100% Seji

W dzisiejszym świecie ten wygrywa wojny, kto ma lepsze CNN.

Inny Indiana Jones

, ,

Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki - na ten film czekałem od 1989 roku. Czwarty "Indiana", obok kolejnych Gwiezdnych wojen, wydawał się marzeniem, które nigdy się nie spełni. Czasem jednak marzenia się spełniają.

Godzinę temu wróciłem z przedpremierowego pokazu. Moje wrażenia? To jest INNY Indiana Jones. Tak inny, że nie podejmuję się porównywać go z poprzednimi częściami. Inne są realia, inna stylistyka, inni są wreszcie bohaterowie, a Dr. Henry Jones, Jr. ma zmarszczki i siwe włosy. Inna też jest przygoda, w której bierze udział - być może największa w jego życiu, być może i ostatnia. Na pewno jednak różniąca się od tych, które przeżył do tej pory.

W filmie znalazły się odwołania do poprzednich części, a także do serialu Kroniki młodego Indiany Jonesa. Przed wizytą w kinie warto więc odświeżyć sobie przynajmniej "starą" trylogię. Czy powstanie kolejna produkcja o nieogolonym archeologu? Nie wiem, wydaje mi się, że nie. Choć pojawia się coś na kształt zapowiedzi sequela, to raczej jest to gra reżysera z widzami - ale kto wie, co zrobią Spielberg z Lucasem.

Warto wybrać się do kina, żeby sprawdzić, czy Indiana Jones nadal bawi tak samo, jak przed niemal dwudziestu laty. Należy wziąć jednak poprawkę na to, że nie ma tam już nazistów, świat zmienił się, a jednymi z niewielu znajomych rzeczy pozostały bicz, fedora i niewiarygodne przygody.



Norwegia: cenyCywilizacja?

Comments

Łukasz LenardDeckardPL Thursday, May 22, 2008 3:32:04 PM

Szerzej podyskutuję po obejrzeniu filmu, teraz tylko coś na dobry początek.

Trylogia Indy`ego też nie jest równa - za najsłabszą część uważam Świątynię Zagłady, która definitywnie nie trafia w moje gusta (zdecydowanie lepiej robi to pierwsza część Mumii), i nawet nie z uwagi na brak żołnierzy III rzeszy. Po prostu przedstawiony tam temat kompletnie mnie nie rusza - Indie (syf mam na miejscu), umierająca wioska, wielki władca siedzący w pałacu na krańcu dżungli i wspaniały Korpus Ekspedycyjny Jej Królewskiej Mości masakrujący na końcu dzikusów z łukami. Zauważ o ile zgrabniej potraktowano temat odrębnych kultur w Ostatniej Krucjacie - o ile więcej przygód w Poszukiwaczach Arki.

Kwestią do dyskusji jest meme łączący cykl z klimatem lat `30tych i hitlerowcami - z jednej strony jest on bardzo OK, z drugiej jest po prostu obłudny - bo czyż Jones nie mógł wyprawić się do Cesarskiej Japonii albo walczyć z żołdakami Armii Ludowej?

Co mnie zastanawia - dlaczego w przypadku cyklu o Obcych potrafisz rozróżnić kanon (I-III) od AvP czy "Zmartwichwstaniu" zaś przy Jonesie z automatu wchodzisz w ocenę filmu jako zamkniętego cyklu? Dzisiaj mamy inne czasy - do kin chodzi mniej osób, praktycznie wszystko masz dostępne w Sieci albo na DVD, widz szuka rozrywki a telewizja skutecznie przejmuje niezdecydowanych. Spielberg to widzi i wypuszcza kolejne filmy, które mają być łatwe i przyjemne a zarazem czasem rzucić coś podprogowego. Sukcesów na miarę Close Encounters bądź E.T. już raczej nie oczekiwałbym (czekam na Avatara i Ramę).

Althalth Thursday, May 22, 2008 10:47:56 PM

@DeckardPL
"do kin chodzi mniej osób, praktycznie wszystko masz dostępne w Sieci albo na DVD, widz szuka rozrywki a telewizja skutecznie przejmuje niezdecydowanych"

Chyba bilety w takim razie mocno drożeją, bo nowe filmy co chwile pobijają kolejne kasowe rekordy. A to świadczy, że ktoś tą kasę musiał w kinie zostawić, nawet jeśli w Stanach czy w UE zmniejsza się liczba osób chodzących do kina, to kraje rozwijające się nadrabiają to z nadwiązką.

A nowy Indy był bardzo fajny :) Polecam, nie będzie to zmarnowany czas, przyjemnie się oglądało, odprężająco i lekko. Czy zapowiada się kolejna część - założe się o 500, że Indy wyciągnie jeszcze jeden raz. :) Albo o 100 :P

Łukasz LenardDeckardPL Friday, May 23, 2008 7:02:48 AM

Alth - przyjrzyj się komunikatom, jakie otrzymujesz z mediów poświęcone kinu - jeszcze w 2001r. rekordy kasowe bito średnio co miesiąc w oparciu o ten sam wskaźnik (weekend otwarcia, pierwszy tydzień itp), zaś rocznie zyski filmów każdego weekendu z Top 10 (US) opiewały w okolicach 100 mln (pierwszy)-20 mln (10) w pierwszych 2 tygodniach. Teraz jest jak możesz zobaczyć po prostu inaczej - i nie mów, że Speed Racer Wachowskich, Iron Man albo sequel Narnii to jakieś małoznane produkcje - Disney i Village Roadshow/Silver pakują grube miliony w promocję.

Wszystko to kwestia formy komunikatu - weekendowe boxy ledwo zbierają 115 mln z 1-2 premierami megahitów (i 2 dalszymi dopiero w 2-3 tygodniu dystrybucji), więc i zmienia się podejście marketingu - z każdego pobitego rekordu robi się święto.

Sprawa dalsza - kraje rozwijające się nie znajdują się w obszarze zainteresowań zachodnich producentów - nadal jesteśmy ostatnim rzutem dla większości produkcji, często jako uzupełnienie dla rynku wtórnego (DVD) w Stanach czy Kanadzie i UK. To w jakiej formie trafiają do nas filmy to sprawa na dalszą dyskusję - pisano już o pociętej Mgle, zresztą często gdy trafiam do kina zastanawiam się, od kiedy technika cyfrowa istnieje w kinematografii - ja po prostu nie widzę jej w pomiętych, przyśniezonych i pociapkowanych (brakuje tylko wstawionych penisów i Brada Pitta wskazującego w lewy górny róg ekranu) kopiach, które trafiły do naszych kin.

Seji Friday, May 23, 2008 3:27:11 PM

@Deckard

Nigdy nie napisalem, ze kanon Obcych u mnie to 1-3. Jesli mialbym wybierac, to 1-2, bo trojka ma juz komiksowe nalecialosci (niestety).

Inidana 1-4 to kanon, do tego w kanonie sa tez "Kroniki" - bo sa cytowane w czworce. I ja mam jedynie problem z porownaniem starego Indiany z nowym, a nie miejscem produkcji w kanonie filmow z tej serii.

Zas co do tego, czym jestesmy dla rynku DVD, to Deckardzie, przejedz sie do UK i wejdz tam do sklepu z filmami - pokochasz polskie kina, do ktorych trafiaja chyba wszystkie blockbustery, a i sporo produkcji srednich. Na rynek DVD u nas trafiaja ochlapy - powiedzial Seji, ktory mial w rece wydanie wszystkich serii klasycznych Transformers, a ze nie mial na nie kasy, to kupil tylko remasterowany The Movie, po czym siadl i zaplakal.

Zreszta, w UK mozna w sklepie bez problemu kupic box LotR Expanded za 25 funtow - u nas w pierwszym obiegu jest to produkcja niedostepna, jak wyszla kosztowala dobre pare stow, a dzis mozna ja zlapac tylko z drugiej reki - ja sobie przywiozlem dokladnie to wydanie http://www.dvdmax.pl/dvd/art/id/4701.

Mariusz Kornatkamariuszkornatka Sunday, May 25, 2008 4:06:14 PM

Film warty obejrzenia i wydania na niego kasy do kina.
Mnie pozytywnie zaskoczył. Przed pójściem do kina przeczytałem dużo recenzji, które nie pokazywały nowej części w dobrym świetle.
Jednak nie zawiodłem się.
Indy 4 zachowuje klimat 3 wcześniejszych filmów. Nawet jak zauważyłeś nawiązuje do nich - co jest dla mnie nie bagatela smaczkiem, a nawet smaczkami.

Unregistered user Monday, May 26, 2008 9:52:26 AM

Szczur writes: Fajny film do popcornu, daje trochę dobrej zabawy, choć niestety nierówny poziomem IMHO.

Unregistered user Saturday, June 7, 2008 1:38:37 PM

Anonymous writes: http://www.ted.com/index.php/talks/view/id/269

MonaVillain Wednesday, June 18, 2008 7:55:41 PM

No i może jednak z młodego Shia coś będzie... choć to nie Flannery smile jednakowoż rozczuliło mnie tych kilka ukłonów w stronę fanów, no i w stronę Seana Connery'ego smile
A porównywać poziomów mi się nie chce bo
a)to nie ma sensu
b) patrz punkt a)

smile

Unregistered user Wednesday, June 18, 2008 8:30:22 PM

Szept writes: Film nierówny jak ulica w San Francisco po trzęsieniu ziemi. Odstaje dość mocno od poprzednich części. Wiele niepotrzebnych scen. Tu nie wystarczy wyłączyć myślenie żeby dobrze się bawić, tu potrzebny jest wcześniejszy regres intelektualny i dopiero wtedy wyłączenie myślenia. Bohaterowie za bardzo gumowi (ciosochłonni), Lucas wyciągną z kazamatów swoich troopersów i przebrał za Rosjan - tak samo niecelnie strzelają jak w SW. Przerośnięta kosiarka toruje drogę przez dżunglę, tylko pytanie po co skoro potem bez niej amfibie znakomicie dają sobie radę z rajdem. A w roli głównej czaszka - i tu się miło wysilili - nie ufoka ale czegoś z prawie lovcrafrowskich zaświatów. Tyle że żadni z nich archeologowie, a co najwyżej kolekcjonerzy sztuki współczesnej. Sama fizyka czaszki wzięta z filmów rysunkowych. W myśl zasady jak ktoś patrzy to prawa fizyki działają. Tutaj przyciąganie działa wybiórczo. Skarb narodów czy Mumia zajmują u mnie znacznie wyższe miejsca na półce filmów przygodowych niż 4 Indiana, a szkoda. Z plusów wymienić można kilka zabawnych scen i nawiązań do poprzednich części.

Łukasz LenardDeckardPL Monday, July 21, 2008 6:57:33 PM

Czekam na najnowszy wpis, oby pobyt w kraju, skąd nikt się nie spodziewa... przyniosło Ci nieco weny smile

Seji Wednesday, July 23, 2008 1:33:14 PM

To nie kwestia weny, Deckardzie, ale czasu. Tematy mam, z realizacja gorzej.

How to use Quote function:

  1. Select some text
  2. Click on the Quote link

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

If you can't read the words, press the small reload icon.


Smilies