Falkon 2009 – prezentacje nowych gier fabularnych
Thursday, 26. November 2009, 00:03:31
***
Poza Czasem, druga edycja
www: http://blog.pozaczasem.pl
Gra ukaże się, kiedy będzie skończona, czyli za jakieś dwa lata – taka przynajmniej padła zapowiedź, choć myślę, że bardziej wiążąca jest jej pierwsza część o ukończeniu prac, niż ogólny termin. Na razie fani musieli zadowolić się warsztatami tworzenia postaci, które dały pewną próbkę tego, jak gra obecnie wygląda. O kreacji postaci można przeczytać na blogu wydawnictwa (brakuje tam informacji o puli punktów, która zbieramy i rozdzielamy, tworząc postać).
Samo tworzenie postaci jest bardzo proste (i na milę czuć je WoDem i Gasnącymi Słońcami, jak i kartę postaci – kropeczki!; w sumie nic dziwnego, autorzy są fanami tych gier i było to także widać w pierwszej edycji). Mam tylko nadzieję, że liczba opcji do wyboru w poszczególnych etapach zostanie nieco rozbudowana w stosunku do tego, co pokazano na konwencie. Strona opcji na plemię (trzy zalety i dwie wady) jako materiał bazowy, mający różnicować ludy Bogini, to dla mnie trochę za mało.
O samej mechanice niewiele więcej jestem w stanie powiedzieć, ale wnioskując z karty postaci i tego, co ujawniono podczas prezentacji, druga edycja Poza Czasem mechanicznie zmierza w stronę conflict resolution. Zamiast kilkudziesięciu umiejętności dostaniemy, na obecną chwilę, dziewięć, powiązanych z obszarami działalności (np. Dwór, Wojna, Rzemiosło, Wiedza). Zamiast rzucać na Uwodzenie, Urok osobisty i Gadane podczas podrywania księżniczki, wystarczy poturlać na Dwór. Do tego dojść może premia za odgrywanie, czyli mechanika będzie w jakimś stopniu powiązana z rozgrywką (inny przykład: wplecenie Słabości postaci w fabułę sesji powoduje przyznanie graczowi 1 PD). Mam nadzieję, że to nie koniec nowości, a PC będzie miało fajną mechanikę, która choć w części będzie nawiązywać do stosowanych obecnie rozwiązań, wspierając to, co dzieje się na sesji.
Pierwsza edycja Poza Czasem okazała się dobrze napisaną, fajna grą, która cierpiała przede wszystkim z powodu kiepskiej szaty graficznej i słabej reklamy. Po kolejnej falkonowej prezentacji jestem przekonany, że druga edycja także będzie dobrze napisaną, fajną grą. Pozostaje liczyć na dobry skład i grafików oraz na dokładne betatesty.
***
Robotica RPG
www: http://www.roboticarpg.pl
Jakiś czas temu w sieci pojawiła się informacja o nowym, polskim systemie science-fiction zatytułowanym Robotica. Moje pierwsze wrażenie było mieszane: fajny pomysł (wreszcie jakieś SF!) połączony z przeciętną, jak na razie, prezentacją gry – grafiki są OK, ale teksty opisujące system nie do końca spełniają funkcję informacyjną. Może i oddają one charakter świata gry, ale o niej samej nie mówią za dużo. Udałem się więc na spotkanie z autorem, Rafałem Olszakiem (jednocześnie wydawcą gry jako firma Cyfrografia), by dowiedzieć się więcej.Moje osobiste wnioski po prezentacji pokrywają się z tymi, które można było usłyszeć w kuluarach – choć tutaj oczywiście piszę tylko za siebie. Jak na razie, bazując na informacjach przedstawionych podczas prezentacji i materiałach z sieci, Robotica konstrukcją przypomina gry z lat 90 (nawet okładka – nie taka zła, wbrew temu, co na prelekcji twierdził Kaduceusz – przywołuje na myśl cyberpunkowego Chromebooka). Mechanika nie będzie obejmować żadnych gadżetów typu karty czy żetony. System nastawiony ma być na eksplorację: jest świat, są postacie, można robić, co się chce – brak jest więc określonego celu czy tez motywu gry, czyli bardzo przydatnego indiowego „dlaczego gramy?”: żeby przywrócić nadzieję, odzyskać honor, obronić ludzkość, itd. Odniosłem wrażenie, że Robotika to taki SFowy heartbreaker – co być może zagra na rynku jako zaleta, wszak tego typu gry u nas jeszcze nie było. Nie wiem, czy autor systemu śledzi zmiany, jakie zaszły w sposobie konstruowania gier fabularnych – wydaje mi się, że nie (lub też świadomie je odrzuca).
Z ciekawostek: poza robotami i bytami transcendentalno-informatycznymi czyli nadistotami (przy ograniczeniu, że w drużynie może być tylko jedna!), grać będzie można także ludźmi (klonami). Z kolei cechy psychiczne postaci mają być przedstawione za pomocą wykresu radarowego zamiast liczbowego opisu współczynników – choć nie wyjaśniono, jak miałoby to działać w praktyce.
Przez całe spotkanie miałem wrażenie, że zostało ono przygotowane bardziej jako prelekcja do wygłoszenia, niż spotkanie z możliwością zadawania pytań – na które autor gry nie był za bardzo gotowy. Nie potrafił z początku odpowiedzieć na pytanie Nida, który, wymieniwszy kilka (jeśli nie kilkanaście) tytułów zachodnich gier spytał, dlaczego miałby wybrać Robotikę a nie na przykład Eclipse Phase. Z kolei Kaduceusz usłyszał, że o grupie docelowej dla gry i ewentualnej niszy, którą system miałby zająć, powinien porozmawiać z osoba odpowiedzialną za marketing w wydawnictwie. W odpowiedzi na moje (i – zdalnie – Deckarda) pytanie o inspiracje (transhumanistyczna SF: filmy, książki, gry, itd.) usłyszałem, że było ich dużo (podczas prezentacji przywołano Blade Runnera i Transformers), ale nie zostaną one wymienione w podręczniku, bo taki zabieg nie ma sensu – gracze są przecież inteligentni i sami sobie znajda odpowiednie źródła.
Na prelekcji poruszono też kwestię recepcji zapowiedzi Robotiki w sieci (m.in. na Bagnie) i anonimowości osób wypowiadających się krytycznie na temat udostępnionych materiałów. Wbrew obawom autora gry, który z paroma internautami chciałby porozmawiać na temat wrzuconych w siec opinii, nie są to w większości osoby anonimowe (tzn. udzielają się w fandomie od dłuższego czasu i/lub da się dopasować nazwisko do nicka), a namiary na nie, chociażby mailowe, znaleźć można zazwyczaj bez problemu – do czego zachęcam. Fajnie, że autor gry śledzi komentarze w sieci.
Głowna idea Robotiki jako gry jest bardzo fajna. Jakie będzie wykonanie, okaże się po wydaniu gry, co ma nastąpić w ciągu najbliższych sześciu miesięcy. W tej chwil dla mnie wygląda to na chęć wydania kolejnej autorki, tyle że w pełnym kolorze. Dobrze, że będzie kolejna gra na ryku. Niefajnie, że jak na razie, poza pomysłem, nie oferuje ona w zasadzie nic nowego. Na pełną ocenę trzeba oczywiście poczekać, aż podręcznik się ukaże.



















