Film o potworach
Sunday, January 13, 2008 10:13:29 PM
On: O potworach.
- dialog parki siedzącej obok mnie
"Nie idź na to, bo to kiepski film jest. Obejrzyj na kompie, szkoda kasy" - takimi tekstami sypali znajomi, kiedy się przyznałem, że wybieram się do kina na Aliens vs Predator 2. Na szczęście mam to do siebie, że nie wierzę recenzentom. A do opinii znajomych także podchodzę ostrożnie, zwłaszcza do tych negatywnych. Już nie raz przekonałem się, że mój gust i czyjś gust są zupełnie odmienne.Na seans poszedłem z dość krótką listą życzeń: mają być obcy, mają być predatorzy, ma być rzeźnia i fajne efekty specjalne. Nie oczekiwałem ani doskonałej gry aktorskiej, ani głębi psychologicznej bohaterów, ani poziomu Alien czy Aliens. Bo i po co? Owszem, można by zrobić coś o honorze i dumie łowcy, albo produkcję w realiach horroru, ale prawdę mówiąc tego rodzaju tematyka wychodzi obu stworom lepiej podczas solowych występów. Tutaj natomiast dostaliśmy śliczne przedstawienie tego, co się stanie, kiedy całą tę menażerię wpuści się do amerykańskiego miasteczka.
Chciałem rzeźni, dostałem rzeźnię. Nie chcę za bardzo spoilować, ale do tej pory obcy jeszcze nie wykluwał się z dziecka. Nie było też sekwencji, w której obcy wpadają do szpitala i odwiedzają między innymi oddział położniczy i sektor noworodków. I nie ma tu żadnego owijania w bawełnę - to jest jatka i tak właśnie powinno być. Przyznaję, nie spodziewałem się aż takiego pojechania po bandzie, zwłaszcza, że część scen jest dość drastyczna - przestrzegam więc osoby wrażliwe. Predator też zresztą nie przebiera w środkach, jeśli chodzi o usuwanie stających mu na drodze ludzi - a ci nie są aniołkami.
Film zamyka świetna scena, będąca głębokim ukłonem w stronę fanów Obcego - oczywiście, można się domyślić wszystkiego kilka minut wcześniej, ale dobre wrażenie pozostaje. Fan service pełną gębą.
Oczywiście produkcja ma tez mankamenty. Dla mnie największym minusem jest obecność predaliena. Nigdy nie podobała mi się idea przejmowania przez obcych cech nosiciela. Wyszło to bodaj z komiksów (w filmach zastosowano ten pomysł w Alien 3) i jest to jedną z najbardziej absurdalnych idei ever - obcy wykluty z predatora będzie pół-predatorem, ale też obcy wykluty ze słonia będzie wielki jak słoń (vide Space Jockey jako host w jednym z komiksów). Głupie, ale da się przeżyć - lepsze, niż to coś, co się pojawia na końcu czwartego Obcego. Choć i tu twórcy przesadzili, wyposażając predaliena w pewne dodatkowe funkcje (scena w szpitalu na porodówce). Do tego dochodzą błędy w oświetleniu - część ujęć jest za ciemna. A wątek ludzi jest tylko po to, żeby miał kto uciekać przez cały film. Ale czy ktoś chciałby oglądać AvP dla fabuły?
Aliens vs Predator 2 to nie jest zły film, wbrew temu, co twierdzą mądrzy recenzenci i wieść gminna niesie. To produkcja, której zawartość doskonale oddaje tytuł. Całość jest bardziej dynamiczna od pierwszej części i trochę lepiej moim zdaniem wpisuje się w realia połączonych światów obcych i predatorów, niż opowieść o wyprawie do podlodowej piramidy.
Nie słuchajcie więc złych doradców i idźcie do kina, póki jeszcze AvP2 grają. To nie jest film wybitny, ale nie jest to też zła produkcja. To solidny kawał ekranowej wyrzynanki z ulubionymi potworami publiczności w roli głównej. Film dostarcza rozrywki i spełnia swoje zdanie - pokazuje, co banda ksenomorfów potrafi zrobić z pięciotysięcznym miastem. Nie spodziewajcie się cudów, ale też nie skreślajcie od razu filmu, który ma zalety czysto zabawowe.
* * *
Niniejszym wpisem otwieram sezon blogowy 2008. Jak widać, trochę mi to zajęło - nie wiem, czy będę pisał regularnie, ale myślę, że będzie o czym. Zaczynamy kampanię w Burning Wheel, trochę tematów do opisania wciąż czeka na swoją kolej, a znając życie, będzie też o czym marudzić. ;) Więc miejsce czytniki RSS w pogotowiu. Zapraszam. :)







Anonymous # Monday, January 14, 2008 8:36:30 AM
Łukasz LenardDeckardPL # Monday, January 14, 2008 10:04:09 AM
Tak, podtrzymuję swoje zdanie o tym filmie - w amerykańskich miasteczkach dobrze wypada mgła, jason a nawet wendigo, natomiast alieny... Plus sprawa [spojler!] "doustna" - własnie po to umieszczono tą scenę, aby nakręcać buzz wokół drastyczności filmu[/spojler] - a po prawdzie to równa żenada jak wyłupywanie oczu w 28 tygodniach później.
W kinach pojawia się troszkę więcej ciekawszych tytułów, więc wpierw udam się na nie, później będę myślał nad avp 2.
@Anka:
Udanego seansu zatem życzę
LordThomas # Monday, January 14, 2008 12:30:17 PM
Anonymous # Monday, January 14, 2008 3:57:15 PM
MonaVillain # Monday, January 14, 2008 4:53:17 PM
A predalieny też mi nie leżą:/ choć są ładniejsze niż Keira Knightley ;P
Anonymous # Monday, January 14, 2008 8:24:17 PM
Anonymous # Tuesday, January 22, 2008 11:36:42 PM
Seji # Wednesday, January 23, 2008 6:18:00 AM
Borys # Wednesday, January 23, 2008 10:35:53 PM
Seji # Wednesday, January 23, 2008 10:37:33 PM
Anonymous # Friday, January 25, 2008 11:42:46 AM
Anonymous # Friday, January 25, 2008 6:40:40 PM
Anonymous # Friday, January 25, 2008 6:44:01 PM
Borys # Friday, January 25, 2008 8:21:06 PM
Pięciolistna koniczyna z kosmosu
Jestem koniczyną
Godzilla - Początek
Ucieczka z Nowego Jorku II
Klowerfild
Jak widać, możliwości jest sporo. A tak na serio: Oczywiście należało zostawić tytuł as it is. Szczerze mówiąc, Abrams powinien pozwać polskiego dystrybutora za znieważenie praw autorskich.
Seji # Friday, January 25, 2008 8:39:30 PM
Anonymous # Friday, January 25, 2008 10:29:49 PM
Anonymous # Saturday, January 26, 2008 12:51:52 AM
Anonymous # Saturday, January 26, 2008 12:19:45 PM