Skip navigation.

exploreopera

| Help

Sign up | Help

photo

100% Seji

Madryt zajebisty jest. QED

Norwegia fiordem pachnąca

, ,

Norwegia po raz trzeci - czy to aby nie za dużo? Przyznaję, że taka myśl przemknęła mi przez głowę. Było to jednak tylko chwilowe zwątpienie. Jak pisałem wcześniej, kraj fiordów i łosi miałem do tej pory okazję dwukrotnie zwiedzić zimą. Przyznaję, wiosna robi dużą różnicę.

W tym miejscu chciałbym podziękować Marze, Tomkowi, Tośce i Borysowi za przyjęcie mnie pod swoje dachy. DZIĘKUJĘ! :D

Tegoroczny plan był prosty: odpocząć wśród norweskich wzgórz i wiejskiego krajobrazu, a potem pozwiedzać i pobawić się w Oslo. Oba punkty zostały wykonane w pełni. Zregenerowałem siły, poznałem nocne życie w Oslo (studenci jak zwykle bawią się lepiej od reszty ludzi) i zobaczyłem to, czego nie miałem okazji obejrzeć w zeszłym roku. Choć i tak zostało jeszcze sporo miejsc, do których nie dotarłem.

Jeśli miałbym wymienić szybko kilka elementów charakteryzujących Norwegię, byłyby to: woda z kranu bezpośrednio zdatna do picia, bezpieczne miasta, ogrzewanie podłogowe oraz wszechobecne parówki - a także brązowy kozi ser, który jest poza wszelką konkurencją. Tak, łykanie norweskiej kranówy nie grozi śmiercią lub kalectwem. Podobnie jak łażenie po nocy - miałem już okazję sprawdzić to w niewielkim Trondheim, a teraz przekonałem się, że tak samo jest w przypadku Oslo. Tam naprawdę można się czuć bezpiecznie, jest to jeden z niepodważalnych atutów tego kraju. Podobnie, jak samochody zatrzymujące się przed przejściami dla pieszych, nawet, kiedy przechodnie są od jezdni dobre kilka metrów. Zaś co do ogrzewania podłogowego, kto spróbował, ten wie, że jest to jeden z najbardziej doniosłych wynalazków w historii ludzkości. Nie ma bowiem nic przyjemniejszego, niż wyjście spod prysznica i postawienie stopy na cieplutkiej posadzce.

Podstawę norweskiego fastfoodu stanowią parówki: gotowane, opiekane, zawijane w plastry boczku, posypywane prażoną cebulą, przybierane sałatką ziemniaczaną, keczupem, majonezem i musztardą. Parówki można jeść tradycyjnie w bułce, albo zawinąć je w lefse lub lompe, ziemniaczane podpłomyki. Parówki - z braku tradycyjnej kiełbasy - są też podstawowym produktem na grilla. Nie jest to złe jedzenie, zwłaszcza w wariacji z podpłomykami, ale trzeba uczciwie przyznać, że gdyby nie imigranci, to Norwedzy byliby na parówki skazani. Jednak między innymi dzięki przybyszom z Bliskiego Wschodu mogą się cieszyć świetnymi kebabami - można trafić na miejsca, gdzie podają kilka-kilkanaście rodzajów, palce lizać. Swoją drogą, w Norwegii nie ma bezpańskich psów: ani na wsi, ani w miastach (między domami wędrują jedynie koty) - z Borysem zastanawialismy się przez jakiś czas, skąd się te wszystkie parówki biorą...

Skoro już o jedzeniu mowa, polecam spróbować śledzi, czy to marynowanych na kwaśno, czy też w śmietanie (lub innym sosie). Całość ma lekko słodki smak i o dziwo smakuje bardzo dobrze - choć potrzeba chwili, żeby się przyzwyczaić. Natomiast odradzam cukierki z lukrecją. Nie wierzę, że tak smakuje substancja ponoć pięćdziesiąt razy bardziej słodka od cukru. Oczywiście, możecie próbować (ja się dałem skusić), ale zostaliście ostrzeżeni. Za to norweski kefir i zsiadłe mleko smakują tak, jak powinny.

Oslo posiada bardzo dobrze rozwiniętą komunikację miejską (metro, autobusy, tramwaje). Bilet tygodniowy kosztuje 210 koron i uprawnia do korzystania z całego systemu komunikacji miejskiej, wliczając w to transport wodny na okoliczne wyspy, z wyłączeniem jednak autobusów nocnych (przejazd 50 koron; zestawienie cen różnych produktów i usług opublikuję później). Dodatkowo można wypożyczyć rower miejski albo przyjechać ze swoim - stojaków na rowery nie brakuje.

Z ciekawych rzeczy warto przyjrzeć się, jak działają norweskie kasy sklepowe: jest tam wciągarka banknotów i przypominający skarbonkę pojemnik na bilon (reszta w drobnych wypada z niego automatycznie). Chętni mogą także zapoznać się bliżej z jednorazowym grillem i wybrać się do parku na pieczenie parówek - w Norwegii przestrzeń publiczna jest dla mieszkańców, więc można sobie legalnie pogrillować w takim Frogner Park - nie, park nie jest zaśmiecony, zaś trawa jest soczyście zielona mimo nieustannego deptania po niej, gry w piłkę, zabawy frisbe i oczywiście rozpalania grilli. Wolno też robić zdjęcia w muzeach - wystarczy spytać, gdzie nie powinno się używać flesza. Tak, Norwegia to kraj przyjazny ludziom.

Oczywiście nie jest to kraj idealny. Są tu przydrożne śmieci, a Norwedzy - mimo swojej otwartości na innych - powoli zaczynają mieć dość imigrantów. Zapewne gdybym pomieszkał tam rok lub dwa, patrzyłbym na pewne sprawy inaczej. Ale na razie pozwalam sobie Norwegię nieco idealizować, jako że do spędzenia urlopu jest to miejsce doskonałe.

Niestety, wszystko dobre musi się kiedyś skończyć. Pocieszam się myślą, że pozostało mi jeszcze zobaczyć Norwegię w lecie i na jesieni, więc będę miał pretekst, żeby odwiedzić ten kraj jeszcze co najmniej dwa razy. Potem coś wymyślę. ;)

Niemal dwieście zdjęć z podróży jest dostępne w albumie. Już zebrałem po głowie za to, że po raz kolejny robiłem fotki komórką (Nokia E50). W każdym razie aparat znajduje się już bardzo wysoko na mojej liście zakupów - czas ku temu najwyższy.

PS. To jeszcze nie koniec opisywania wrażeń z pobytu w Norwegii. mam jeszcze kilka rzeczy do opisania. :)

PPS. Sympatyczny młodzieniec ze zdjęcia w poprzednim wpisie reklamuje norweskie sery firmy Tine - tradycyjne produkty w nowym opakowaniu (widać niedawno zmienili design). Najbardziej w oczy rzuca się jednak nie kostka sera (na zdjęciu nie widać), ale sweter w Space Invaders. :)

Oslo jest ciekawym miastemFantastyczna Norwegia

Comments

avatar
Tobie to dobrze....
PS. Mam nadzieje że pamietasz kawał:
-W Norwegii ostatnio byłem...
-A Fiordy widziałeś?
-Fiordy to mi z ręki jadły...

By Borejko, # 6. May 2008, 06:19:07

avatar
Fiordy mi jadly z reki, serio. ;) Rok temu karmilismy fiord w Oslo bulka, w tym roku dostal mietowke. :D

By Seji, # 6. May 2008, 06:57:29

avatar
Qball writes:

Mogłeś za tę miętówkę iśc siedzieć na parę ładnych, klimatycznych lat w krajobrazowym więzieniu w Oslo. Fiordów nie wolno przecież karmić.

By anonymous user, # 6. May 2008, 13:46:47

avatar
Co do ogrzewania podłogowego to zgadzam się świetna sprawa, rodzice założyli i w zimę mokrą bosą nogą można po podłodze chodzić.

By meserfantasy, # 7. May 2008, 18:42:10

avatar
LawDog writes:

Podgrzewana podłoga podgrzewaną podłogą... ale żeby w _akademiku_?!
A kiedyś myślałem że zalepiony taśmą otwór wentylacyjny pod "prysznicem" to jest postęp. Choć, faktycznie, śnieg już nam przez niego nie wpada.

By anonymous user, # 7. May 2008, 21:58:45

avatar
Law, widziales norweski akademik. Tam zyjesz jak panisko, a do tego masz katalog traktorow. ;)

By Seji, # 7. May 2008, 22:17:48

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

Please type this security code : e31a99

Smilies