Don't Leave Home
Monday, 8. June 2009, 22:50:11
Co prawda grubo po północy, ale ja twardo siedzę na kompie, chodząc po Unsere Klasse i rozmawiając z Olgą na Fejsbóku. Jutro teatr. Łech... miałem się uczyć i uczyć, niestety - nic z tego nie wyszło. Okej, przeczytałem raz. Więcej nie zamierzam.
W ogóle to odkryłem swoje nowe powołanie. Będę Tatem Polakiem (parafrazując Matkę Polkę, nie wiem, czy poprawnie). Uwielbiam pomagać ludziom. Wyciągać ich z kłopotów. Myślę nad wstąpieniem do Monaru, czy PAH, wyjeździe do Afryki, budowaniu studni w Sudanie, namawianiu ludzi do oddawania swoich organów. Będę w tym świetny. Jak w "Beyond Borders". Albo w "Lessie: Comeback!". Będę Tatem Polakiem. Ratunkiem, opoką, ramieniem...!
I stało się. Znalazłem starą płytę Dido. "Sand in My Shoes". Jakie to przykre... to musi uwierać.
Jutro, a właściwie dzisiaj już, lecę na spotkanie w sprawie pracy. W ogóle ten dzień zapowiada się morderczo. Od rana szkoła, potem dwa spotkania, potem Targówek, potem znowu spotkanie. Planowany powrót o godzinie 23:00. O ile Adam Tramwajarz się nie spóźni.
Sesja w toku. Jak na razie wszystko do przodu, pomijając poprawkę z teatru. To też dzisiaj.
Odezwę się, jak odżyję.
Edit: A propos tego tatowania polkowania: jak mnie który Skurwiel wkurwi, to nie będzie ani studni, ani organów. Niczego nie będzie. Będzie koniec tatowania.















Anonymous # 9. June 2009, 18:33
zapomniałeś ojcze dodać, że ze mną też gadałeś na fejs-szicie. no, chyba że "ja" jestem takim skromnym detalem, o którym nie warto wspominać :> powodzenia tatku ;-)
Anonymous # 9. June 2009, 19:35
Musisz godnie pełnić swą rolę, a więc już piszę listę życzeń do spełnienia.