100% Seji

W dzisiejszym świecie ten wygrywa wojny, kto ma lepsze CNN.

I am not dead yet!

,

Niniejszy wpis powstaje na życzenie Wódy. Dawno temu przyjąłem, że nie będzie tu raczej wpisów z kategorii "osobistych", więc nie spodziewajcie się zbyt wielu rewelacji. ;) Za to postaram się streścić, co się ze mną działo, w części będzie to także lista tematów, o których warto by było napisać. Czy się uda? Zobaczymy. Jak to mawiał Yoda: Do or do not, there is no try.

Prawdę mówiąc mógłbym się podpisać pod notką Drozdala: na blogowanie zabrakło czasu. Były bowiem ważniejsze kwestiom, niż pisanie (czy tutaj, czy gdziekolwiek). Przede wszystkim starałem się pookładać swoje sprawy osobiste i zawodowe. Tak, udało się i jedno, i drugie.

Pracuję wciąż tam, gdzie poprzednio i na razie nie zanosi się, żeby coś się zmieniło. Tym bardziej, że od listopada, wraz z Deckardem (!Ay, caramba!) zaczynam dokształcać się na podyplomowych studiach zarządzania i audytu, wybranych pod kątem tego, czym się obecnie po części zajmuję i czym mam zamiar zajmować się szerzej w najbliższej przyszłości. To zresztą jest kolejny niezły żart: najpierw zostałem informatykiem, a teraz będę studiował na wydziale ekonomii. Dobrze, że w programie studiów nie ma matmy. ;)

W maju i w lipcu firma wysłała mnie na dwie zagraniczne delegacje: do Anglii i Hiszpanii. Po godzinach udało mi się nieco pozwiedzać, popstrykać zdjęć i porobić notatki. Postaram się przygotować jakieś sprawozdanie w ramach nadrabiania zaległości, choć zdaję sobie sprawę, że po pół roku część informacji będzie już nieaktualna.

Więcej o pracy: na początku października rozstałem się z ekipą gry.o2.pl. Przez ostatni rok redagowałem dla nich teksty. Pracowało się bardzo sympatycznie, wreszcie znów byłem na bieżąco z nowościami na rynku gie komputerowych, a i płacili całkiem sensownie (tak, serwisy o grach komputerowych płacą). Traktowałem to jako ćwiczenie i okazję do odświeżenia niuansów pracy z tekstem. Pod koniec jednak zajmowało mi to tyle czasu, że nie starczało w zasadzie na nic innego. Stąd też wróciłem do posiadania jednego miejsca pracy i kilku codziennych godzin lenistwa.

Jeśli chodzi o gry, fantastykę i fandom, to staram się obecnie śledzić to, co mnie interesuje. Ostrzę sobie zęby (i tęsknie za tanim dolarem) na Twilight: 2013, nową edycję Twilight: 2000. Kibicuję też RedBrick Limited, która to firma przejęła wydawanie podręczników do Fading Suns. Złamałem się nawet i zacząłem kupować RPG w PDF (wolę wydania papierowe: lepiej wyglądają na półce i nie trzeba ich dodatkowo drukować) – krótkie przygody do FS, tzw. adventure shards, wydawane są tylko w formie elektronicznej, więc nie miałem wyboru. Gram mało, od dłuższego czasu nie prowadzę, ale pracuję nad tym. Od gier fabularnych nie jest łatwo uciec. :)

Korzystając z tego, że nie jestem już zaangażowany w pełni w żadne fandomowe inicjatywy, obserwuję sobie środowisko z dystansu. Nasuwają mi się pewne przemyślenia, ale to temat na osobną pyskówkę, to jest dyskusję. W każdym razie staram się trzymać z daleka od kretynów z plecakami na ego; z polskich wydawców wsparłem ostatnio ISA nadrabiając zaległości w podręcznikach do DnD 3.5, a z serwisów internetowych polecam Bagno – innych w zasadzie nie odwiedzam, z paru subskrybuje kanały RSS, żadna inna interakcja nie ma bowiem większego sensu. W sytuacji, kiedy każdy może błyskawicznie postawić bloga, a treść można wypromować w serwisach społecznościowych, sprofilowane wortale hobbystyczne tracą na znaczeniu. Wolę czytać pięciu dobrych autorów piszących z sensem, niż kilkunastu średnich, których ulubionym zajęciem jest głównie udowadnianie światu, że to oni mają rację. Do tego dochodzi sposób, w jaki członkowie różnych redakcji traktują czytelników, a także rozmywające się profile serwisów (Gildia.pl recenzująca publikację IPN przebiła wszystkich).

Często bywam w kinie, głównie na popkulturowej papce (ostatnio Deathrace i Eagle Eye, oba polecam – głupie jak nieszczęście, ale zabawa przednia). Na szczęście Anka ma podobny gust do mojego i równie olbrzymie pokłady tolerancji, jeśli chodzi o filmowe głupoty, więc bawimy się doskonale. :)

Są jeszcze seriale, książki i powolne urządzanie mieszkania. Jak więc widać, na brak zajęć nie narzekam. I nie nudziłem się przez ostatnie pół roku, zapuszczając się w pisaniu straszliwie. Czasem jednak trzeba odpocząć i zastanowić się, co dalej. Zapewne nie będę aktualizował bloga tak często, jak to miało miejsce w przeszłości, ale myślę, że znajdzie się tu coś do poczytania.

Niniejszy wpis powstał w OpenOffice 3. O ile dwie poprzednie wersje nadawały się jedynie do szybkiego usunięcia z dysku, to najnowsze wydanie umożliwia całkiem przyjemną pracę. Co prawda ergonomia i wydajność pakietu wciąż pozostawiają wiele do życzenia, lecz wreszcie z OpenOffice da się pracować. Polecam, w końcu jest jakaś sensowna alternatywa dla pakietu Microsoftu.

PS. Ktoś wie, kim jest autor bloga http://demonsnaddragons.blogspot.com?

Cywilizacja?Wchodzenie na grobowce grozi wypadkiem

Comments

AdrianBorejko Monday, October 27, 2008 11:54:34 AM

@PS. Ktoś wie, kim jest autor bloga
Ja wiem- K.K.&Adira
No wiesz OOffice dopiero teraz Tobie podchodzi, ja już nie pamiętam wersji MicrosoftOffice'a, którą miałem... Cóż takiego strasznego było/jest w poprzednich wersjach OOO ?

KRYPTONIT:
NIE MA TO TAMTO GŁOSUJ ! ZA SIEBIE I SWOJĄ STARĄ (ZA KOTARĄ)
http://gryfabularne.blogspot.com/2008/10/wypenij.html

Seji Monday, October 27, 2008 11:59:47 AM

@Borejko
Poprzednie wersje OOo mialy niska wydajnosc, byly toporne, malo przyjazne w uzyciu, do tego odstraszaly wygladem. Wersja 3. przyciagnela mnie od samego poczatku i chyba sie polubimy. :)

Blog - no jasne, jak moglem na to nie wpasc. ;)

A kryptonit juz zanioslem do komorki. ;)

MisiekMisiek-TCBOO Monday, October 27, 2008 12:07:42 PM

Seji's still alive. Ale na Flakonie [konwent miłośników kwiatów] będziesz?

Seji Monday, October 27, 2008 12:20:04 PM

Bede, juz nawet sobie urlop zaklepalem na 14.11.

AdrianBorejko Monday, October 27, 2008 1:47:42 PM

Dla mnie szczerze mówiąc to te Office' niczym się nie różniły poza ilością MB które zajmowały...
żeby jeszcze ten .odt spowszechniał, lub popadł w niepamięć i wszyscy używali .doc

KRYPTONIT:
NIE MA TO TAMTO...itd

MonaVillain Monday, October 27, 2008 2:31:42 PM

No ale jak już takie osobiste fakty z mrocznego życia uskuteczniasz, to spytam - dobrze ci w życiu?
Pozdro pińcset smile

Seji Monday, October 27, 2008 2:40:28 PM

@MOna
Dobrze mi, Moniaczku :*

@Borejko
Co do MB, ktore zajmowal - i zajmuje - OOo to wciaz nie moge wyjsc z podziwu, ze Microsoft, firma holdujaca trendowi "to nie nasz kod jest do bani, ale to ty masz za slaby sprzet", w pakiecie MS Office 2000 o mozliwosciach porownywalnych z nowym OOo (jesli nie wiekszych) potrafila wszystkie funkcje zamknac w 120 mega, a OOo 3 zajmuje ponad 300 (i dalej muli, choc nie az tak, jak starsze wydania).

.odt to calkiem sympatyczna rzecz, jak i wbudowany w OOo generator PFDow plus kilka innych pomyslow (w 100% customizowalne menu dla przykladu). Ale nadal OOo odstaje, Choc, jak napisalem wyzej, na wersji 3 da sie juz normalnie pracowac (ale metoda przenoszenia zawartosci jednej komorki w Calc za pomoca drag'n'drop posysa tak, jak chyba jeszcze nic nigdy nie posysalo).

MonaVillain Monday, October 27, 2008 3:03:07 PM

A to jak ci dobrze, to dobrze. Przyjedź na Rkon smile 13-15 marca smile

MidMad Monday, October 27, 2008 6:22:12 PM

Oh, cos napisales! To az ze wzruszenia k0mcia Ci strzeleU, coby Ci smutno nie bylo, hrhr ;}

Unregistered user Monday, October 27, 2008 7:29:39 PM

Szczur writes: No, no, prawdziwa Seji-Reaktywacja ;D

AdrianBorejko Monday, October 27, 2008 8:50:12 PM

Odnośnie OOO i MO Ehhh! Seji: Ja tam znacznej różnicy nie widzę poza tym Officem co był na 10 dyskietkach od Microsoftu a tym najnowszym.
I jeden i drugi w ten sam sposób wyświetla tabelki w Kryształach Czasu.
Nawet ten w telefonie też.
Tak wiec na luzie mógłbym wykorzystywać Microsoft Office 95, o ile byłby zgodny z dzisiejszymi standardami.


Unregistered user Tuesday, October 28, 2008 10:56:06 AM

Mara writes: Seji! Ty zyjesz! Ten twoj wpis to niemal, jak glos zza grobu ;) Do zobaczenia na Falkonie!

Unregistered user Tuesday, October 28, 2008 9:34:00 PM

Chavez writes: :>

Unregistered user Wednesday, October 29, 2008 10:22:49 AM

Qball writes: Chillin. Sedżaj żyje, co prawie dziennie udowadnia na bagnie :)

Unregistered user Sunday, November 2, 2008 12:41:03 PM

wóda writes: Wzruszyłem się. I dziękuje bardzo ;-). Dobrze wiedzieć, że żyjesz i masz się nieźle. Obserwacja fandomu z dystansu to dobre zajęcie, choć ja mam wrażenie [być może spowodowane zbyt dużym "dystansem"], że nic się tam ostatnio nie dzieje. W każdym razie jestem ciekaw Twoich wniosków i tematów do pyskówek i flejmów. Jak będziesz miał kiedyś na to czas i ochotę to rzuć w skrócie. A RPG jest cieżkim drugiem i nie ma co tego kryć. Sam po długiej przerwie pobawiłem się w nowe didy [taaaaki mroczny wóda] i wolsunga. A, jako że sam odczuwam naciski tak zwanego "życia" to rozumiem mniejszą aktywność. Mimo to fajnie będzie czasem przeczytać coś nowego. Czuje się usatsfakcjonowany tym wpisem. pozdrawia wóda [i zawiadamia, ze rzadko aktualizowany blog grafomani zmienil miejsce zamieszkania i teraz można go znaleźć pod http://grafomani.wordpress.com .Bo tak. Bo fajniej jest. No i E$ zrobił nową super grafikę ;).]

Unregistered user Monday, November 3, 2008 6:32:11 PM

pielgrzym writes: Sedżajowy bot wygenerował kolejną notkę, cieszmy się;-)

JoLorca Friday, November 7, 2008 12:35:46 AM

Nie pojadę na Falkon. Ciemno, zimno, do domu daleko i za dużo byłych narzeczonych...

ubiquity Saturday, November 8, 2008 2:28:13 PM

Z okazji powrotu piosenka z dedykacja: p

http://pl.youtube.com/watch?v=Rs-frisCZTY

Seji Sunday, November 9, 2008 6:03:18 PM

Dzieki, Murphy :)

Maciej Sabatlcx0r Friday, November 14, 2008 12:18:05 AM

Seji, chodź na piwo kiedyś smile


l.

ubiquity Thursday, November 27, 2008 10:03:12 PM

albo na sok pomaranczowy!

Unregistered user Friday, December 19, 2008 6:52:11 PM

Jarl writes: @Seji PS. Ktoś wie, kim jest autor bloga http://demonsnaddragons.blogspot.com? Ja wiem, ale nie powiem. ;) Pozdro, Seji! :) JfO.

Seji Friday, December 19, 2008 7:31:52 PM

Bardzo smieszne. ;)
:D

How to use Quote function:

  1. Select some text
  2. Click on the Quote link

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

If you can't read the words, press the small reload icon.


Smilies