Transformers 2: Bo fabuła była za słona
Monday, 29. June 2009, 21:24:29
W minioną sobotę wreszcie zobaczyłem Transformers 2. Z kina wyszedłem uradowany jak rzadko, jako że film spełnił moje oczekiwania z nawiązką (swoje dołożył też zwiastun G.I.Joe – pomijając durne accelerator suits produkcja zapowiada się dobrze). Michael Bay poszedł na całość, dając miłośnikom wielkich robotów to, co lubią najbardziej: więcej wielkich robotów. Autoboty walczyły z Decepticonami, między nimi plątali się U.S. Marines z ciężkim sprzętem, było dużo huku, błysków, wybuchów, latających odłamków, i tak dalej. Twórcy postawili na akcję i wyszło im to doskonale. Żaden geek, który kiedykolwiek zachwycił się czy to animowanymi lub komiksowymi transformerami, czy też miał kiedyś figurki z tej serii, nie powinien się rozczarować.Z ciekawości przejrzałem kilka opublikowanych w sieci recenzji (parę wygooglanych, parę spłynęło RSS-em). To był błąd. Myślę, że w przyszłości odpuszczę sobie jakiekolwiek filmowe recenzje w różnego rodzaju portalach opinii, tak komercyjnych, jak i fanowskich. Ku przestrodze podzielę się niektórymi złotymi myślami z tychże tekstów.
stopklatka.plAle co z olbrzymią rzeszą dzisiejszych dwudziesto- i trzydziestolatków, którzy niczym mantrę powtarzać będą zdanie o magicznym powrocie do dzieciństwa? Czy naprawdę trzeba im przypominać, że wychowali się na filmach takich jak "Powrót do przyszłości", "Poszukiwacze zaginionej arki", "Goonies" czy nawet "Terminator", które poza nowatorstwem formy, przemycały pod płaszczykiem rozrywki także podstawowe wartości? Film Baya nie jest przy nich nawet wygaszaczem ekranu...
Tego nie ma nawet sensu komentować. Proponuję poszukać wartości w Cannibal Ferox i Cannibal Holocaust, może znajdzie się coś o krytyce społeczeństwa konsumpcyjnego? Tę klatkę faktycznie ktoś powinien zastopować. Raz a dobrze.
niezlekino.plTutaj kolejny raz boli świadomość zepsutych wątków Devastatora i Fallena. Te postacie miały taki potencjał, że same mogłyby pociągnąć cały film. A co robi Bay? Pakuje 46 Transformerów (oficjalnie, nie liczyłem), których praktycznie nie widać. No chyba, że jesteście maniakami i wszystkich rozpoznaliście, a nawet znacie historię postaci. Dla mnie połowa robotów tylko migała na ekranie i zanim się zdążyłem zorientować, że to jakiś nowy, już go nie było.
Owszem, mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, że Devastatora było za mało. Choć Devastator i Fallen faktycznie mogliby film pociągnąć – przez jakieś piętnaście minut, dopóki nie załatwiliby wszystkich Autobotów (kto pamięta pojawienie się Shockwave'a, ręka w górę). To nie ten kaliber robota, by go wrzucać na sam początek filmu. Co do migania robotów na ekranie – cóż, w komiksie tez migały, a na półkach sklepowych nawet bardziej. Służę pomocą naukową: oto lista dobrych i lista złych robotów. Do wykucia przed częścią trzecią, żeby się Rumble i Ravage w formie kaset nie mylili. Niezłe kino, nie ma bata.
polter.plW skrócie: Uczta dla oka, katorga dla uszu. Pod względem wizualnym – majstersztyk. Tysiące wybuchów, transformerso-mordobić, bardzo dobra praca kamery… no i Megan Fox. Pod każdym innym względem, niestety, dużo gorzej.
Po pierwsze, po angielsku jest „Transformers”, a po polsku są „Transformery”. Tak jak nie ma talibanów, tylko są talibowie. A jesli od grzechotu łusek i wycia serwomechanizmów więdną uszka, to Hannah Montana jeszcze grają, zalecam więc profilaktycznie zmianę repertuaru na coś mniej męczącego. Wracając do meritum, o czym ma być film, w którym walczą ze sobą dwie frakcje wielkich robotów, uzbrojonych po zęby, a lista osób odpowiedzialnych za efekty specjalne zajmuje chyba z 2/3 napisów końcowych? Zgadujmy: miłość? Przyjaźń? Pokój na świecie? Live Aid? Nie, ten film jest o wielkich robotach, które dają sobie po ryju. Tak po prostu. Po mordach tłukły się figurki, mordobicie było w komiksach i serialach animowanych, więc o czym ma być live action? O tym, jak Optimus oświadcza się Megatronowi i zmienia nazwisko na Pride, a nad szczęśliwą parą rozkwita tęcza? Odradzamy recenzje filmowe w polter.pl
pop gone wrong[...] poroniony robot-lachon.
Myślałem, że mowa o Arcee, ale Beaconowi chodziło o (SPOILER w ROT13!) Qrprcgvpban Cergraqren, xgóel qbovren fvę qb Fnzn. (KONIEC SPOILERA!). Cóż, jak się nie zna kanonu, to wychodzą takie kwiatki. Do wybaczenia. Choć tego, że się nadmiar akcji nie podoba, nie rozumiem. Jaki nadmiar akcji? W jedynce rozbawił mnie Optimus, który zaserwował w pewnej chwili prawdziwie patriotyczną gadkę, godną Amerykańskiego Kina Flagi (autorem tego zgrabnego określenia filmów typu Patriota jest Murphy). W pierwszej części, jeśli o mnie chodzi, było nieco za spokojnie, dopiero teraz Bay rozwinął skrzydła. Tak, więcej walczących robotów to coś, czego brakowało. Pop zdecydowanie went wrong this time. Za pokutę Beacon powinien obejrzeć Lejdis trzy razy bez przerwy.
Na zakończenie tej wyliczanki akcent pozytywny. Onet.pl puścił recenzję kinowego wytworu popkultury i go nie zjechał. Byłem w szoku, pamiętając kilka innych tekstów w tym portalu, w których to autorzy popisywali się nieznajomością tego, co recenzują (od braku świadomości, że film był np. ekranizacją komiksu, po zupełną ignorancję względem konwencji – coś a'la domaganie się newtonowskiej fizyki w Star Wars).
Wygląda na to, że zapanowała moda na czepianie się tam, gdzie czepiać się nie ma po co. Jak ktoś chce skomplikowanej i logicznej fabuły, niech obejrzy jakiś kryminał. Chce głębi, ambicji i przemyśleń? Kieślowski czeka. Kino rozrywkowe zostawcie tym, którzy tej rozrywki oczekują. Nie twierdzę, że kiepskiego rozrywkowego filmu nie można nazwać po imieniu. Hitman był słaby przy dobrym materiale wyjściowym, Nienarodzony był żenujący. Przeniesienie transformerów na duży ekran ma natomiast wszystko, czego od tej produkcji można było oczekiwać.
Gdyby ktoś chciał przeczytać porządną recenzję Transformers 2, niech zajrzy na blog Deckarda.
Pora na podsumowanie. Transformers 2 to film o wielkich robotach, które:
- są wielkie
- są uzbrojone
- bywają wkurzone
- potrafią wyrwać drzewo i nim przywalić
- nie lubią swoich pobratymców z innym wzorkiem wydziaranym na klacie
- naparzają się z tymi złymi/dobrymi robotami (zależnie od opcji) przy pomocy wyżej wymienionego uzbrojenia
- potrafią zrobić niezłą demolkę – trudno, żeby było inaczej, skoro są wielkimi, uzbrojonymi robotami, które tłuką inne wielkie, uzbrojone roboty
- wszystko powyższe robią od 1984 roku
Transformers 2 to film o wielkich robotach (powtarzamy, aż się utrwali). Są uzbrojone i niebezpieczne. Radość płynąca z oglądania odstrzeliwanych, odcinanych i odrywanych metalowych części jest wielka. Brak fabuły? Jaki brak fabuły, dajcie spokój – każdy fan zna historię o tym, że transformery przybyły z Cybertronu na Ziemię, a tam kontynuowały to, co robiły na rodzinnej planecie: tłukły się po pyskach.
Jeśli powstanie część trzecia, to mogą ją nawet zrobić w formie przekazu na żywo z pola walki. Sto dwadzieścia minut czystej, transformerowej nawalanki. Marzenie.










DeckardPL # 29. June 2009, 21:41
Generalnie jak tak wspominam film Baya, to jest tam piękna scena-test w trzeciej minucie chyba: ciężarówka wypadająca z samolotu unoszącego się nad miastem i transformująca się w Optimusa - łykasz = film dla Ciebie.
A propo kontynuacji zalecam zerknięcie na łamy mojego drugiego bloga. Ciekawe, na ile Bay i Paramount teraz plują sobie w brodę, iż nie dokonali produkcji równorzędnych
I aby nie być gołosłownym w linki - tutaj znajduje się równie piękna recenzja filmu, miło wiedzieć, że oprócz nas jest jeszcze ktoś kto readin' and watchin' much
Drozdal # 29. June 2009, 23:40
Anonymous # 30. June 2009, 00:01
Ja na dwójkę szedłem z duszą na ramieniu, bo przed seansem z ciekawości rzuciłem okiem na oceny na łamach Esensji i Zakazanej Planety. O ile niska ocena na pierwszym serwisie mnie nie ruszyła, tak zjechanie filmu na geekowskiej ZP - już tak. A po wyjściu z kina zastanawiałem się czy czasem nie kupić biletu na drugi seans.
Co prawda film spokojnie by sobie poradził bez Arcee czy Jolta (Sideswipe ma tam jednak większą rólkę) ale poza tym przyjemnie było oglądać taką ilość robotów. Tylko czemu tak krótko ?
Ps.
Gdzieś mi migneło info, że w filmie pojawił się Laserbeak, tylko za cholere nie mam pojęcia gdzie
Ps2.
Podana przez Ciebie lista ssie, Ratbat też przez jakiś czas dowodził Decepticonami na ziemi ;)
Seji # 30. June 2009, 05:56
Tak, Deckard zlinkowal nad Toba. ;)
@Virgo
Zerknalem, w arcie o Ratbacie jest chyba wszystko, co powinno byc, z dowodzeniem wlacznie. Choc w sekcji liderzy go nie ma. ;)
Anonymous # 30. June 2009, 12:12
Ja nie wiem, kto na poltku pozwolił wypowiadać się kobiecie na temat Transformerów?! Sami se w stopę strzelili, leszcze chędożone! Czuje się obrażony i dałem temu ujscie!
bekonowicz # 30. June 2009, 15:55
MidMad # 30. June 2009, 16:34
No dobra, żeby nie było nie na temat: obejrzałam trailer, zamierzam film obejrzeć również. Wiem tylko, że nie należy się spodziewać żadnej fabuły, a efektowny teledysk - no, ale przecież Transformers nie są skierowani do absolwentów filozofii i kosmologii, a to popkulturalnych papkożerców w młodym wieku, których na świecie znacznie więcej - niech żyje komercja
Seji # 30. June 2009, 17:00
Zrobilem to celowo i z premedytacja, jak w przypadku pozostalych tekstow. Tylko tyle bylo mi potrzebne. :)
Anonymous # 30. June 2009, 17:15
Niezła recka. Mimo, że nie lubię transfiutów ; ]
Anonymous # 30. June 2009, 22:12
Ale panowie, ten film musi być zły, bo skrót sam się prosi, żeby dodać do niego jedną literkę: Transformers: ROTF(L). Jaki sam film by nie był, skrót ROTF jest zbyt mocny, żeby zapomnieć o nim w recenzji. :P
Villain # 30. June 2009, 22:38
A zresztą, kij w oko, szkoda mi cycka.
Jak dla mnie lachonowe transformery są cipiate, Arcee ujdzie, bo jest kanoniczna i transformerowa, a nie 'ludzka', ale nie przesadzajmy :/ poza tym mam jeden zarzut - za mało robotów, za dużo ludzi bez weaponów (choć John Torturro akurat wyjechał w tym filmie). Jedyne humanoidy warte uwagi to Simmons właśnie, Lennox i Epps.
No i cheap'n'cheesy momenty... doprawdy, ani Megan ani Shia nie są na tyle atrakcyjni, by patrzeć na nich dlużej niż 3 sekundy. O rodzicach nie wspominając, bo tani humor nie wypalił.
No, ale nie dla aktorów się szlo na film, prawda?
Muzyka Jablonskiego roxx, więcej patosu niż w pierwszej części, cudo
I punkt dla kogoś, kto pamięta wejście Sideswipe'a
bekonowicz # 1. July 2009, 13:51
I odmalowałeś zmanipulowany wizerunek recenzenta ;/
Seji # 1. July 2009, 16:01
Wybralem najbardziej charakterystyczny fragment, ktory wpisuje sie w obraz calosci. Link jest po to, zeby sobie kazdy oryginal przeczytal.
Niestety, Twoja recka sie wpisala w ogolne najezdzanie na T2. Z drugiej strony nie twierdze nigdzie, ze kazda z tych recenzji nie pisze o dobrych stronach tej produkcji. Tak, mozesz stwierdzic, ze zlosliwie wybralem te fragmenty, ktore mi pasowaly do tezy, choc linki do zrodel dalem m.in. dlatego, zeby kazdy mogl sie zapoznac z kompletnym tekstem i ocenic, czy mialem racje.
Anonymous # 1. July 2009, 16:14
Tak jak już wcześniej pisałem: nie wiem co pociąga ludzi w oglądaniu plastikowych samochodzików zamieniających się w pokraczne roboty. Fabuła sprowadza się do dialogów typu "o, zobacz Infobot leci", "zaraz nadlecą Testboty" [zresztą - jaka fabuła?]. Wszystko to na dodatek okraszone jest monumentalną muzyką, strzelankami fascynującymi jak arkanoid i generalnie - kiczem nad kiczami. Ani w tym sensu, ani zabawy, bo nudzę się przy tym jak przy obieraniu ziemniaków.
Jest jednak pewna różnica pomiędzy nami Panie Beacon - ja w przeciwieństwie do Ciebie uświadamiam sobie, że nie jestem targetem produkcji i nie użalam się nie wiadomo czy to nad sobą, czy nad Bogu ducha winnym filmem, pisząc recenzję jeszcze niższych lotów niż to co zobaczyłem na ekranie.
Anonymous # 1. July 2009, 18:08
JJTompson, jak nieoglądałeś transformersów to siedź cicho bo niemasz prawa sie wypowiadac!!!!!!!!!! Najpierw idź do kina a potem najeżdżaj, Transformersy są zamocne!!!!!
Anonymous # 2. July 2009, 15:53
Dziecko drogie... Idź się pobawić samochodzikami.
Villain # 3. July 2009, 15:01
Oglądanie robotów daje mi funa. Obejrzenie 'Porozmawiaj z nią' było jedną z solidniejszych traum filmowych ;p wiesz, 'Uczta Babette' i inne 'Tańczące z wilkami'
I protestuję przeciw nazywaniu transformerów pokracznymi robotami! Gdy zapodałam Optimusa Prime'a na 2 miejscu w topsetce najseksowniejszych bohaterow fantasy i s-f, nikt ani się nie dziwił, ani nie protestował
A co do nudzenia się przy obieraniu ziemniaków - współczuję, to bardzo kreatywne zajęcie, a nawet pobudzające, gdy podczas obierania ziemniaczków ogląda się posłankę Marzenę Wu.
Anonymous # 3. July 2009, 19:59
"JJ Thompson - ja nie wiem, co pociąga ludzi w filmach polskich/ Almodovara/dramatach psychologicznych/filmach niezależnych - ale jakoś nie nazywam ich tandetą i kiczem. Po prostu staram się ich nie oglądać"
A ja te plazdyki nazywam. Powiem więcej - nie mam nic do kiczu, lubię kicz, a mój gust spływa posoką. To do mnie jednak w ogóle nie trafiało, nie trafia i trafiać nie będzie. Nie i już. Podobnie zresztą jak Star Warsy.
Wieje nudą.
"Oglądanie robotów daje mi funa. Obejrzenie 'Porozmawiaj z nią' było jedną z solidniejszych traum filmowych ;p"
No to mamy coś wspólnego. Chociaż, [SPOILER-ROT13]wnx jłnmvł qb wrw pvcl gb anjrg śzvrfmavr olłb[/SPOILER-ROT13].
"I protestuję przeciw nazywaniu transformerów pokracznymi robotami!"
Przepraszam za urażenie uczuć religijnych. Mea culpa.
"posłankę Marzenę Wu."
Kogo?
Villain # 3. July 2009, 23:00
Przeprosiny przyjmuję
Anonymous # 3. July 2009, 23:57
"Marzenę Wróbel. Komisja śledcza ds. nacisków. Serdecznie polecam, jest lepsza niż Kurski i Gosiu razem wzięci. Naprawdę."
Wybacz. Telenowel też nie oglądam.
Villain # 6. July 2009, 07:52
Anonymous # 6. July 2009, 10:18
Film nawet fajny mi i synowi sie podobał.A wie ktos może jakiej marki są dwa bliźniacze samochody w filmie?
Villain # 7. July 2009, 10:08
Anonymous # 11. July 2009, 13:52
Witam.OOOOOOOO dzięki bardzo za odpowiedź ,juz myślałem że nikt nie będzie wiedział :)
Villain # 11. July 2009, 17:00
Anonymous # 13. July 2009, 21:15
Dzięki Ci Panie za pierwszą normalną recenzję mojego ulubionego filmu. Szacun.
Anonymous # 21. July 2009, 08:17
Ta zgadzam się z recenzentem, pierwszy porządny bo po co pisać że za dużo nawalania się w filmie o nawalaniu się. Tacy ludzie powinni pisać recenzje na stronach bardziej znanych a nie jakieś chłystki po uniwerku którzy myślą że każdy film mu si mieć wspaniałą fabułę (oraz dialogi) którą zrozumie tylko psychoanalityk.
Anonymous # 17. August 2009, 08:08
Witam ponownie.Dzieki odpowiedzi na moje pytanie o dwa samochody bliźniacze,wygrałem konkurs związany z tym filmem(dwa darmowe bilety na film do wykorzystania do konca wakacji i gadżety z filmu).Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam
Villain # 17. August 2009, 10:50