, zamiast wartościowych tekstów pojawiają się rozważania nad powrotem do lat 80., a poza tym e-fandom ssie.

Nie zgadzam się z większością tych zarzutów, choć chyba coś jest na rzeczy. Blogosfera powstała, okrzepła i za chwilę ktoś zada pytanie: „co dalej?” Ponoć zachodnia blogosfera jest ciekawsza. Nie śledzę zagranicznych blogów erpegowych. Co jest w niej takiego, że jest lepsza – poza dziesiątkami wydawców, twórców i wziętych fanów z niemal 40-letnim stażem?

Nie jestem w stanie odpowiedzieć na zadane wyżej pytania. Zastanawiam się tylko, czy faktycznie jest aż tak źle. Wciąż spośród codziennych RSS-ów jestem w stanie wyłowić kilka fajnych wpisów (jak i kilka żenujących, ale takie będą się pojawiać zawsze). Tylko że ja nie wypatruje publikacji almanachów, na które jest ponoć wielkie zapotrzebowanie (jakby to była kwintesencja tekstów o RPG).

Jak więc jest z blogosfera? Błysnęła jak nova i za chwilę zgaśnie? Czego oczekujecie od blogów poświęconych RPG? Może jednak wszystko jest w porządku i należy trzymać obrany kurs? Czy komuś, na przykład, przydaje się taka inicjatywa, jaką jest blogowy "Karnawał RPG" albo inne teksty wzbudzają czyjeś szczególne zainteresowanie?

Rzucam te pytania w blogową przestrzeń.

Oczywiście ten tekst nie wnosi nic do RPG. ;)

PS. Znów nie piszę regularnie, gdyż a) nie mam pomysłów, b) zajmuje mnie kilka innych, ważniejszych spraw.


Karnawał blogowy RPG #8: Marzy mi się...Karnawał blogowy RPG #9: Modyfikacje zasad

Comments

Unregistered user Tuesday, February 23, 2010 9:53:11 PM

nid writes: "Ponoć zachodnia blogosfera jest ciekawsza. Nie śledzę zagranicznych blogów erpegowych. Co jest w niej takiego, że jest lepsza – poza dziesiątkami wydawców, twórców i wziętych fanów z niemal 40-letnim stażem?" Hm, z mojej perspektywy w zasadzie odpowiedziałeś na to pytanie ;-) Lubię czytać o nowych grach - ale w Polsce nie opłaca się wydawać gier które mnie interesują. Lubię czytać odpowiednio sprofilowane teksty o teorii - ale interesuje mnie bardzo szczególna teoria która nie jest produktem polskiego środowiska. Lubię czasem poczytać jakieś teksty o historii hobby - w Polsce jest o tym słownie jeden blog. Lubię gry eksperymentalne - ale najbliżej gdzie muszę szukać to w krajach skandynawskich. Lubię poczytać o fajnych technikach (jak na ars ludi) - w Polsce dostaję albo materiały do gier które mnie nie bardzo interesują (Warhammer, Earthdawn, autorki ze środowiska w którym "ale ta gra to heartbreaker" jest uniwersalną odpowiedzią na krytykę), albo flejmy z serii polter vs blogosfera, urozmaicane rzeczami pokroju Robotica RPG i wjazdami personalnymi. Mnie to już po prostu znudziło, no bo ileż można? W zasadzie, myślę że w moim przypadku nie chodzi o jakąś ogólną chujowość polskiej blogosfery, a o moje względnie niszowe zainteresowania i ilość graczy (i słabe nerwy :P). Po prostu, w USA więcej osób gra, więc czysto ilościowo więcej zajmuje się indie gettem i generuje ciekawe dla mnie materiały.

Janonam-tar Wednesday, February 24, 2010 12:42:38 AM

Ech, jako pisarz a nie czytacz nic nie mogę powiedzieć:P A zmierza pewnie donikąd, a że anglojęzyczny fandom ponoć lepszy. Ech, większy, to i więcej lepszych tekstów się znajdzie i przestrzeń na jakieś zabawy z formą jest. Ale szału nie ma. Ja tam generalnie wole mniej, a lepiej. Szczególnie, że z zaglądaniem na blogi i tak jestem średnio 3 tygodnie do tyłu.

A co do regularnego pisania: Rzuciła Cię? ;P

AdrianBorejko Wednesday, February 24, 2010 5:22:09 AM

Niech sobie zmierza gdzie ma zmierzać. Zamiast 4 wpisów tygodniowo dostaję 8 dziennie. Ja sobie będę śledził ją. Bezapelacyjnie, do samego końca... mojego lub jej...

Zaś co do tego że angielskojezyczna jest lepsza? Chińska pewnie też - prawo selekcji. Podobnie jak portierosfera - tam są pełnoprawne teksty, gdzie indziej nie.
Niech blogosfera donikąd nie zmierza. Niech ludzie zaczną zmierzać do selekcjonowania treści.

Lucaschavezpl Wednesday, February 24, 2010 6:33:39 AM

"Blogosfera powstała, okrzepła i za chwilę ktoś zada pytanie: „co dalej?”"
Nic dalej. Blogosfera to nie jeden czlowiek, czy jeden serwis. Ona nie ma kierunku, celow, wytycznych. Ona jest. Ilu ludzi, ilu piszacych - tyle podejsc i wizji blogosfer. Jasne, mozna "ciagnac" ja w jakas strone, vide Karnawal. Ale to tylko dodatki. Po co blogujesz? Kiedy blogujesz? Bo ja wtedy, kiedy mam czas i chec do podzielenia sie czyms. Nikt mi nie bedzie mowil, ze moj tekst jest be i trzeba go zdjac, bo nic nie wnosi do jasnie oswieconego RPG. Stary - kogo to interesuje? Serio sie przejmujesz? Lubisz - pisz. Chocby i mialo to byc grafomanstwo. Internet to smietnik cywilizacji. A to ze ktos nie umie znalezc tresci dla siebie ciekawych, to juz raczej nie wina piszacych.

Unregistered user Wednesday, February 24, 2010 7:22:04 AM

Nimsarn writes: Seji nie jest to trochę szukanie kryzysu na siłę? Kiedyś myślałem że blog to specyficzny rodzaj internetowego pamiętnika - specyficzny bo autor dobrowolnie daje go czytać innym. Z mojego punku widzenia blogosfera to po trochu koło wzajemnej adoracji ekshibicjonistów (emocjonalnych - żeby nie było). Dlatego nie przejmuję się dokąd zmierza stado. Fajnie się wspólnie drepcze, a jak ktoś zboku wdepnie w ..... to jest o czym pobeczeć :D Odnośnie obcojęzyczne są lepsze a nasze to o kant stołu. Z tego co pamiętam kilka miesięcy temu podobny temat pojawił się w anglojęzycznej blogosferze...

Unregistered user Wednesday, February 24, 2010 7:54:13 AM

Paladyn writes: Obserwuję blogi zagraniczne i polskie, te nawet mam zaszczyt współtworzyć. Na zachodzie bynajmniej nie jest lepiej: masz fanów nowości, masz fanów staroci, każdy pisze o tym, co go kręci i kisi się we własnym sosie. Nie specjalnie jest przepływ między środowiskami. Rożnica jest taka, że na siebie nie plują. W Polsce jest ciur inaczej. Po pierwsze za sprawą kilku głupot powstała sztuczna linia podziału: niezależni serwis. Sztuczna, bo na Polterze pisze kilka osób, które jednocześnie publikują na swoich blogach, a na forum serwisu wypowiadają się ludzie z blogosfery. Jak dla mnie to wszystko jest jedno środowisko, któremu sztucznie narzuca się podziały. Ciekaw jestem, ile by wytrzymały, gdyby posadzić ludzi przy jednym stole i pozwolić pogadać o grach lub razem zagrać? :) Co do samej sfery i jej losu, nie mam obaw. Ludzie piszą, bo chcą i o tym, co chcą. Sentyment za latami osiemdziesiątymi? Super, znaczy że to kręci ludzi, a nie nowości i nowinki. Potem przyjdzie coś nowego, pojawi się jakaś kolejna inicjatywa. Dopóki ludzie piszą, dopóty jest dobrze i nie ma się co niepotrzebnie martwić.

Unregistered user Wednesday, February 24, 2010 10:30:08 AM

Jarl writes: Szkoda, że nie chcą wracać do lat 70-tych, przeto wieszczę, że blogosfera upadnie pod ciosami Zielonej Godzilli za k6 dni, a w 2012 Godzillę zmiecie Valkiria. ;) A tak na serio: a dokąd ma blogosfera zmierzać? To tak, jakbyś zapytał Sobieskiego dokąd zmierzają jego epistoły. Albo Paska o to, jak zamierza rozwinąć swoje pamiętniki. ;)

Unregistered user Wednesday, February 24, 2010 11:48:59 AM

Drone writes: Moim zdaniem blogosfera zmierza w kierunku utworzenia nowego serwisu internetowego. Trzeba się zorganizować i zadziałać. Ambicję rozsadzają blogerów. Zamknięty krąg a zarazem rozproszenie nie sprzyjają rozwojowi blogosfery. Trzeba wyjść do ludzi. Blogi są wygodne, bo każdy pisze co chce. Tylko, że życie wśród innych wymaga umiejętości wypracowywania kompromisów. Dopóki blogerzy do tego nie dojrzeją, blogosfera nalad będzie się kisić podczas gdy inni prowadzą nieomal monopolistyczego molocha, trzepią kapuchę na reklamach i robią przy okazji wodę z mózgu wielu ludziom.

Unregistered user Wednesday, February 24, 2010 12:02:47 PM

Enc writes: @Drone: Tylu sprzeczności, ile jest w Twoim wpisie, nie widziałem już dawno :) Zamknięty krąg czy rozproszenie? Tworzenie nowego serwisu, czy tworzenie kolejnego molocha, żeby właściciel trzepał kapuchę? Po co serwis, skoro serwisy robią wodę z mózgu wielu ludziom? Skoro blogi są wygodne i każdy pisze na nich to, co chce, po co wypracowywać kompromis (i z kim ten kompromis wypracowywać)? Drone, spora część blogerów była albo jest współpracownikami Vki, Poltera, Gildii, Wrót, Paradoksu, czy innych serwisów. Przerabiali(śmy) to już nie raz i po to piszemy na blogach (przynajmniej ja piszę), żeby nikt nam (mi) nie kazał wypracowywać kompromisów. Możliwe, że 3k10 czyta tylko kilkanaście osób - ale za to nikogo nie wali po oczach reklama AvP, nikt mi nie cenzuruje postów, obok moich tekstów nie ma blogów o kotkach.

Unregistered user Wednesday, February 24, 2010 12:07:12 PM

Paladyn writes: @Drone Agregator blogów masz, masa ludzi czerpie z niego informacje. Jeśli zaczniesz robić oficjalny serwis, pobierać opłaty z reklam, wtedy okaże się, że stajesz się kolejnym Portalem.

Unregistered user Wednesday, February 24, 2010 2:02:00 PM

Drone writes: @Enc Gdzie Ty tu widzisz sprzeczności? Rozproszenie w tym sensie, że podczas lektury skacze się z bloga na bloga, panuje jeden wielki chaos. Zamknięty krąg w tym sensie, że te blogi czytuje raptem garstka osób. Brak sensownej grupy odbiorców ci nie przeszkadza? Kompromisów nikt nikomu nie każe wypracowowyć. Ludzie sami chcą kompromisów bo życie tego wymaga. Unikanie kontaktu z innymi skutkuje alienacją blogów, które niestety ale w chwili obecej przypominają częstokroć pamiętniki grafomanów (z drobnymi wyjątkami). Co do reklam. Czy się to komuś podoba, czy nie, w każdym magazyncie internetowym i czasopiśmie to właśnie reklamy nakręcają biznes. Jeśli oczekujesz artykułów lepszych niż na jakimś portalu, musisz mieć pieniądze, którymi zapłacisz dobrym autorom. Teksty pisane za darmo są takie jakie są. Nie chcesz źródła pieniędzy, więc odcinasz sobie dostęp do wartościowych i profesjonalnych artykułów, magazynów, czasopism. Krytykowanie reklamy AvP jest tym bardziej zabawne, że wchodząc na tamtą stronę akceptujesz obecność reklam, ponieważ interesują cię dostarczane treści. Gdyby cię nie obchodziły tamtejsze teksty, wówczas byś tam nie zaglądał. Niewykluczone, że bez reklam serwis byłby przyjemniejszy w odbiorze, ale wczytywałby się z taniego serwera siedem razy dłużej. Coś za coś. Ty chyba chciałbyś wszystko za nic, ale takie rzeczy nie spełniają się nawet w bajkach. Jeśli zatem chcesz, by coś było lepsze, zrób coś zamiast udowadniać mi, że "wszystkiego już próbowano" i wszystko już przerabiałeś. Z tego co ja widze to na polskim rynku gówno jest, więc ci co rzekomo tak ostro próbowali, niewiele tak naprawdę zrobili. Tym bardziej jest pole do popisu. Tylko trzeba wziąć się w garść i przystąpić do działania, wypracowywania kompromisów, szykania lepszych rozwiązań. "Na początku był chaos"... taki jak obecie panuje w blogosferze. Można to uporządkować... Albo jęczeć, że to wszystko dryfuje sobie w bliżej nieokreślonym kierunku ;)

MonaVillain Wednesday, February 24, 2010 2:23:18 PM

A widzisz, Seji, jednak fandom ssie. Never, kurwa, more.
Sry za wulgaryzm.

Unregistered user Wednesday, February 24, 2010 3:53:06 PM

Anonymous writes: Oj dzieciaki, dzieciaki... Co to za roznica, gdzie lezie blogosfera - i tak pojdzie, gdzie pojdzie... Nie podoba sie - zmiencie zainteresowania, podoba sie - to fajnie. Nie lepiej by bylo poswiecic czas, w ktorym sie wyklocacie o pierdoly na cos pozytecznego - jakis wolontariat w domu spokojnej starosci czy domu dziecka? I tak kazdy z was ma na swoj sposob racje, bo dyskusja jest na temat subiektywnych odczuc. Wyjdzcie z domu na spacer, pograc w pilke, zobaczyc las na zywo czy cus. A co do blogosfery - kazdy bedzie pisal o czym chce i nie nam tu oceniac czy to dobrze :) Pozdrawiam i trzymam kciuki, ze dojdziecie do porozumienia!!!

AdrianBorejko Wednesday, February 24, 2010 5:19:40 PM

Zaś piniondze i reklamy płacenie "ałtorom" Dzień Swistaka. Kompromisy kto może pisać teksty na pełnej kurwie, a komu nie wolno zrobić cyklu "Kutasy do czapek i pasów". Po co to komu.

Unregistered user Wednesday, February 24, 2010 6:25:34 PM

Paladyn writes: @ Drone: myślę, że urok blogosfery polega na tym, że to ludzie którzy chcą pisać, nie muszą, a chcą i robią to w sposób, który im się podoba. Niech tak będzie i tak zostanie. Nie ma sensu "konsolidować środowiska", wytyczać celów i wydreptywać ścieżek. Każdy robi swoje i jakaś wynikowa będzie. Jaka? czas pokaże. Co do rozmowy o pieniądzach: na blogach czytałem wiele świetnych artykułów. Przerobiłem kilka tutoriali, które nauczyły mnie nowych umiejętności, spotkałem się z recenzjami, które pomogły mi w zakupach. Nie trzeba do nich gratisów: ja napiszę recenzję Dark Suna 4E, bo go kupię. Mam nadzieję, że piszę dobre teksty, więc Twój argument , że bez kasy do niczego dobrego się nie dojdzie (wybacz, proszę, że skracam Twoją myśl do jednego zdania)jest chybiony. Nie trzeba mieć ligitki dziennikarza, żeby być dobrym.

Unregistered user Wednesday, February 24, 2010 10:16:30 PM

Enc writes: @Drone: /Rozproszenie w tym sensie, że podczas lektury skacze się z bloga na bloga/ Niekoniecznie, Bagno i Blogi RPG mocno ułatwiają nawigowanie w blogosferze. / Zamknięty krąg w tym sensie, że te blogi czytuje raptem garstka osób. Brak sensownej grupy odbiorców ci nie przeszkadza?/ Nie byłbym taki pewny, że to akurat garstka. Mój blog może faktycznie odwiedza niewiele osób (nie dbam specjalnie o reklamowanie 3k10), ale kilkanaście, kilkadziesiąt odwiedzin dziennie ma – a w dniach, kiedy coś publikuję nawet więcej (rekord to bodajże nieco ponad dwie setki, przy okazji wypuszczenia tekstu o Nemezis). Serwisy branżowe mają zdecydowanie więcej odwiedzin, ale ciekawi mnie, ile osób faktycznie wchodzi po to, żeby poczytać teksty, a ile trafia z Google, po to żeby poczytać noty książkowe albo omija serwis i wchodzi od razu na forum. Z blogiem jest inaczej. Wyłączając przypadkowych turystów, szukających np. torrentów trzeciej edycji WFRP, ludzie wchodzą na blogi po to, żeby poczytać ciekawe notki. / Ludzie sami chcą kompromisów bo życie tego wymaga./ Życie tak, ale pisanie bloga ma dość niski priorytet na mojej liście potrzeb. Kompromis mogę wypracowywać ze znajomymi, rodziną, nawet ludźmi, z którymi gram w RPG, w przypadku bloga publikuję co chcę – jeśli piszę dobre rzeczy, ludzie je czytają. Pod cudze gusta nie chce mi się już pisać, nawet za kasę (której nota bene w RPG nie ma). /Unikanie kontaktu z innymi skutkuje alienacją blogów, które niestety ale w chwili obecej przypominają częstokroć pamiętniki grafomanów (z drobnymi wyjątkami)./ Tu się po części zgodzę – dużo blogów to pamiętniki grafomanów, ale wystarczy przeczytać dwie, trzy notki by wyrobić sobie zdanie o jakości tekstów danego autora. Nie łapię, o co chodzi z unikaniem kontaktu – duży serwis jest gwarantem kontaktu z czytelnikami? /Co do reklam. Czy się to komuś podoba, czy nie, w każdym magazyncie internetowym i czasopiśmie to właśnie reklamy nakręcają biznes./ Nie wątpię. Tyle, że ja po prostu nie wierzę, żeby reklamy dawały tak wielkie zyski – nie sądzę, żeby Draker utrzymywał się z Poltera. Prędzej do niego dopłaca. /Teksty pisane za darmo są takie jakie są. Nie chcesz źródła pieniędzy, więc odcinasz sobie dostęp do wartościowych i profesjonalnych artykułów, magazynów, czasopism./ Eeee... nie wiem, może wypadłem z tematu, ale wydaje mi się, że nie ma w Polsce serwisu, który płaci autorom. Ani „magazynów” lub „czasopism” poświęconych RPG. /Krytykowanie reklamy AvP jest tym bardziej zabawne, że wchodząc na tamtą stronę akceptujesz obecność reklam, ponieważ interesują cię dostarczane treści./ E tam, AdBlock mi nie zablokował AvP po reinstalce systemu. :) Co do treści zamieszczanych na Polterze to średnio mnie interesują, prędzej treści zamieszczane na polterowych blogach. /Ty chyba chciałbyś wszystko za nic, ale takie rzeczy nie spełniają się nawet w bajkach./ Nie wydaje Ci się, że zboczyłeś „nieco” z tematu blogosfery :) Ja napisałem tylko tyle, że moim zdaniem blogosfera jest fajna taka, jak teraz i łączenie się, organizowanie i budowanie serwisu jest średnim pomysłem, przynajmniej dla mnie (i pewnie innych ludzi, którzy ewakuowali się z serwisów do blogów). Nie pisałem dla Poltera, Vki czy Inkluza dla kasy, więc poziom tekstów raczej nie spadł drastycznie (no, może nieco, ze względu na brak korekty, ale chyba nie robię aż tak wiele błędów). Tekstu o tym, że chcę wszystko za nic nijak nie mogę skomentować – nie wiem, skąd taki pomysł, niczego takiego nie pisałem. :) /Jeśli zatem chcesz, by coś było lepsze, zrób coś zamiast udowadniać mi, że "wszystkiego już próbowano" i wszystko już przerabiałeś./ Myślę, że mam trochę doświadczenia związanego z RPGami, coś tam jednak działałem w swoim czasie na naszym poletku, więc pozwolę sobie pozostać przy swojej opinii i dalej twierdzić, że kasy w RPG nie ma, a budowanie serwisu z blogosfery nie zainteresuje wielu autorów. Oczywiście, możesz mnie przekonać, że jest inaczej – wyłożyć kasę na serwer, stronę, płacić autorom, redakcji, korektorom. Jeśli uda Ci się osiągnąć sukces finansowy, chętnie odszczekam swoje słowa :) /Można to uporządkować... Albo jęczeć, że to wszystko dryfuje sobie w bliżej nieokreślonym kierunku ;)/ No jak na razie to Ty jęczysz, że blogosfera dryfuje. IMO jest dobrze tak, jak jest.

Unregistered user Thursday, February 25, 2010 10:48:52 AM

Drone writes: Ja uważam, że może być lepiej. ZAWSZE MOŻE BYĆ LEPIEJ. Można by chociażby najlepsze wpisy blogowe umieścić w jakimś magazynie, wydawanym w formie PDF. Nie wiem jak byłyby selekcjonowane, ale magazyn jest już bardziej skonkretyzowaną formą, która docelowo może za jakiś czas przerodzić się w coś jeszcze większego. Wpisy blogowe giną w odmęcie Internetu. Czasopismo (np. miesięcznik) byłby głosem blogosfery :) Jestem w stanie zainwestować w to przedsięwzięcie. Co Wy na to? Co Ty na to Enc?

Unregistered user Thursday, February 25, 2010 11:08:40 AM

Enc writes: @Drone: Neurocide publikuje wybrane wpisy w Gwiezdnym Piracie :) Jeśli chodzi o moje wpisy, udostępniłem Neuro, udostępniłbym i Tobie, jeśli byś zdecydował się na taki internetowy magazyn.

Unregistered user Thursday, February 25, 2010 11:12:14 AM

Drone writes: Tu nie chodzi o "udostępnianie", lecz o współtworzenie czegoś razem.

Unregistered user Thursday, February 25, 2010 11:40:16 AM

Enc writes: @Drone: Przestaję Cię rozumieć :) Pisałeś o "Głosie blogosfery" i umieszczaniu najlepszych wpisów blogowych w magazynie. Teraz piszesz o współtworzeniu - jeśli rozumiesz przez nie coś innego, niż udostępnianie tekstów do Twojego magazynu, byłbym wdzięczny, gdybyś skonkretyzował, o co Ci chodzi.

Unregistered user Thursday, February 25, 2010 11:53:26 AM

Paladyn writes: Czym się rożni pisanie do magazynu o czymś, co mnie interesuje od pisaniu na blogu, z którego później ten tekst zostanie zaczerpnięty?

Unregistered user Thursday, February 25, 2010 1:32:02 PM

omlecianty writes: Mi forma blogów, w przeciwieństwie do serwisów, pasuje. Jako osoba z natury grubiańska lubię od czasu do czasu napisać coś na temat (erpegowy / okołoerpegowy), a tak głównie publikuję jakieś gówna, kretyńskie filmiki itp. No i nikt nie napiętnuje mnie za użycie słowa "chuj" czy pokrewnych.

Seji Thursday, February 25, 2010 8:41:28 PM

Bardzo dziekuje wszystkim za Wasze opinie. Pomagaja mi skrystalizowac moje oczekiwania wzgledem blogow. Dyskusja tez interesujaca. :)

Kilka odpisow (nie moglem sie wlaczyc na biezaco, niestety).

@Nimsarn
Tak, uwazam ze to jest szukanie problemow na sile. O ile argument o mialkosci wpisow rozumiem (statystyka, panowie i panie, statystyka - na kazdy dobry wpis...), to nie uwazam, ze dyskwalifikuje to blogi w ogole. Ja dla przykladu nie czytam w ogole AP, bo mnie nie interesuja (choc ostatnio Robert z RQ mnie zaciekawil). Wole za to teksty o spolecznej stronie grania i komunikacji - choc pewnie 10 lat temu bardziej interesowalyby mnie gadzety, pomysly, itp. Wiekszosc RSS kasuje, sporo wpisow przewijam na szybko, zatrzymuje sie na nielicznych, ale ciesze sie, ze mam spory wybor tekstow do czytania.

@Drone
Pieniadze nie musza gwarantowac jakosci tekstow. Owszem, da sie za kase uzyskac uslugi dobrych warsztatowo autorow, ale to nie jest automatyczny wyznacnzik sukcesu. Magia i Miecz placila za teksty, a nie zawsze szly tam rzeczy godne uwagi - takze te napisane przez autorow z doswiadczeniem. Zreszta, wystarczy poparzec na podreczniki - za kazdy zaplacono komus, ale czy to jest gwarancja jakosci?

***
Blogosfera jest dosc swiezym zjawiskiem. Licze, ze bedzie mi dane obserwowanie jej ewolucji. Zaczne sie bac, gdy nie bede wyrabial z czytaniem. Ciekawi mnie, gdzie nas to wszystko zaprowadzi za lat 5.

EDIT
PS. @Janek: nie rzucila, wrecz przeciwnie. ;)

MonaVillain Friday, February 26, 2010 6:24:54 PM

Co znaczy 'nie rzuciła, wręcz przeciwnie'? Sprowadziła mamusię? smile Pozdrów, na marginesie smile

Łukasz LenardDeckardPL Friday, February 26, 2010 6:43:26 PM

Gry służą do grania, nie tylko do czytania/pisania/gadania o nich.

Unregistered user Saturday, February 27, 2010 12:49:05 PM

Sting writes: Do nikąd, tak mógłbym krótko skomentować wpis Sejego. Oczywiście nawet tak proste stwierdzenie ma pewne punkty graniczne. Do nikąd jeśli nadal polski fandom będzie szczycił się jedynie tym, że potrafi niszczyć, nigdy budować. Oczywiście są osoby, które starają się być inne, oczywiście należą do fandomu, oczywiście zapewne już dawno go olały. Polscy fandomowcy w przerażającej większości, fascynują się bowiem porażkami, nie sukcesami. Potrafią w zasadzie jedynie narzekać, sarkać, skreślać, nienawidzić. Bo komuś się udało, bo poprowadził lepiej, bo coś, bo coś. Zawsze "bo coś", później zaś, jak wszystko zdycha (bo jak ma wzrastać) zamykają się w murach smutnej nostalgii, w stylu Jesiennej Gawędy, tak u nas w kraju ukochanej. Dopóki nie zmieni się podejście, dopóty blogsfera będzie służyć większości do szukania żydów, obnażania braków, narzekania, destrukcji. Amen.

Unregistered user Saturday, February 27, 2010 3:47:29 PM

Drone writes: @Sting. 100% racji. Zwłaszcza "amen".

Unregistered user Tuesday, March 2, 2010 11:37:38 AM

tomakon writes: //Dopóki nie zmieni się podejście, dopóty blogsfera będzie służyć większości do szukania żydów, obnażania braków, narzekania, destrukcji. // To ja poproszę parę linków z blogosfery do polowań na Żydów i destrukcji. Obnażanie braków (przynajmniej w poważnych branżach) nazywa się auditem i jest czynnością na tyle pożyteczną, że wartą wydania sporych pieniędzy (przynajmniej w poważnych branżach). Co do narzekań - przezabawnie wyglądają narzekania na narzekactwo.

Łukasz LenardDeckardPL Tuesday, March 2, 2010 6:37:06 PM

Tomakon,nie chcesz wiedzieć, na czym polega audyt wink Uwierz na słowo.

Seji Tuesday, March 2, 2010 9:11:06 PM

Mysle, ze wie. Szczesliwi ci, co nie wiedza. Szczesliwsi ci, co nie przeprowadzali audytu, bo jeszcze maja znajomych w pracy. ;)

Unregistered user Thursday, March 4, 2010 8:23:14 AM

tomakon writes: Łukasz, wiem co to jest audit. Jestem PJ i auditorem wewnętrznym od 7 lat. I mam jeszcze znajomych w pracy :D (rozumiem, że możecie w to nie wierzyć) Co do samego "zmierzania dokądś" blogosfery - to aby odpowiedzieć na to pytanie trzeba by zastosować narzędzia statystyczne - bo każdy blog ma innego "właściciela", który ma inne cele/marzenia/zamierzenia.

Lucaschavezpl Wednesday, March 10, 2010 5:41:30 PM

Audyt a nie audit. Nie utrwalajcie blednego nazewnictwa.

Unregistered user Monday, March 15, 2010 10:56:25 AM

Tomakon writes: @Chavez Litości, człeku. Sprawdź sobie dokładnie zanim japę otworzysz - np. tutaj: PN-EN ISO 9001 (luty '09)punkt 8.2.2 (strona 35). Przeczytaj, przemyśl, przeproś.

Seji Monday, March 15, 2010 11:35:44 AM

Przepraszam, ze sie wpycham miedzy mlot i kowadlo, ale http://poradnia.pwn.pl/lista.php?szukaj=audyt&kat=18 i http://pl.wikipedia.org/wiki/Audyt#Audyt_czy_Audit

Mnie zaskoczylo, kiedy na szkoleniu ludzie z LRQA mowili "audit" i takoz znalazlem w polskich wersjach ISO9001 i innych.

Lucaschavezpl Monday, March 15, 2010 6:58:11 PM

Tomakon - sam poczytaj czemu jest bledne audit, zanim zaczniesz kozaczyc wink

How to use Quote function:

  1. Select some text
  2. Click on the Quote link

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

If you can't read the words, press the small reload icon.


Smilies