Dzięki Drozdalowi dowiedziałem się o istnieniu sieciowego periodyku Retroaction. Magazyn poświęcony jest starym grom (8/16 bit, konsole), opisom historii ówczesnego sprzętu do grania, ludziom pracującym nad grami (wywiady) i środowisku graczy lat 80. i 90. Dotychczas ukazały się trzy numery.
Adres:http://www.retroactionmagazine.com Commodore Free to ukazujący się od stycznia 2007 roku darmowy magazyn poświęcony komputerom firmy Commodore (C64, C16/116/+4, Amiga). Znaleźć w nim można, poza tekstami historycznymi, także recenzje nowych gier (tak, jakby ktoś nie wiedział, na C64 wciąż powstaje nowy soft!) oraz teksty o nowych rozwiązaniach sprzętowych i programowych (GeOS i PDF, Guitar Hero i klient Twittera dla C64). Dotychczas ukazały się 34 wydania pisma (pierwsze trzy są niestety niedostępne z powodu problemów z prawami autorskimi).
Parę dni temu skończyłem przechodzić Secret Operations, dodatek do gry Wing Commander: Prophecy, piątej odsłony serii doskonałych space simów. Moje granie w „taki staroć” znajomy, poza wytknięciem grze wieku, skomentował następująco: Masz nowego kompa. Zagrałbyś w coś nowego. Jest sens grać w stare gry?
Sens jest. Lubię grać w dobre tytuły, niezależnie od daty wydania. W gry z serii Wing Commander zagrać chciałem od kiedy tylko usłyszałem o tym tytule, jakoś na początku lat 90. Wtedy jednak nie miałem PC-eta, potem zaś nie miałem gry. Dopaść wszystkie pięć części udało mi się parę lat temu, m.in. dzięki MidMad, jak się okazało, fance serii. Przechodziłem je powoli, grając w dodatki i zachwycając się fabułą, animacjami, grą aktorów (od Heart of the Tiger) i doskonałym intro do The Price of Freedom (jedno z moich ulubionych intro ever: part 1 i part 2).
Nie mam problemu z graniem w stare gry. Więcej, nierzadko znajduje je lepszymi od najnowszych, wypchanych grafiką i muzyka produkcji. Być może dlatego, że wychowałem się na Commodore 64 (i innych 8-bitowcach; czasem zresztą wracam do tych czasów dzięki emulatorowi CCS64). Nie chcę tu rzucać wyświechtanym sloganem, że gry kiedyś były lepsze. Jednak gdy patrze na dzisiejsze produkcje zajmujące całą płytę DVD i porównuje je z niekiedy rewolucyjnymi produktami wydanymi dwadzieścia lat temu, którym do działania wystarczyło 64 KB pamięci, to bez wahania wskazuję starsze tytuły jako lepsze. Może nie chodzą w rozdzielczości 1900x1200 i nie ogłuszają muzyką dobiegającą z głośników 7.1, ale znajduję o wiele przyjemniejszym zagrać po raz tysięczny w Sid Meier's Pirates!, niż dla przykładu po raz drugi podejść do FarCrya (który może i był ładny, ale nudny i przewidywalny).
Jeśli o mnie chodzi, replayability w grach, rozumiane jako zwykła chęć ponownego zagrania w dany tytuł, skończyło się wraz z Quake 2. Doom (1 i 2), pierwszy Quake – w to z przyjemnością grałem po kilka razy. Co z tego, że teraz tytuły oferują po kilka zakończeń, a fabuła rozgałęzia się, dorzucając nowe wątki i różne sposoby na rozwiązanie problemów. Zdecydowanie lepiej bawię się grając w Arkanoid i wymiękając tradycyjnie – jak to mam w zwyczaju od 1986 - w okolicach 10 planszy. Lubię nowe gry, gram w nie, ale jak na razie jedynym tytułem, który zdarzyło mi się w ciągu ostatnich paru lat uruchomić ponownie, to odświeżona wersja Sid Meier's Pirates! - tak, ta gra jest dobra w każdej odsłonie i na każdej platformie (a grałem na C64, w dwie wersje pecetowe i na PSP). Nowym tytułom brakuje czegoś, co bodaj w Secret Service określono jako 'miodność” - to coś, co w perspektywie czasu sprawia, że o grze się pamięta. Co was zachwycało w 2003? Pamiętacie tytuł? Ja wiem, w co zagrywałem się przez całą piątą klasę podstawówki: The Last Ninja.
Wczoraj zacząłem przechodzić Wiedźmina. Znając opinie znajomych, recenzentów i pracy branżowej myślałem, że zostanę powalony na kolana i odbuduje nieco nadwątloną wiarę we współczesne gry. Tymczasem po paru godzinach zabawy jestem rozczarowany – gra jak gra, rewolucji nie ma. Owszem, wgląda ładnie, fabuła zapowiada się interesująco, ale Ultima VII wciągała już w pierwszej minucie. Tutaj jak na razie „tego czegoś” zabrakło (no i nie wiem, kto to nazwał cRPG...). Być może zmienię zdanie, gdy przejdę całość, o czym nie omieszkam poinformować. Na razie jednak pozwolę sobie odpalić emulator i pograć w coś, co nie zajmuje mi 10+ GB na dysku, a poziomem dostarczanej zabawy bije wszystko na głowę: Bubble Bobble.
Machinae Supremacy to szwedzki zespół grający według oficjalnej strony metal, a wedle innych źródeł hard rock lub też połączenie metalu z bitpopem. Zespół znany jest z silnego promowania własnej twórczości w sieci - ze strony internetowej (www.machinaesupremacy.com można pobrać ponad trzydzieści(!) kawałów oraz kompletny soundtrack do gry Jets'n'Guns.
Czy jest coś, co odróżnia Machinae Supremacy od innych zespołów grających mocniejszą muzykę? Owszem. Szwedzi w swojej twórczości wykorzystują SidStation, syntezator dźwięku oparty na układzie SID, doskonale znanym miłośnikom Commodore 64. Co więcej, w swoich piosenkach często odwołują się do gier i muzyki z C64, ale i produkcji powstałych na maszyny Nintendo. Jedną z perełek jest utwór The Great Gianna Sisters, który jest brawurową, rockową aranżacją muzyki z gry The Great Giana Sisters. Do ściągnięcia z działu Discography na stronie zespołu. Znajdują się tam także darmowe utwory promocyjne oraz próbki z dówch komercyjnie wydanych albumów: Deus Ex Machinae i Redeemer.
Machinae Supremacy słucha się miło. Jest kilka kawałków, które wpadają w ucho, cieszą też nawiązania do dobrej muzyki z czasów 8-bitowych maszyn. Warto posłuchać - może niekoniecznie kupować od razu w ciemno, gdyż muzyka Szwedów bywa momentami specyficzna i nie zawsze się podoba, ale bogata kolekcja kawałków na stronie pozwala sprawdzić, czy takie granie przypadnie do gustu.
Na Computer Chronicles trafiłem przypadkiem, przeglądając C64 Power. Ściągnięty odcinek dotyczył Quantum Link - działającego w latach 1985-1994 serwisu on-line dla posiadaczy komputerów Commodore (64 i 128). Oglądając program poczułem się o kilka lat młodszy ;).
Odcinki Computer Chronicles można legalnie i za darmo ściągnąć stąd. Polecam. Ogląda się świetnie, można przypomnieć sobie stare, dobre czasy 8-bitowców ;) i dodatkowo prześledzić rozwój techniki komputerowej na przestrzeni ostatnich 20 lat (zwróćcie uwagę na reklamy!). Odcinek o Commodore 64 znajdziecie tutaj.
Zainteresowanm dawnymi i obecnymi losami komputerów Commodore polecam serwis Emu64 oraz emulator C64 - CCS64.
Pirates! - gra, w którą na Commodore 64 zagrywałem się dniami i nocami. Abordaże, zdobywanie miast, poszukiwanie skarbów - a na kolanach atlas geograficzny z mapą Karaibów. Współczesną, bo w Polsce w epoce 8-btowców zdobycie oryginalnej gry, do której była dołączona mapa, było bardzo, bardzo trudne.
8-bit przepadło w czasie jak łzy w deszczu. Na szczęście na PeCety pojawili się Pirates! Gold. Poprawiona grafika, lepszy dźwięk, a gra tak samo wciągająca. Choć muszę przyznać, ze i tak największym sentymentem darzę, dzis odpalaną na emulatorze, wersję z C64.
A czemu to piszę? Dziś - wreszcie - wszedłem w posiadanie nowej, odświeżonej wersji Pirates!. 16 lat temu nie mogłem miec oryginalej kopii jednej z najlepszych gier Sida Meiera. Dziś wystarczy przejść się do sklepu.
Znów będę zatapiał hiszpańskie galeony, szukał złota i chwały wśród karaibskich wysepek. Ale i tak co jakiś czas odłożę CD z grą na półkę i wrócę do starej, dobrej, pierwszej wersji Pirates!. Bo to jest gra, która nigdy się nie zestarzeje.
Dzięki Drozdalowi dowiedziałem się o istnieniu sieciowego periodyku Retroaction . Magazyn poświęcony jest starym grom (8/16 bit, konsole), opisom historii ówczesnego sprzętu do grania, ludziom pracującym nad grami (wywiady) i środowisku graczy lat 80. i 90. Dotychczas ukazały się trzy numery.
Adres ...
The Shadow of Yesterday ciÄ gle idzie do przodu. Ten grafik jest tytanem pracy. Nazywa siÄ Gunardan i zakochaÅem siÄ w jego stylu. Jeżeli chcecie zobaczyÄ jego szkice, niektóre dotyczÄ ce jego komiksów, inne TSoY, zajrzyjcie koniecznie na jego blog: gunardan.blogspot.com
Poniżej prezentuje j ...
Na forum FFG Lautrer wrzucił kartę profesji Norskiego berserkera wraz ze specjalnym Talentem dla niego, mechanicznie profesja wygląda na dobrze zrobioną, szkoda tylko że autor nie pokusił się o stworzenie tylnej strony Karty Profesji. Profesję znajdziecie tutaj zaś tu przednią stronę Talentu a tu ty ...
Dziś będzie prezentacja RPGowych nabytków mijającego miesiąca. Powoduję mną nie tylko próżna chęć pochwalenia się nowymi podręcznikami - to także mała informacja dla moich graczy: patrzcie co mam na półce i co mogę w bliższej lub dal...
Świąteczne prezenty ( Planeta )
Hmmm
Pozwoliłem sobie machnąć serialowe podsumowanie, w którym wymieniam i pokrótce oceniam wszystkie obejrzane przeze mnie w roku 2009 tytuły.
Zapraszam serdecznie :)
PODSUMOWANIE - SERIALE
Serialowe podsumowanie roku ( Planeta )