Zmian ciąg dalszy...
Friday, 21. March 2008, 14:24:12
Takiego bana dostawałem non-stop. Chciałem pomóc, oczywiście wyszło źle, ale cóż... Opisuję tutaj dosyć dawną historię, bo przecież o bierzących sprawach się nie rozmawia. Lepiej przemilczeć, potem się odezwać, ale nie już jako ja, tylko anonimowo. Żeby było lepiej i mi, i tej osobie, którą właśnie obsmarowywuję.
Miłość jest do bani. Miłości nie ma, bo nie ma z kim jej pielęgnować. A Ci wszyscy, którzy myślą, że w wieku 18 lat znaleźli swoją miłość - mogę im tylko współczuć w tej pięknej krainie, zwanej "Miłością". Kiedyś zobaczymy, kto lepiej wyszedł na "miłościach życia" - Ci, którzy brnęli w gówno po kostki, czy Ci, którzy z racji swojego statusu społecznego, nie mieli, nazwijmy to szczęścia, aby w gówno wejść w butach.
Alla fine: wypierdalać.















