Skip navigation.

Log in | Sign up

Sign up | Lost password? | Help

photo of Martin

Good Morning mister Sunshine!

about things I don't feel pity about...

October 2009

( Monthly archive )

This Is It - part one

, , ,

Dawno mnie tutaj nie widziano. Byłem wczoraj w kinie na "Julie/Julia", gdzie bohaterka postanowiła pisać codziennie na blogu, zainspirowana kuchnią drugiej bohaterki. Fajnie jej to wychodziło, dlatego dziś pora na mnie. Nie będę pisał codziennie, ale obiecuję (który to już raz?), że co jakiś czas (na pewno częściej, niż 3 razy do roku) będę starał się coś mądrego napisać.



Ostatni wpis, czyli dieta "ker-fu" został napisany dosyć dawno temu. Od tamtego dnia sporo w moim życiu się zmieniło - oczywiście nie obyło się bez dołów, które ostatecznie wyleczę wyjazdem w Bieszczady (już za tydzień, juppieee!). Ogólnie sytuacja wydaje się być lepsza, niż wcześniej. Pierogów już nie jadam, nawet biały chleb wykreśliłem z jadłospisu (zastąpiłem go półbagietką górlaską), chociaż od czasu do czasu zdarza mi się zgrzeszyć i zjeść coś istnie "zatańskiego" (wkurza mnie ta kampania...).

Tak więc zacząłem poprawiać jakość swojego życia. Jak ktoś dobrze zauważył, potrzebowałem "dnia dla siebie". Powiem szczerze: lenistwo - mimo że męczące - ma swoje zalety. I mam nadzieję, że częściej wezmę sobie dzień "wolny od życia", bo to mi służy. Szkoda, że patrząc na grafik, dzień taki będzie dopiero 29 października. Nie licząc wyjazdu w Bieszczady, którym jestem tak podniecony, że wspominam o nim po raz drugi.

Wiele się pozmieniało - oj, wiele. Okazało się, że nie potrzebuję niektórych pierwiastków życia, bez których wcześniej nie mogłem żyć. I co ciekawe - jest mi z tym o wiele lepiej. W ogóle muszę przyznać, że jest mi lepiej - we wszystkim (chociaż, jak Baśka pewnie pomyśli, nie ma słowa "wszystkie", "zawsze" etc.).

Kończąc, chciałbym nadmienić, że niektórzy z wykładowców to istne tępaki intelektualne, które - uświadamiając samym sobie swoją wartość - wprowadzają jeszcze większy chaos do naszych głów, co powoduje, że - rzecz jasna - coraz bardziej ich nienawidzimy.

Pozdrowienia dla mojej kawoszki - czekam na następną!
December 2009
M T W T F S S
November 2009January 2010
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31