Skip navigation.

exploreopera

| Help

Sign up | Help

Pieniny 2007, czyli Susłakon

, ,

Raporty dzienne z Pienin możecie znaleźć tutaj. Niniejszy tekst to podsumowanie całego wyjazdu.

Pomysł rzucił Borys - jedźmy w Polskę dobrze się bawić. Propozycje były rożne, aż stanęło na Pieninach (Czorsztyn i okolice). Znaleźliśmy sensownie wyglądający nocleg (kwatera prywatna; niestety, plan nocowania w namiotach upadł z przyczyn technicznych), opracowaliśmy trasę dojazdu i wstępny plan aktywności na miejscu. Zapowiadało się nieźle.

W skład ekipy, która miała stawić się w Pieninach i siać postrach tudzież zgorszenie miejscowej faunie, florze, ludności a inszym żywym y martwym istotom, weszli: Borys, Lawdog, Lord Thomas, Misiolak, Malkav oraz właściciel niniejszego bloga. Przyznaje, że miałem pewne obawy, czy się dogadamy. Nieco kojarzyłem tylko Lawdoga, który kiedyś pisywał o Deadlands. Okazało się jednak, że ludzie to światli i obyci... Tfu, wróć, całkiem fajni goście. I myślę, że dogadaliśmy się nieźle.

Jak najłatwiej dostać się w Pieniny? Autobusem z Krakowa do Nowego Targu (polecam spróbować kotletburgera w minibarze), a stamtąd autobusem bądź busem dotrzeć do Czorsztyna, Sromowców, Szczawnicy czy Krościenka. Cala droga trwa około trzech godzin, wliczając przesiadkę (zakładając, że uda się dobrze zgrać połączenia). My na bazę wypadowa wybraliśmy Sromowce Niżne.

Wyjazd zaczął się nieźle: słoneczko, luksusowy autokar (linia do Zakopanego), dobre humory. Podczas krótkiej, acz intensywnej trasy do Nowego Targu zdążyłem nieco poznać Lawdoga i Lorda Thomasa (dalej zwanego Lordem) i wyrobić sobie o nich odpowiednie zdanie (opowieść o ślinieniu się do obsługi kolejowej rządzi). Lać zaczęło już w Nowym Targu. Na kwaterę dotarliśmy maszerując w strugach deszczu. W kolejnych dniach niemal codziennie zaliczaliśmy krótką, letnią burzę, która chwilę nad nami wisiała, a potem niezmiennie odpływała walić piorunami w Słowację. To pewnie przez Borysa, naturalizowanego Norwega i jako takiego syna Odyna, Thora, a przez pokrewieństwo pewnie i Peruna. ;)

Spaliśmy tutaj (pokoje gościnne, dla chętnych pole namiotowe). Nie powiem, było miło. Sklep pod nosem, knajpka z tanim piwem i całkiem dobrym żarciem także. Jedynym minusem były cienkie ściany, co niestety utrudniało wieczorne rozmowy - parę razy zostaliśmy obstukani. Miejsce polecam, ale bardziej jako bazę wypadowo-noclegową, niż imprezową. Aha, było tanio, 17 zł za noc od osoby - bliskość Słowacji wymusza takie ceny, piwo w knajpie lali za 3,50 zł. Ale następnym razem będę szukał spania po słowackiej stronie - ceny takie same, a piwo i żarcie lepsze ;).

Co robiliśmy przez te pięć dni? Odpoczywaliśmy. Czas mijał nam na graniu w planszówki, zwiedzaniu, łażeniu bez celu, odwiedzaniu słowackich sklepów, szukaniu dobrego jedzenia, robieniu fotek i robieniu lekkiego bydła ;). Aha, no i staraliśmy się też dobrze bawić, co w zasadzie wiąże się z powyższym.

Przy okazji poznawania Borysowej ekipy dokonałem ciekawej obserwacji: osoby, które nie udzielają się aktywnie w fandomie, śledzą poczynania środowiska dość uważnie. Mają też dobrze wyrobione zdanie na temat różnych zjawisk i osób z fantastycznego światka. Niech będzie to przestrogą dla różnych fandomowych celebrity wannabe jak i tych, którym wydaje się, że są na świeczniku i powinni teraz odbierać hołdy lenne. Ludzie was widzą i o was gadają. Nie róbcie z siebie idiotów. ;)

Co warto zobaczyć, będąc w Pieninach? Oprócz standardowego zestawu: zamek Czorsztyn, zapora wodna, zamek Niedzica, warto wybrać się na spacer po Pienińskim Parku Narodowym, nie zapominając przy tym o słowackiej stronie. Przyda się też zobaczyć Czerwony Klasztor, który jest od Sromowców Niżnych o rzut kamieniem - a dzięki kładce przez Dunajec dotarcie tam jest prostsze, niż kiedykolwiek przedtem (a dla spragnionych lane słowackie piwo zaraz za kładką). Można także zejść ze szlaków turystycznych i zafundować sobie wycieczkę polnymi drogami (które prowadzą np. do zapomnianej przez bogów i ludzi wioski...) lub też równą, słowacką szosą (w obu przypadkach przyda się dobra mapa) - my urządziliśmy sobie pieszy spacerek po słowackiej stronie od Niedzicy, przez Spiską Starą Wieś i Majere (komu się kojarzy?), aż do Czerwonego Klasztoru i Sromowców Niżnych. Zaowocowało to ciekawym odkryciem - po słowackiej stronie stacji spływu Dunajcem jest kilka, naliczyliśmy chyba z pięć. Po polskiej jest jedna. Widać każdy próbuje coś uszczknąć dla siebie.

Wypada też napić się dobrego piwa - wiem, powtarzam się, ale słowackie i czeskie piwa należą do moich ulubionych, ustępując jedynie ukraińskim. Trzeba też zjeść coś dobrego, choćby i oklepane knedliki z gulaszem. Przy tej okazji polecam restaurację w murach Czerwonego Klasztoru (lany Šariš!) oraz drugą, umiejscowioną przy słowackiej stacji spływu Dunajcem, naprzeciwko Sromowców Niżnych. Wędrując do niej zahacza się o lokalną ciekawostkę: plac zabaw umieszcozny wraz z cmentarzem na tej samej działce, rozdzielone kawałkiem chodnika prowadzącycm do kościoła.

Co nam się nie udało? Zwiedzanie zapory wodnej w Sromowcach Wyżnych. Niestety, kosztuje to 80 zł od 10-osobowej grupy (przy czym grupa może być mniejsza, ale cena nie). Nie zrobiłem też zaplanowanej trasy po słowackich górkach, co mam zamiar nadrobić pod koniec sierpnia.

W sumie nie mam się do czego przyczepić. Infrastruktura w okolicy jest niezła, myślę, że można znaleźć nocleg jadąc nawet w ciemno. Są sklepy (choć do dziś nie rozgryźliśmy, czym odżywiają się Słowacy, mając w swoich potravinach głownie alkohol i słodycze; pewnie chodzą na polską stronę po zakupy), restauracje, bary, a dla chętnych dyskoteki. Są też śliczne krajobrazy, cisza i spokój. Odpocząłem i wróciłem zadowolony, a co więcej, chcę tam znów pojechać. Ładnie, blisko, idealne miejsce na weekendowy wypad z Krakowa i okolic.

Moje zdjęcia.

Tutaj znajdziecie relację Borysa, zaś tutaj jego zdjęcia.

PS. Na wyjeździe została też poruszona kwestia susłaków - stąd też i alternatywna nazwa imprezy: Susłakon. Lord uparcie twierdził, że takie zwierzęta istnieją. My - że w żadnym razie. Ale... Obok prezentuję unikatowe w skali światowej zdjęcie susłaka. W Pieninach, jak się okazało, grasują ich całe stada. To kolejny powód, żeby tam pojechać. ;)
PS2. Tak, ściąłem się. ;)

kicz.org: Telewizja PlwamZajęcia warsztatowe

Comments

avatar
Szczur writes:

Co najwyżej z Raistlinem :wink:

By anonymous user, # 11. August 2007, 21:24:09

avatar
No i slusznie :).

By Seji, # 11. August 2007, 21:24:32

avatar
Przyznam się skruszony, że w głębi ducha podejrzewałem, iż obiecanej relacji nigdy nie ukończysz, a tutaj uraczyłeś wszystkich świetnym tekstem. Dobra robota! Uratowałeś honor naszego wojażu, bo ja pisząc swoją quasirelację kiepsko się postarałem -- aż mi teraz wstyd. :/

plan nocowania w namiotach upadł z przyczyn technicznych

Zresztą od początku wszyscy podchodziliśmy do niego jak pies do jeża, bo nie tylko Ty nie miałeś namiotu. :smile:

polecam spróbować kotletburgera w minibarze

Wypadałoby wrzucić na YouTube filmik z LawDogiem zmagającym się z kotletburgerem -- ku przestrodze. :smile:

W kolejnych dniach niemal codziennie zaliczaliśmy krótką, letnią burzę,

Trzeba było nie gadać źle o Arkonie. :smile:

osoby, które nie udzielają się aktywnie w fandomie, śledzą poczynania środowiska dość uważnie. Mają też dobrze wyrobione zdanie na temat różnych zjawisk i osób z fantastycznego światka.

Głównie jednego zjawiska i jednej osobie. :wink: BTW, to jak, przeprowadzamy akcję "Mamy Cię!"? :smile: Pamiętasz chyba, o co chodzi...?


Zdjęcie z domniemanym susłakiem rulez, ale koniecznie powinieneś dodać napis I WANT TO BELIEVE. :smile:


By Borys, # 11. August 2007, 22:25:24

avatar
@Borys
"Zdjęcie z domniemanym susłakiem rulez, ale koniecznie powinieneś dodać napis I WANT TO BELIEVE. "

Raczej cytat z Lorda, ale sie powstrzymam. ;)

I wiem, ze glownie o jednej osobie, ale jednak z rozmow wyszlo, ze to jest troche bardziej ogolny poglad na fandom, a ze ta jedna osoba byla akurat na tapecie... ;)

By Seji, # 12. August 2007, 07:12:22

avatar
Niech będzie to przestrogą dla różnych fandomowych celebrity wannabe jak i tych, którym wydaje się, że są na świeczniku i powinni teraz odbierać hołdy lenne. Ludzie was widzą i o was gadają. Nie róbcie z siebie idiotów. :wink:

Ale ja tak lubie się zidiociać

By Borejko, # 12. August 2007, 07:59:58

avatar
Ty masz akurat bardzo dobra prase. :)

By Seji, # 12. August 2007, 08:02:59

avatar
No teraz to na stówe jestem w fandomie. Józek mówił że Krzysiek mówił że ty masz dobra prasę, z kolei o Marianie to nie można dobrego słowa powiedzieć. Choć sam Marian mówił że Krzysiek optuje za tym żeby Józka usunąć.

By Borejko, # 12. August 2007, 09:48:27

avatar
Dokladnie :D

By Seji, # 12. August 2007, 09:54:32

avatar
Ramel writes:

Noooo, a co do fandomu to trzeba pamietac o tym bardzo mocno. I uwazac na swoja wrazliwosc jezykowa P:

A mnie zawsze rozbawiala historia nazwy Sromowce. W barach miejscowi tubylcy uraczali nia przyjezdnych przy herbacie po goralsku.

By anonymous user, # 12. August 2007, 11:25:27

avatar
@Ramel
:P

Opowiedz o nazwie. Nie mielismy tyle szczescia.

By Seji, # 12. August 2007, 15:26:04

avatar
N writes:

Seji, wyglądasz jakbyś wreszcie wstąpił do jakiejś konserwatywno-katolickiej, pseudo faszystowskiej bojówki P:

By anonymous user, # 12. August 2007, 16:44:07

avatar
Ku chwale fandomu! Pięć piw!

By Borejko, # 12. August 2007, 19:11:50

avatar
Anonymous writes:

Pewien mlody goral siedzial na hali z owieckami. I tak siedzial i siedzal, a wokol ludzie sie bogacili. A on tylko mial te owiecki. No i wkurzyl sie, idzie do lojca i gada:
- Lociec, ja mam juz dosc. Jade do miasta do pracy!
- Synu, a owce?
- A ja srom owce, lociec!

I w miejscu gdzie byla chalpa powstaly Sromowce.

Z tym, ze gorale mieli wiecej wrazliwosci jezykowej. Albo promili we krwii :smile:

By anonymous user, # 12. August 2007, 19:29:49

avatar
Ramel writes:

To wyzej to pisalem ja, Jarzabek :smile:

A zakonczenie bylo chyba - Lociec, ja srom owce!

By anonymous user, # 12. August 2007, 19:30:39

avatar
:D
Dobre. Widzisz, Borysie, ile nas ominelo? Wracamy. :)

By Seji, # 12. August 2007, 19:38:09

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

Please type this security code : 7e08ae

Smilies