Najlepszego z okazji 1000 i 1010 dni
Tuesday, November 24, 2009 9:57:00 PM
Tadadam. Mojego bloga na Operze, w zasadzie jedynego, z którego na serio korzystam, założyłem 1000 dni temu. Sic! Tysiąc dni temu. Ależ było liczenia dni w kalendarzu…Anyway, wszystkiego najlepszego z tej okazji dla mojego pięknego bloga.
Poza tym dostałem wreszcie zaproszenie do Google Wave. Jednym z pierwszych spostrzeżeń było niestety, że Wave póki co nie obsługuje Opery. That’s a shame, ale ma w tym sumie nic dziwnego patrząc na to w jak wczesnym stadium rozwoju znajduje się platforma. Z grubsza można jednak przyjąć, że za jakieś pół roku będzie można spokojnie przerzucić pracę z tekstem na Polterze do Wave'a właśnie i świat nagle powinien się stać o wiele prostszy.
Rozglądanie się po Google Wave promptnęło mnie jednak, żeby rozejrzeć się głębiej po rynku przeglądarek internetowych, jako że pod IE, którym się posiłkuję, Wave także nie działa. Oczywiście nie upadłem na tyle nisko by zainstalować FireFoxa, więc do pobieżnych testów trafiły dwie rzeczy – Safari i Google Chrome. Widać, że Safari robili ludzie z głową i, w pewnym stopniu, wyższym zmysłem estetycznym, ale przepaść pomiędzy filozofią produktu tworzonego pod Windows, a przeglądarką Apple jednak istnieje. A niestety w tej chwili przyzwyczajać się na nowo nie zamierzam.
Dużo mniej wysiłku wymaga ogarnięcie Google Chrome, która nota bene okazała się dokładnie tym, czego potrzebowałem – małej, prostej, ładnej i intuicyjnej przeglądarki do zastosowania tam, gdzie Opera wymięka. Poza pewnymi nieco irytującymi naleciałościami z IE, Chrome posiada w zasadzie wszystkie powyższe cechy, a i trzeba przyznać, że jest nawet ciut szybsza od O (a w porównaniu do przeglądarki Microsoftu to to po prostu demon prędkości jest). Bardzo ciekawa jest natomiast sprawa Speed Dialów. Podczas gdy Opera coraz bardziej brnie w kierunku większym możliwości dostosowywania stron szybkiego wybierania przez usera (wrzuć stronę jaką chcesz, gdzie chcesz, wybierz sobie liczbę poletek), reszta (meaning: Safari i Chrome) dalej upiera się, że oni patrzeć mi na ręce i coś tu mi będą sugerować. No teńkju, dam se radę. W Chrome brakuje też mnóstwa różnych bajerów, jakie O oferuje – a to widgety jakieś, sprawdź pocztę, odbierz RSS, podejrzyj stronę – co niejako skazuje ją na wieczność w roli supportera.
Wniosek: nie ma, po prostu nie ma żadnego powodu, dla którego ktoś miałby korzystać z IE. Nie wchodzi już w grę nawet text o "przeglądarce drugiego/trzeciego wyboru".
<phx> nie ma to jak mieć otwartych naraz 50 zakładek
<phx> jakaś pierdolona reklama glosowa poleci w jednej z nich i szukaj teraz w której
[za: Bash.org.pl]
So true (skoro już przy przeglądarkowych sprawach jesteśmy).



Łukasz LenardDeckardPL # Wednesday, November 25, 2009 8:49:21 AM
Cytat trafny
Grzesiek AdachSethBahl # Wednesday, November 25, 2009 11:36:47 AM