100% Seji

W dzisiejszym świecie ten wygrywa wojny, kto ma lepsze CNN.

Suplement.polter.pl

, , , ,

Kilka miesięcy temu pożegnałem się z Polter.pl. Powody odejścia z redakcji były różne, głównie te, które przedstawiłem w zlinkowanej notce na polterowym blogu. Ostatnie parę dni pokazało, że trzeba się było nie cackać, tylko napisać parę rzeczy wprost.

Słowem wyjaśnienia: tak się złożyło, ze znam kilka fajnych wiewiórek. Wiewiórki te buszują w sieci, głownie w miejscach, w których się udzielałem i od czasu do czasu przysyłają mi różne ciekawostki podejrzane na monitorach. To takie moje Osobowe Źródła Informacji sztuk kilka, używając obowiązującego dziś języka. Ogólnie rzecz biorąc dzięki wiewiórkom wiem, co się dzieje w różnych zakamarkach sieci, co sobie cenię. Cenię także wiewiórki, jako zwierzaki uczciwe i porządne, a dodatkowo obdarzone zdrowym rozsądkiem.

Kilka dni temu Starlift, były redaktor naczelny Polter.pl i długoletni współpracownik tego serwisu (jeden z ojców-założycieli wersji portalu odpalonej w 2001 roku; ja dołączyłem w 2002) postanowił - prawem zwykłego czytelnika, powodowany pośrednio artykułem z Esensji - skomentować obecny stan Polter.pl (warto przeczytać w zasadzie tylko pierwszą stronę flejmu, reszta to śmieci). Rzecz normalna w przypadku mediów: czytam, oceniam, wymagam. Pozwoliłem sobie dopisać do jego wypowiedzi parę słów, jako że w wielu punktach zgadzam się ze Starliftem i tekstem z Esensji (wpis wrzucę na końcu notki jako dodatek). Co się stało potem? Dostał zjeby od byłych kolegów z redakcji. Ja pośrednio zresztą też.

Ale nie to było najlepsze. W pewnej chwili zaczęły spływać do mnie raporty od wiewiórek dotyczące rozmów, jakie w swoim gronie toczyła redakcja - ludzie, z którymi Starlift i ja mieliśmy okazję nie tylko kilka lat pracować, ale i bawić się, przyjaźnić czy też po prostu lubić się. W redakcji panowała też zasada, że jeśli się coś nie podoba, to się o tym mówi. Tymczasem, za sprawą notki Starlifta, obecni redaktorzy zaczęli po nas jechać - tak po prostu. Gdyby jeszcze pisali prawdę, wtedy zamknął bym paszczę, stulił uszy po sobie i co najwyżej przeprosił. A tak powstała niniejsza notka.

Po co ten wpis? To suplement do mojego pożegnania z Polter.pl, to także słowo do tej części redakcji, z którą poznałem się słabo lub wcale, żeby wiedzieli, jak było naprawdę. Swego rodzaju sprostowanie bzdur wypisywanych przez parę osób. Nie jest to przyjemne, ale to dla mnie wyśmienita okazja, by zamknąć tę sprawę raz na zawsze.

Na początek kulisy mojego odejścia: jak napisałem w tamtej notce, byłem zmęczony i potrzebowałem zająć się własnym życiem w nieco większym wymiarze godzin. Ale nie planowałem pożegnania na styczeń. Bezpośrednią przyczyną przyśpieszająca moją decyzję było wymuszenie na mnie przez redaktora naczelnego (obecnego rednacza Polter.pl) publikacji tekstu. A raczej próba wymuszenia, bo nie zgodziłem się na to. Hasło "zrobisz wyjątek" oznaczałoby początek kolejki wyjątków, dodatkowo naruszało to zasady pracy redakcyjnej i podważało pozycję szefa działu - za jakość i dobór tekstów odpowiadałem osobiście i nie maiłem zamiaru robić jakichkolwiek wyjątków dla kogokolwiek. Wyboru właściwe nie miałem. Do naczelnego nie docierało, co robi, a ja mogłem albo respektować redakcyjną hierarchię (naczelny mówi - redakcja robi), co oznaczałoby pogwałcenie zasad pracy jednolitych dla całego serwisu oraz naruszyłoby pewną autonomię działu (w serwisie był wyznaczony ogólny profil tekstów - fantastyka; dobór treści należał do szefów działów i redakcji tychże), albo zrezygnować z pełnionej funkcji. A że sprawa ta wpisywała się pewien ciąg - nazwijmy to po imieniu - durnych pomysłów, złożyłem rezygnację. Miałem dość użerania się z wyskokami paru osób, które na przykład wymyśliły sobie, że zakażą redaktorom serwisu wypowiadania się w całym Internecie (słownie: całym Internecie) oraz negatywnego komentowania recenzowanych przez serwis produktów (pomysł łamał Prawo Prasowe i Konstytucję RP, ale widać nie takie rzeczy można wymuszać na ludziach robiących za darmo w hobbystycznym serwisie; potem dowiedziałem się, że ten wspaniały pomysł upadł z mojej winy, ale o tym niżej). Podążyłem więc w ślady Starlifta, który odszedł parę miesięcy wcześniej z zupełnie innych powodów (wpomina o nich na swoim blogu).

Teraz kilka ciekawostek z ostatnich dni. Wpis Starlifta sprawił, że na forum redakcyjnym Polter.pl pojawiło się kilka ciekawych komentarzy odnośnie naszych osób co z kolei ja pozwolę sobie skomentować. Określono nas m.in. jako 'elementy ekstremistyczne". Najwyraźniej ta ekstrema przejawiała się pięcioletnią pracą dla Polter.pl (przypominam: serwis fanowski, brak wynagrodzenia) i zapewne blokowaniem durnych pomysłów. Co ciekawe, po moim odejściu wspomniana wyżej idea ograniczenia wolności wypowiedzi redaktorom Polter.pl nie weszła w życie - widać mam nadprzyrodzone zdolności, skoro potrafię uwalać durne projekty samą siłą woli, nie będąc obecnym przy ich tworzeniu, choćby i zdalnie po kablu. Nie powiem, schlebia mi to. Najciekawsze, że to określenie padło w kontekście rozmowy o stanie serwisu, który to ponoć jest cudowny, o czym niżej. Ale i tak najlepszym jest to, że to między innymi za czasów tych właśnie elementów ekstremistycznych (łapie się tu więcej osób, niż tylko nas dwóch) serwis osiągnął szczyt popularności.

Pojawił się też ciekawy zarzut, ze Starlift i ja nie szkoliliśmy nowych redaktorów, by miał kto przejąć pałeczkę. Będę nieskromny: przez pięć lat wyszkoliłem (i to cholernie dobrze) jakieś 90% moderatorów serwisowego forum i kilkunastu moderatorów treści (newsy) oraz co najmniej kilku redaktorów językowych i technicznych, obaj też tworzyliśmy od podstaw dział redakcji tekstów. Wraz ze Starliftem napisaliśmy helpy do nowego Poltera, Starlift w tym celu zresztą stworzył dział info i dbał o jego rozwój, pilnowaliśmy spójności serwisu (sposób prezentacji treści jednolity dla wszystkich działów) doglądaliśmy jakości, pokazywaliśmy ludziom, co robią źle. Kiedy jakiś dział potrzebował pomocy, byliśmy tam. Ale kiedy my potrzebowaliśmy pomocy, zwykle nie było chętnych - był taki czas, kiedy przez parę miesięcy sam wrzucałem wieści na serwis na zmianę ze Starliftem, nikomu innemu się nie chciało. Widać powinniśmy teraz przeprosić za to wszystko, bo jednak było to za mało. A że nikt z nas nie wyszkolił zastępcy? A zgłosił się chętny do siedzenia nad serwisem kilka godzin dziennie i pilnowanie około stu osób w redakcji i/lub kilkuset na forum? Nie przypominam sobie, poza jednym czy dwoma wyjątkami. Jak napisałem, nikomu się nie chciało - więcej, parę miesięcy po starcie nowego silnika serwisu zdarzali się ludzie dalej pracujący starym trybem, mimo maili, upomnień, dosyłania instrukcji.

Z powyższym wiąże się kolejna zabawna rzecz: ponoć nie szkoliliśmy nikogo, bo uważaliśmy, że "Poltergeist to my". Większej głupoty nie słyszałem. Poltergeist był ZESPOŁEM. Redakcją. Drużyną. W tak rozbudowanym serwisie, jakim stał się Polter, nie było miejsca na gwiazdy i brylowanie. Jednostka bez całego zaplecza mogła niewiele, liczył się właśnie zespół (i, jak to się teraz modnie mówi, team spirit). Każdy chętny do pracy dostawał swoją działkę - a wierzcie mi, rzadko widać było las rąk. Polter.pl to nie był Starlift czy Seji, to była cała redakcja - do której wliczam też moderatorów, od czasu do czasu traktowanych przez różnych polterowych "ja wiem lepiej" jak ludzi drugiej kategorii (odcinanie dostępu do forum redakcyjnego i tym podobne kwiatki). Jeśli było parę osób bardziej widocznych na zewnątrz, to tylko dlatego, że więcej się udzielały poza serwisem i były z nim kojarzone. Ale same i tak nic by nie zrobiły, gdyby nie cały zespół. Polter.pl pokazał mi, czym jest dobrze zgrana drużyna i jakie efekty potrafi uzyskać. Dziś widać tendencję odwrotną i różne gwiazdeczki chcą zabłysnąć dzięki serwisowi - cóż, wypada życzyć powodzenia.

Najważniejsze zostawiłem jednak na koniec. Przez nasze krytyczne uwagi zostaliśmy określeni jako "osoby nieżyczliwe serwisowi". Jest to nie tylko kolejny świetlany przykład niewłaściwego użycia telepatii, ale także bardzo wyraźny sygnał do użytkowników Polter.pl - nie podoba ci się? Jesteś nam nieżyczliwy! Zupełnie jakbym słyszał polityków PiS, przeciwko którym są media, układ i cztery pory roku, ale wszystko idzie w najlepszym kierunku. Krytykować nie wolno, bo wszystko jest wspaniałe i cudowne (skoro jest tak cudownie, to po co rozmawiać o stanie serwisu bez ekstremistów?). Dodatkowo okazuje się, że wszelkie niepowodzenia (jednak jakieś są!) to wina poprzedniej ekipy. Czyżby Poltera robiła kiedyś III RP, a teraz nastały nowe porządki? Ciekawe, za poprzedniej ekipy statystyki rosły, teraz ponoć ostro spadają. Starlift i ja wypowiedzieliśmy się jako czytelnicy, którzy dodatkowo maja pojęcie o tworzeniu serwisu - kazano nam zamknąć paszcze. Jutro pewnie padnie na bogu ducha winnego usera. Pamiętaj więc, nie krytykuj Polter.pl. To cudowny serwis.

I jeszcze a'propos nieżyczliwości - Polter.pl za moich czasów był serwisem informacyjnym. Można było go czytać lub nie, doceniać lub bluzgać, ale czy ktoś kiedyś słyszał tekst o "nieżyczliwych czytelnikach"? Media nie są dla ludzi im życzliwych lub nie, media są dla tych, którzy ich potrzebują, podejście emocjonalne nie ma tu znaczenia. Widać Polter.pl staje się jakąś kliką, która wymaga poklasku i zrozumienia (i głaskania po główce), a nie serwisem prasowym. Głos czytelników był zawsze ważny dla redakcji, ale widać i to się zmieniło. Dla kogo więc będzie Polter.pl poza grupą zadowolonych z siebie redaktorów, którzy swe niepowodzenia zrzucają na nieobecnych?

I to chyba tyle. Nie powiem, że ucieszyło mnie to wszystko. Zwłaszcza, że nikt nie miał odwagi powiedzieć Starliftowi i mnie powyższych rzeczy prosto w oczy - a wypowiedzieli je ludzie, których znamy od dawna i z którymi współpracowaliśmy parę lat. Widać łatwiej jest bredzić w zamkniętym gronie i wyjaśniać w ten sposób niepowodzenia serwisu osobom nowym w redakcji.

I to tyle. Rozdział zatytułowany "Polter.pl" uważam za zamknięty, proszę mi więcej nie proponować pisania dla tego serwisu (owszem, miałem kilka ofert). To już, cytując Lorcę, "Nie mój cyrk, nie moje małpy".

Redakcji Polter.pl życzę teraz miłego szukania wiewiórek. Wiewiórki zaś zapraszam w umówione miejsce o stałej porze po odbiór wynagrodzenia.

Dziękuję za uwagę.
***
Moja opinia o Polter.pl z komentarza na blogu Starlifta (przepraszam za brak polskich liter i literówki, ale nie mam siły tego poprawiać):

O blogach, spolecznosci, itd. 19-05-2007 23:53
Najpierw slowo wstepu: uzurpuje sobie prawo wypowiedzenia sie tutaj jako osoba, ktora przez 5 lat pomagala tworzyc Poltera, budowac serwisowa spolecznosc i starala sie, zeby to, co serwisu bylo w serwisie, a to, co czytelnikow i spolecznosci - razem z nimi. Bo jedno i drugie nie zawsze idzie w parze. Nie wypowiadalem sie tu przez dluzszy czas z roznych powodow, ale tym razem pozwole sobie na dluzszy wpis. Powody jak w pierwszym zdaniu.

Mam pytanie: czy ktos z redakcji wie, czym jest Web 2.0, sledzi rozwoj tego fenomenu spolecznego od dluzszego czasu i ma wogole pojecie, czym on sie charakteryzuje?

Nie ma czegos takiego, jak Web 1.5 czy Web 1.0. Bo to tak, jakby byc troche w ciazy. Owszem, mozna pewne elementy zapozyczyc, ale Web 2.0 one nie stworza. Ani nic posredniego, niezaleznie od zyczen tworcow.

To technikalia.

Co do spolecznosci: Borejko, pomysl na wykorzystanie potencjalu blogow byl - niech ludzie bloguja. I swietnie im to wychodzilo do momentu, az aktos wpadl na pomysl odgonrego sterowania spolecnzoscia - punkty za notki. Co zarznelo roznorodnosc dosk skutecznie - teraz 90% wpisow jest o rpg, fandomie i graniu. Bo moze news pojdzie.

A news isc musi. Polter pzestal publikowac teksty. Zapycha dziury blogami. Przez ostatnie kilka miesiecy obserwuje degeneracje serwisu - bo inaczej tego nazwac nie mozna. Te same newsy na RSS przychodza po pare razy dziennie - znak, ze ktos poprawial w nich bledy (agregator RSS wysyla je wtedy ponownie), do tego zwykle sa opoznione wwzgledem sieci (w tym innych serwisow PL) o dzien, dwa, bywa ze wiecej. Brak newsow erpegowych pomine milczeniem, bo tu juz zostalo siasc i plakac. Tekstow w serwisie praktycznie nie ma - jak to ktos na forum wyjasnil, brak ludzi, ktorzy teksty moga zredagowac - starczy popatrzec na dzial RPG, ktory publikowal co 2-3 tygodnie, a teraz puszcza nowy tekst co 2-3 miesiace.

Szkoda. Szkoda tym bardziej, ze wiem, ile kostzowalo zbudowanie pozycji Poltera, a teraz widze, jak latwo jest to wszystko roztrwonic. Ale pal szesc newsy i teksty. Najbardziej mi szkoda "spolecznosci" - nie w sensie ludzi, ale struktury. Zarznieto ja koncertowo. Bo co z tego, ze userzy produkuja "content", skoro leci on na jedno kopyto? To jest zwyczjanie nudne. I na cholere komu blog, skro zaraz wjedzie moderator i z buta wywali za jedno niecenzuralne slowo albo notke o religii (tak, zdarza mi sie sledzic rozne watki tutaj)? Serwis chce miec slszna tresc, niech zatrudni blog-autorow/blog-writerow, a nie wali ludzi po nerach.

Mam ten komfort, ze wiem, jak Polter dziala (a przynajmniej dzialal) od srodka. teraz moge popatrzec, jaki jest efekt braku pewnych rzeczy i jak sie to odbija na odbiorze serwisu. Niewiedza, brak kompetencji, glupie pomysly - takie trzy najciezsze grzechy, niestety, widoczne na pierwszy rzut oka. Bo nie wystarczy pokazac palcem kierunek, zeby bylo super. Trzeba jeszcze wiedziec, w ktora strone nalezy isc.

Kwestia Esensji - az mi sie wierzyc nie chce, ze tresc arta redakcja poznala z trzeciej reki. Dziwne tez, ze sie tym, z tego co widac, nie przejela - bo to jest bardzow ielka szpila wbita w Poltera wlasnie. Wbita przez magazyn, ktory zawsze byl serwisowi przyjazny i z ktorym byly zawsze swietne kontakty (choc byc moze myle wlasne obycie w fandomie, a za tym wiedze, kto co gdzie itd, z kontaktami miedzymedialnymi - coz, moze czas sie zainteresowac fandomem, droga redakcjo?). I skoro Esensja zwraca uwage, to jest serio cos nie tak. Tym bardziej, ze Esensja potwierdza tylko obserwacje czynione od jakiegos czasu.

I na koniec: spojnosc przekazu. Raz ocena jest, raz nie ma, to robienie sobie jaj z czytelnikow. Moze blad? Moze zajaczek? Moze lenistwo redaktora? Kto wie? A poza tym separatorem dziesietnym w j. polskim jest przecinek, nie kropka - ale widac ktos madrzejszy postanowil upiekszyc serwis tym jakze radosnym bledem po raz drugi. Forma przekazu powinna byc jednolita, chyba ze Polter zmienia sie w usluge hostowania stron - powiadomcie o tym, prosze, bo mam kilka rzeczy do powieszenia w sieci.

Jesli ktos dotarl do tego miejsca, dziekuje za uwage. Powyzsze to moja opinia i nie bede jej ani bronil, ani polemizowal na jej temat - nie mam bowiem takiej ochoty, ani potrzeby. Napisalem po prostu, co mi lezalo na watrobie i wracam do rzadkiego lurkowania - rzadkiego, bo coraz mniej znajduje tu rzeczy interesujacych, a po newsy erpegowe sam sobie zagladam do zrodel, glownie zagranicznych, bo juz zaden serwis w Polsce w zasadzie ich nie publkikuje, pomijajac zapowiedzi z ISA i info o blogowych wpisach Portala.

Now playing: Battle for WesnothTo buy

Comments

Unregistered user Tuesday, May 22, 2007 9:44:36 PM

Fungus writes: Ja pewnie bede pierwszym podejrzanym, bo w Krakowie nie udalo mi sie trafic z Toba na piwo, a dostepu do redakcyjnego nie mam. Az za dobre alibi :>

AdrianBorejko Tuesday, May 22, 2007 9:48:56 PM

Piszą o mnie w wirtualnych mediach. Ura!

PS. A tak szczerze mówiąc to nie chciało mi się tego czytać (zresztą tamtą dyskusję też olałem bo dałem się niepotrzebnie w nią wciągnąć. Mea culpa!) ale tutaj przeczytałem pierwsze primo- z szacunku dla Ciebie, drugie primo- by doczytać ciąg dalszy.
Nawet miałem się ponabijać z tego wszystkiego na polterblogu, ale ubiegli mnie wszyscy inni swoimi notkami "nie jest źle" "czemu V kupi tajemniczego redaktora XY" etc etc.

Unregistered user Tuesday, May 22, 2007 9:54:14 PM

Mandos writes: Szkoda, że tak to wyszło. Miałem jeszcze coś napisać na ten temat ale chyba się powstrzymam. Mimo wszystko Twoja postawa podoba mi się bardziej niż Starlifta. Daj znać jeżeli będziesz się w coś angażował.

Lucaschavezpl Tuesday, May 22, 2007 9:58:27 PM

Co bym nie napisal i tak bede ten zly?

Radek DrozdalskiDrozdal Tuesday, May 22, 2007 10:35:04 PM

Pierwszy!

Edit: Nie piaty :'(

Odezwalbys sie kiedys, no ale rozumiemem ja piwa nie pije...

Unregistered user Wednesday, May 23, 2007 2:23:10 PM

Qball writes: Dzięki Seji za suplement. Teraz już wiem, wszystko trwa dopóki sam... taka piosenka była, nie? Przeczytałem to i jestem trochę niezadowolony. Nie z tego co napisałeś - broń boże! Po prostu tendencję spadkową na Poltku widać i to co napisałeś tylko to potwierdza. Kiedy się tam rejestrowałem - jeszcze nie tak dawno temu - było nieco inaczej. Nawet na ten temat trochę udało mi się nawet porozmawiać z panem moderatorem któremu odcięto dostęp do redaktorskiego. Szkoda. I Poltera i Ciebie jako redaktora. Sl'a też szkoda. Respect Seji.

MortMortimerek Wednesday, May 23, 2007 7:46:42 PM

A mnie to przypomina pewien duży serwis, który też był nastawiony na fantastykę. Czyżby historia się powtarzała i zaczyna się odpływ ludzi?

Że zacytuję przedmówcę "Szkoda. I Poltera i Ciebie jako redaktora. Sl'a też szkoda."

Pozdrawiam i mam nadzieję do zobaczenia.

Unregistered user Wednesday, May 23, 2007 9:16:11 PM

nid writes: Hje hje hje, a mnie jako zewnętrznego obserwatora całość tego "sporu" niezmiernie bawi. Ostatnio zaglądam na poltera częściej niż na joemonstera :)

Radek DrozdalskiDrozdal Thursday, May 24, 2007 5:11:48 AM

Nid, twoja ostatnia linijka się nawet ryumuje (po częstochowsku bo po częstochowsku, ale zawsze). Czytżbyś aby ćwiczył ostatnimy czasy swe talenta wierszokletowe?

Unregistered user Thursday, May 24, 2007 2:12:26 PM

nid writes: Oo Nie zdawałem sobie sprawy że jestem aż tak wszechstronny. ;)

Borys Thursday, May 24, 2007 5:36:28 PM

Uhuhu, dobra notka. Niech ktoś wrzuci link do komentów pod tamtym wpisem Starlifta, co by ludu trochę tu naspędzać i podsycić flejma. smile

PS Dodam jeszcze, że określenie "wiewiórki" ma bardzo niski współczynnik coolności. Chciałeś być w tym miejscu oryginalny, Seji, ale jednak troszkę się zawiodłem. smile

Seji Thursday, May 24, 2007 5:42:55 PM

"Niech ktoś wrzuci link do komentów pod tamtym wpisem Starlifta, co by ludu trochę tu naspędzać i podsycić flejma."

Prosze nie. A) badam propagacje adresu i wzrost odwiedzin dzieki poczcie pantoflowej; B) jak znam zycie, to bede musial wylaczyc komentowanie ;)

Ad wiewiorek, to je sobie pozyczylem od Urbana. Czasem mu podsylam na szkolenie ;).

Ad komentarzy: wyszlo jak wyszlo. I w zasadzie nie mam nic do dodania.

@Mandos
Co do udzielania sie, to zadnych duzych inicjatyw na razie nie przewiduje (tzn. przewiduje, ale zawodowe i raczej takie, ktorych efektow widac za abrdzo na razie nie bedzie, ale kto wie?). A jak cos gdzies opublikuje, to dam tu linka (mma w planach tekst do Esensji o recenzowaniu gier, ale nie wiem, ile mi czasu zajmie napisanie go - praca za pieniadze ma pierwszenstwo :P).

Respect 2 All ;).

Unregistered user Friday, May 25, 2007 10:56:13 AM

Enc writes: Ciekawe, czy jeśli ja kiedyś odszedłbym z Poltera (na co się nie zapowiada), też będę wyrzucał swoje bóle. Seji, jak Cię lubię, tak muszę zapytać - jak tam Paranoia XP? Recja w drodze? ]:->

Unregistered user Friday, May 25, 2007 12:40:20 PM

Fungus writes: O, wlasnie, Paranoia XP... pamietam ze miales ja na ktoryms Rkonie, kiedy to bylo... ;>

Seji Friday, May 25, 2007 12:46:26 PM

Pewnie napiszesz, jakie to punkty zle byly i jak sie o nie awanturowales, ze syf i komercja i zeby skasowac licznik. Jak Cie lubie, to kosisz teraz niezle ]:->.

A poza tym nobody's perfect. I to mowie serio, bo z tego, czego nie zrobilem/nie dokonczylem, zdaje sobie sprawe. Ale nie planowalem sie wynosic z dnia na dzien.

Unregistered user Friday, May 25, 2007 1:08:19 PM

Fungus writes: To nie wiesz, Seji, ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia? :P I mozna bylo sie na blogach/komentarzach awanturowac o dzialanie poltera, a teraz smiac sie z ludzi ktorzy tak robia? :>

Seji Friday, May 25, 2007 1:12:10 PM

Norma :P.

Unregistered user Friday, May 25, 2007 2:24:56 PM

Qball writes: Te, Sedżaj, ale od fandomu to Ty się chyba odcinać nie masz zamiaru? Postanowiłem bywać teraz na konach i syf by był straszny jakbym Cię nie miał okazji jeszcze pomeczyć moją osobą ;)

Seji Friday, May 25, 2007 2:37:00 PM

Qball e nie ;). Na razie nie mam czasu na fandom, ale mysle, ze jeszcze sie spotkamy ;).

Unregistered user Friday, May 25, 2007 2:39:08 PM

Mandos writes: "Prosze nie. A) badam propagacje adresu i wzrost odwiedzin dzieki poczcie pantoflowej; B) jak znam zycie, to bede musial wylaczyc komentowanie ;)" Za późno, linka w komentach wrzucił SL, niedługo po ukazaniu się wpisu, ale w tym nawale "szpamu"(pozdrowienia dla Ariocha) może nie zauważyli.

Unregistered user Friday, May 25, 2007 2:57:02 PM

Fungus writes: AFAIR, link w komentarzu sla szybko zniknal.

Piotr WoykeWojewoda Friday, May 25, 2007 5:03:18 PM

"Na razie nie mam czasu na fandom"

Ale na Polconie będziesz? Dawno się nie widzieliśmy:)

Seji Friday, May 25, 2007 5:55:46 PM

Wyszlo na to, ze na 99% nie bede. Wycofalem sie z organizacji. Tak, zaluje jak choelra. Ale moze sie uda.

Piotr WoykeWojewoda Friday, May 25, 2007 6:28:59 PM

No cóż, zawsze pozostaje jeden procent. Po za tym zanosi się na to, że wpadnę w te wakacje do Krk, a nuż się na Ciebie natknę;)

Unregistered user Sunday, May 27, 2007 7:42:27 AM

Enc writes: "I to mowie serio, bo z tego, czego nie zrobilem/nie dokonczylem, zdaje sobie sprawe. Ale nie planowalem sie wynosic z dnia na dzien." Widzisz. Paranoię XP dostałeś dwa lata przed wyprowadzeniem się z Poltera. Harna i Mastercraft Anthology chyba nieco później. Rozumiem, że wg Ciebie dwa lata to "z dnia na dzień"? ;) A z punktami to wiem, wstyd okrutny. Biczuję się za to regularnie. :)

Seji Sunday, May 27, 2007 12:11:23 PM

Wiem, dalem d... Z paroma innymi rzeczami tez. Ale folder "nieskonczone dla Polter.pl" przeszedl w stan niebytu w styczniu razem ze wszysrkim, co w nim bylo. Nie powiem, ze dobrze sie z tym czulem, ale juz mi lepiej.

Unregistered user Sunday, May 27, 2007 7:44:51 PM

rince bpm writes: Czy masz rację czy nie, cała sytuacja jest smutna i psuje mi humor. A najgorsze, że pewnie sporą część racji masz.

Unregistered user Sunday, May 27, 2007 7:45:19 PM

Enc writes: Szkoda. Przez Ciebie miliony polskich RPGowców nie będą mogły poznać się na jakości Paranoi XP ;P

Seji Monday, May 28, 2007 5:46:19 AM

Przepraszam.

Unregistered user Monday, May 28, 2007 9:55:43 AM

Fungus writes: Oddaj podrecznik komus kto napisze recke :P Albo sam napisz. W obu przypadkach, niekoniecznie na poltera, jak sadze :>

Unregistered user Monday, May 28, 2007 12:01:16 PM

Szczur writes: Podręcznik może przykładowo mi oddać, na pewno się nie obraże ;)

Seji Monday, May 28, 2007 12:48:43 PM

Kiedys napisze. :)

Radek DrozdalskiDrozdal Thursday, May 31, 2007 6:39:41 PM

Kiedys... - Klamstwa! bigsmile

Seji Thursday, May 31, 2007 7:03:54 PM

O, tu jestes. A jak mi byles potrzebny tos udawal, ze Cie nie ma. :P
BTW ktos mi obiecywal wymiane podstawki do BE bo sie ponoc grzbiet sypie. No i? :P.

Unregistered user Friday, June 1, 2007 1:49:08 PM

Anonymous writes: W calej żałośności Poltera m.in. bawi mnie, że mimo zamiatania pod dywan wszystkich rzeczy niewygodnych, cała gromada zainteresowanych i tak ma pod ten dywan wgląd, za pośrednictwem owych wiewiórek. I kto tu jest śmieszny? :)

Radek DrozdalskiDrozdal Saturday, June 2, 2007 6:19:54 PM

No i co czekaj, dojdą podstawki do ciebie szybciej niż ty te recenzje napiszesz.

Łukasz LenardDeckardPL Sunday, June 3, 2007 11:52:41 PM

Sypią się od leżenia na półce? Moc jest ze mną - mój egzemplarz żyje i nawet sprawdza się w boju wink

A mówiliśmy, po cholerę ta folia - dusisz tylko ten biedny podręcznik p

Unregistered user Monday, June 4, 2007 1:36:42 PM

nid writes: Iee tam, przecież Seji pewnie już nawet nie wie, że podręcznik do RPGa może służyć do czegoś poza staniem na półce :P

Seji Monday, June 4, 2007 4:17:14 PM

Chcialbys :D. Ostatnio gralem w fajne CP2020 u Krakonmana, a i cos poprowadze pewnie niedlugo :).

Unregistered user Monday, June 4, 2007 7:39:49 PM

nid writes: Paaanie! i co, ja mam w to niby uwierzyć? Weź sobie jajów nie rób :P A swoją drogą, dzieje się coś w GGFF ostatnio?

Seji Monday, June 4, 2007 7:45:22 PM

Zawsze sie cos dzieje, tylko trzeba sie ruszyc z domu i het a life, a nie siedziec przed kompem ;).

Unregistered user Monday, June 4, 2007 7:54:01 PM

nid writes: Byłem tam ostatnio w sobotę, albo dwa tygodnie temu, już nie pamiętam, poczekałem do 12:20 i nikogo nie było. To ja dziękuję za takie dzianie się :)

Seji Monday, June 4, 2007 8:05:26 PM

A w niedziele o 16 byles? Nie? Bo nie wiesz? Czytaj gliste :P. I nie, nie obchodzi mnie, ze nie jestes zapisany ;).

Unregistered user Monday, June 4, 2007 8:55:24 PM

nid writes: W niedzielę o 16? Jak można było wpaść na tak głupi termin? ;)

Seji Tuesday, June 5, 2007 5:28:25 AM

Ponoc "ludziom bardziej pasuje". Mnie nie, ale vox populi.

Unregistered user Tuesday, June 5, 2007 5:00:02 PM

nid writes: Ja tam w takim razie pewnie wcześniej niż we wrześniu się pewnie nie pojawię...

Unregistered user Friday, June 8, 2007 7:14:40 AM

Joseppe writes: Heja! Z paroma rzeczami mógłbym się z tego wpisu pokłócić, głównie z tym, że nie docenia się Waszego (Twojego i sl) wkładu w Poltera (bo docenia się bardzo) czy z "Polter to ja" (tutaj sam przyznajesz, że z sl robiliście prawie wszystko przez jakiś czas, stąd też wyrosło takie skojarzenie i postawy), ale widzę, że tutaj ludzie nie wpadają robić burdel, więc i ja się powstrzymam :) Z racji obowiązków sprostuję tylko jedno "Widać Polter.pl staje się jakąś kliką, która wymaga poklasku i zrozumienia (i głaskania po główce), a nie serwisem prasowym. Głos czytelników był zawsze ważny dla redakcji, ale widać i to się zmieniło." Głos czytelników jest ewidentnie wciąż ważny, skoro tyle próbowaliśmy rozmawiać o tym pod blogiem Sla. Ale po pierwsze ani Ty ani sl nie jesteście zwykłymi użytkownikami, a po drugie niewątpliwie nie przegapiłeś, że wpisy sla w zdecydowanej większości są po prostu nieżyczliwe. I nie chodzi tu o ich merytorykę, z którą można się sprzeczać, ale o ton i sposób prezentacji. Pozdrawiam, ten co miał głupie pomysły o cenzurze :)

Seji Friday, June 8, 2007 6:51:04 PM

ad burdel - widzisz, to jest porzadny blog, a nie fanboyowe forum. I tutaj moge sobie kasowac co chce, wiec kulturka ma byc :>.

ad klocenie - mozesz probowac, ale nie polecam.

ad uzytkownik - tak, jestem ZWYKLYM USEREM. Wbrew temu, co twierdzisz Ty albo ktos inny. Nazywam sie Marcin, stukam z IP zaczynajacego sie na 62, czasem czytam komentarze na Onecie. Podlegam wszystkim nagrodom i karom dowolnego serwisu internetowego.

ad niezyczliwosc - Seji != Starlift. On pisze za siebie, ja pisze za siebie. Jak komus sie cos w zwiazku z tym wydaje, to mi przykro. Doskonale wiesz, jakie bylo - i jest - moje zdanie o powodach odejscia Sla z Poltera. I nie widze powodu, by przypisywac mi cokolwiek w tej sprawie. Byla okazja, wiec sie wypowiedzialem - raz. Drugiego razu nie bylo w planiem ale okolicznosci mnie zmusily.

ad serwis to ja - myslisz sie. Jesli robilem sam, to bylem zwyczajnym frajerem, a nie utozsamialem sie z serwisem. Bo do tego sie to w ostatecznym rozrachunku sprowadzilo. A na utozsamianie sie z czymkolwiek i robienie za ikone i swiatlo przeowdnie mam za malo tego, no, jak mu... jak kretynizm i idiotyzm, tylko bardziej... O wiem! Lansu i fejmusostwa. Jestem fanem, bylem fanem i bede fanem. Fani dla fanow, bylo takie haslo kiedys. I pare osob wciaz sie go trzyma, a reszta uprawia parcie na szklo. Ale co kogo kreci.

Unregistered user Saturday, June 9, 2007 10:57:40 AM

Joseppe writes: "tak, jestem ZWYKLYM USEREM." Ależ nie :) Spytaj się kogo chcesz. Przysługują Ci wszystkie prawa i obowiązki zwykłego usera, ale nie możesz nim być, bo za dużo historii Poltera ma z Tobą związek, za dużo ludzi wciąż Cię z nim kojarzy. "Seji != Starlift." I nigdy tego nie twierdziłem, co było to było. Odniosłem się tylko do twojego wpisu o nieżyczliwych czytelnikach. "ad serwis to ja - myslisz sie. Jesli robilem sam, to bylem zwyczajnym frajerem, a nie utozsamialem sie z serwisem." Tą sprawę widzimy inaczej. Jestem w stanie uwierzyć w Twoje szlachetne pobudki. Dla mnie też zawsze było fajni dla fanów. Ja nawet nie wiedziałem przed sprawą sl'a że koło Poltera kręcą się jakieś pieniądze. Ale piszę o tym jak widzieli to inni i niestety musisz brać to pod uwagę, gdybyś jeszcze chciał kiedyś na ten temat dyskutować. Ja Seji robię tak jak Ty. Pisałem jak frajer dla V-ki i nigdy nic z tego nie miałem (nawet stopnia wysokiego, bo byłem za mało ideologiczny). Robiłem w Grupie Wsparcia i nic z tego nie miałem. Potem wziąłem niszowy subsystem na Polterze, bo jakiś pajac obiecał go pociągnąć a potem zniknął. I dalej nic z tego nie mam. Może prócz masy fajnych ludzi, których przy okazji poznałem i którzy potrafią sprawić że prawie płaczę lub że śmieję się do łez. Ale świat ma swoje widzenie rzeczy. Na V-ce byłem zdrajcą (koleś który był w pierwszej 20-ste jeśli chodzi o napisane arty), w GW wszystkich opieprzono, a za redagowanie Monastyr.polter.pl okrzyknięto nas "nadludźmi". I różnimy się być może tym, że ja mam jeszcze cierpliwość to znosić, a być może tym, że inaczej stawiamy możliwość posiadania własnego zdania a dobra instytucji. Ale to już pewnie zbyt prywatne rzeczy, żeby wypisywać je w bezdusznej sieci. No nic. Tak tylko się rozpisałem. Pewnie niepotrzebnie. J.

Seji Wednesday, June 13, 2007 7:09:43 PM

Ad zwykly user - oczywiscie, ze moge byc. I jestem. Masz (Macie? Bo slysze to juz nie pierwszy raz.) problem z szufladkowaniem ludzi. I to nie tylko pod katem zwykly user/niezwykly user (bo sa jeszcze niezyczliwi i inni). Czyjs dorobek nie oznacza, ze ktos jest automatycznie lepszy/gorszy/inny. Jest taki sam, chyba, ze mu ego urosnie.

Ad frajer - chodzilo o to, ze pare miesiecy zachrzaniaslimy z Sl sami, a prosby o pomoc byly zelwane. Stad frajer - bo moglem w tymc zasie robic setki innych rzeczy, a tak zostalem zalicozny do "niezyczliwych". Frajer ze mnie.

Ad wlasne zdanie i instytucja - posiadanie wlasnego zdania reguluje Konstytucja RP i np. Prawo Prasowe, ktore redakcja Polter.pl zlamala wykopujac Szczura za krytykowanie komercyjnego tlumaczenia wydawanego przez komercyjne wydawnictwo. Czyli wprowadziliscie w zycie to, czemu sie przeciwstawialem, jako pomyslowi do cna glupiemu, jak i niezgodnemu z polskim prawem. Gratuluje. Teraz Szczur moze pozwac Polter.pl - zarejestrowany tytul prasowy - z odpowiedniego paragrafu. Ale watpie, ze bedzie mu sie chcialo.

Tak sie przygladam odejsciu Szczura i zastanawiam sie, ile jeszcze osob musi sie pozegnac (a o kilku nastepnych jest juz dosc glosno), zeby do paru osob dotarlo, co sie dzieje.

How to use Quote function:

  1. Select some text
  2. Click on the Quote link

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

If you can't read the words, press the small reload icon.


Smilies