Opera Software University Tour po raz pierwszy w Polsce!
Tuesday, November 17, 2009 10:33:43 PM
Opera Software University Tour po raz pierwszy w Polsce! (więcej info po kliknięciu w link)
W dzisiejszym świecie ten wygrywa wojny, kto ma lepsze CNN.
Tuesday, November 17, 2009 10:33:43 PM
Thursday, May 8, 2008 10:12:57 PM
Robiąc zakupy czy korzystając z różnych urządzeń bądź oprogramowania zwykle nie zwracam uwagi na markę. Produkt ma działać i robić swoje. Zwykle marka jest jednak synonimem jakości, więc niektóre rzeczy wolę mieć spod konkretnego szyldu, np. elektronikę i buty (nie, ciuchy nie ;)).
Nie mogę jednak powiedzieć, żebym którąś z marek darzył sympatią. Oni produkują, żeby zarobić, ja znajduję ich produkty dobrymi i płacę. Zero sentymentów, czysty utylitaryzm. Kiedy myślę Philips czy Sony, kojarzę te nazwy z jakością, zaś Milka łączy mi się z fioletowymi krowami i dobrą czekoladą. Niedawno jednak przemknęło mi przez myśl, że jest firma, która wzbudza moją sympatię, przede wszystkim dzięki świetnym produktom, ale także dzięki traktowaniu użytkowników nie jako klientów, ale bardziej jako partnerów. Firma, która potrafi docenić rolę społeczności i wykorzystać to budując swój wizerunek nie w mediach, ale wśród zwyczajnych ludzi.
Tak, mam na myśli Opera Software, producenta mojej ulubionej przeglądarki. Właśnie: ulubionej, nie najlepszej czy najbardziej zaawansowanej technicznie (choć to też przynajmniej w części prawda). Złapałem się na tym, że Opery jako firmy nie traktuję w kategoriach producent-klient, ale bardziej na zasadzie interesującej znajomości.
Rok temu, wybierając się na ISFiT, postanowiłem odwiedzić też Oslo. Pomyślałem wtedy, że fajnie by było zobaczyć siedzibę Opera Software. Pomysł był zwariowany - która bowiem firma wpuszcza ludzi z ulicy twierdzących, że chcą powiedzieć "cześć"? Po chwili poszukiwań i paru mailach skontaktował się ze mną Espen , Community Manager. Ku mojemu zaskoczeniu dwoje moich znajomych (Borys i Elma) oraz moja osoba zostaliśmy zaproszeni na zwiedzanie Opera HQ.
Oprowadzała nas wtedy Anna Raj. Byłem tak przejęty, że zapomniałem robić zdjęcia - tak, wolno było. Samo biuro zrobiło na mnie pozytywne wrażenie: szklane ściany, dużo światła, nieformalny wystrój wnętrz. Żadnych boksów czy innych korporacyjnych wynalazków, miło i przytulnie. Na koniec obdarowani zostaliśmy operowymi gadżetami.
Jak wspomniałem wyżej, nie znam chyba ani jednej polskiej - czy jakiejkolwiek innej - firmy, która byłaby tak otwarta na zwykłych użytkowników swoich produktów (jedna co prawda nasuwa mi się na myśl, ale ma ona obok swojej otwartości ma tendencję do mieszania klientów z błotem, kiedy coś im się nie podoba :P). Nie jestem przecież ani programistą, którego można by zatrudnić, ani potencjalnym partnerem handlowym, tylko facetem, który używa przeglądarki i bloguje od czasu do czasu na My Opera. U mnie w pracy bez poważnego powodu biznesowego nie dostałbym nawet plakietki gościa, nie wspominając nawet o wejściu na salę roboczą,. W Operze zaś nie tylko pozwolono nam sporo zobaczyć (choć do serwerowni nie trafiliśmy; prawdę mówiąc, nie wiem nawet, czy jest ona w Oslo, czy np. gdzieś w Indiach), ale też między innymi dane nam było obejrzeć nowy design strony społecznościowej na jakiś miesiąc przed premierą. Byłem zachwycony.
W tym roku również postanowiłem odwiedzić Operę. Plan był prosty: poprzednio przyszedłem z pustymi rękami i pozwiedzałem, tym razem więc pojawię się tylko na moment (piątek to dzień roboczy, nie będę nikomu zabierał czasu) i zostawię coś dla operowej ekipy: po kilogramie krówek i wedlowskich pierniczków. Pamiętałem, że kiedyś ktoś z Opery opisywał, jak to dostali od kogoś dużo czekolady - muszą więc lubić słodycze, stąd pomysł na prezent. Napisałem do Espena, że będę w Oslo i - jeśli to możliwe - wpadłbym na moment podrzucić słodkości jako podziękowanie za zeszłoroczne przyjęcie. Nie było z tym żadnego problemu.
Wizyta przebiegła równie sympatycznie, jak za poprzednim razem. Z chwili zrobiła się godzina, którą przegadaliśmy: było i o Operze, i ogólnie o pracy, o Norwegii, o społeczności użytkowników, a także o Firefoksie i mediach, które częściej zauważają Pandę małą, niż Operę. Miałem też okazję zamienić parę słów z CEO Opera Software, Jonem S. von Tetzchnerem, który na wieść, że przywiozłem słodycze, opowiedział mi o najpopularniejszym czekoladowym wafelku na Islandii (o którym dowiedział się od jednego z tamtejszych userów): Prince Polo. Ponoć Islandczycy układają piosenki o tym wafelku, swoją drogą całkiem słusznie. :)
Opera Software to firma. Zadaniem firmy jest zarabiać pieniądze. Zdaję sobie z tego sprawę. Jednak o Operze nie myślę tylko jako o producencie przeglądarki internetowej, ale o instytucji, którą darzę sympatią i chętnie jej pomogę, choćby przekonując kolejnych znajomych do zmiany przeglądarki. Owszem, ktoś pewnie zaraz powie, firma ma po prostu dobry PR, ale chciałbym, żeby wszystkie firmy tak dbały o klientów, jak Opera. Mam więc ulubioną przeglądarkę i ulubioną firmę. Fan Opery? Czemu nie? :D
Plakat, który wygrał Opera Fan-Art Contest.
[/IMG]
Oleg Melnychuck, autor plakatu.Espen: thank you once again for the invitation and your time. It was a pleasure to meet you and to visit Opera HQ. I hope everyone liked the candies and gingerbreads. :) If you ever come to Krakow, let me know and I'll show you around. Thanks!
Friday, October 5, 2007 9:46:51 PM
Droga do blogowych statystyk była długa i ciernista. Najpierw brakowało jakichkolwiek sposobów zliczania odwiedzin poza prostym licznikiem, potem przez długi czas dostęp do panelu HitsLink mieli tylko testerzy. Dopiero od niedawna każdy użytkownik My Opera Community może cieszyć wglądem w zestawienie odwiedzin swojego bloga. Czy warto było czekać? Tak, choć muszę przyznać, że oczekiwania były duże, a rezultat nieco rozczarował. Poniżej znajdziecie krótkie przedstawienie operowych statystyk wraz z paroma screenami (kliknij, aby powiększyć).
Zacznę od wad. Statystyki HitsLink mają, przynajmniej dla mnie - laika - zaledwie jeden, aczkolwiek duży minus: wersja udostępniona użytkownikom My Opera (HitsLink Personal) to niestety wariant podstawowy, okrojony. Dostęp do wersji rozszerzonej jest płatny (3,95$ za wersję Standard, 9,95$ za Plus). Niestety, dopiero po opłaceniu abonamentu można mieć wgląd w zestawienie słów kluczowych z wyszukiwarek - w wersji podstawowej dostępny jest jedynie snapshot ostatnich 28 wejść na stronę. Abonament pozwala także pozbyć się reklam obecnych w wersji darmowej. Pełna oferta abonamentowa na screenie obok.
Na plus należy zaliczyć Help. Pomoc nie jest bardzo rozbudowana, jest to raczej słownik wyjaśniający podstawowe pojęcia związane ze statystyka i stron internetowych. Dla nowicjuszy będzie jak znalazł.
HitsLink w wersji podstawowej to między innymi:
Oczywiście dla osoby prowadzącej prywatnego bloga lub galerię statystyki HitsLink Personal wystarczą w zupełności. Gorzej, jeśli komuś bardzo zależy na dokładnych danych o czytelnikach. Wtedy warto zainwestować choćby w wersję Standard. Choć tak na prawdę przeciętnemu użytkownikowi My Opera podstawowe statystyki tak dostarczą one aż nadto informacji.
Sunday, July 8, 2007 1:28:59 PM
Tuesday, June 20, 2006 3:59:10 PM
Wednesday, April 5, 2006 10:29:02 AM
3k10
Gry fabularne
Grota Drozdala
Rozkosze stołu
Dom na krańcu Wszechświata
Szamanie mamrotanie
In a Savage World
Antropologia z kotem w tle
Zrzędzenia głównie o RPG
RPG, gry video, filmy klasy B+.
Ad acta
MidMad's MeaDow
Lisia nora erpegowa
Deckard^2
The Villain Strikes Back
Retrogaming i OSR
Zielona czarownica
Na forum FFG MrBrok3n opublikował ciekawy mini-dodatek do Dark Heresy. W podręcznikach do systemów osadzonych w uniwersum Warhammera 40 000 czytamy że implanty cybernetyczne są w Imperium codziennością, tak samo w powieściach widzimy choćby i najbiedniejszych skrybów posiadających, co prawda nęd ...
Długosię zastanawiałem, czy wykorzystywać tego bloga w ten sposób, ale przykład Encamnie ośmielił. Otóż pozbywam się części podręczników i książek. Wszystkiezwiązane są z uniwersum WH40K. Sprzedaję podręczniki do Rogue Tr... Wyprzedaż garażowa (Planeta)
Do sprzedaży trafił podręcznik Jericho Reach, najnowszy dodatek do Deathwatch. Zawiera on opis tytułowego Rejonu Jericho, jego światów, twierdz i innych lokacji, o które toczona jest wielka wojna nazywana Krucjatę Achilusa pomiędzy siłami Imperium a obcymi i Chaosem. Tutaj znajdziecie więcej na ...
Główna strona Dungeons & Dragons zmieniła swe oblicze, jednak najważniejsza wiadomość to otworzenie zupełnie nowej strony, poświęconej w całości DnD Next. Czytaj więcej » Oficjalna strona DnD Next (Planeta)
Wieść o tym, że Tim Schafer zdobył sporą sumkę na swój projekt w Kickstarterze pojawiła się w większości znaczących portali. W jego ślady poszedł Brian Fargo, autor Wasteland (stary, izometryczny cRPG, określany jako protoplasta Fallout)... V20 Companion w Kickstarterze (Planeta)