Skip navigation.

Log in | Sign up

photo of Martin

Good Morning mister Sunshine!

about things I don't feel pity about...

Posts tagged with "friends"

Zmian ciąg dalszy...

, ,

Prostą rzeczą jest kochać. Miłość jest piękna, cudowna, uskrzydla człowieka i sprawia, że jest lepszy, niż w rzeczywistości jest. Pomimo kłótni, pomimo sprzeczek i wyzwisk. Miłość to świętość, której nikt niczym nie może zepsuć. Oczywiście mowa tutaj o osobach postronnych, które widzą, co się dzieje, próbują pomóc, ale niestety nie wychodzi - blokowani są przez zakochanych.



Takiego bana dostawałem non-stop. Chciałem pomóc, oczywiście wyszło źle, ale cóż... Opisuję tutaj dosyć dawną historię, bo przecież o bierzących sprawach się nie rozmawia. Lepiej przemilczeć, potem się odezwać, ale nie już jako ja, tylko anonimowo. Żeby było lepiej i mi, i tej osobie, którą właśnie obsmarowywuję.

Miłość jest do bani. Miłości nie ma, bo nie ma z kim jej pielęgnować. A Ci wszyscy, którzy myślą, że w wieku 18 lat znaleźli swoją miłość - mogę im tylko współczuć w tej pięknej krainie, zwanej "Miłością". Kiedyś zobaczymy, kto lepiej wyszedł na "miłościach życia" - Ci, którzy brnęli w gówno po kostki, czy Ci, którzy z racji swojego statusu społecznego, nie mieli, nazwijmy to szczęścia, aby w gówno wejść w butach.

Alla fine: wypierdalać.

Poszukiwania wiosny!

, ,

Jest to dosyć przykre, ale czas zimy się skończył. Przynajmniej tej kalendarzowej, bo za oknem... cóż. Zima. Na Boże Narodzenie mieliśmy ładny obrazek za szybą, na Święta Wielkanocne - krajobraz zimowy. Żeby nie było zbyt wygodnie, to raz pada śnieg, potem świeci słońce, potem pada deszcz, potem jest nijako - i znowu pada śnieg.

kliknij, aby wejść do galerii
Dlatego, chcąc wykorzystać czas "słoneczny", poszliśmy do parku w poszukiwaniu wiosny. Pani Przedszkolanki nie było, dlatego Marzanna nie została zabita poprzez udławienie wodą z Odry, ale było fajnie. Chociaż nie tak samo, jak kiedyś... Tak, jak w podstawówce, kiedy piekliśmy ciasto ze słońc i uśmiechów... xD

Człowiek zamiast miłości może mieć przyjaźń czyjąś
i to będzie jeszcze więcej warte i będzie trwalsze, pewniejsze.
Irena Solska



No i po urlopie... :(

, , ,

No i urlop w Karpaczu dobiegł końca. Było naprawdę fajnie! Byliśmy też w Czechach, zgodnie z coroczną tradycją... Żałuję, że nie miałem okazji pojeździć na nartach, ale za kilka dni mam egzamin na prawo jazdy i jakbym połamał nogę, to nie wiem, czy byłbym w stanie prowadzić :smile: Nic straconego! Będzie okazja następnym razem!

Balety... Ach... Cóż tutaj dużo mówić. W piątek było po prostu wspaniale! Nigdy w życiu nie byłem na tak fajnych baletach. Być może dlatego, że miałem niesamowitą banię, spowodowaną wypiciem 6 Millerów i wypaleniem 10 Marlboro Light'ów... Nie wiem. Wiem tylko tyle, że było wspaniale!

Mamy 99 zdjęć, z czego na 60 jest Beret :/ Potem narzekała, że nie ma baterii. Zdjęcia wrzucę już niedługo, tymczasem posłuchajcie tej wspaniałej piosenki... Ech... Życie mi ratuje nie pierwszy raz.




EDIT: Moje zdjęcia już są w dziale Photos. Reszta już wkrótce!

Studniówka 2008 - film

, , ,

Tadaaam! Oto nadszedł dzień, w którym miejsce będzie mieć premiera mojego filmu, który zrealizowany został z okazji Studniówki 2008 - takie krótkie wspomnienie, które na pewno z miłą chęcią obejrzymy po latach :smile:.
Nadmieniam, że film nie jest dostępny publicznie. Można obejrzeć go tylko na moim blogu, dlatego nie martwcie się - na żadnych JuTubach nie będziecie :smile:. Pozdr!


Lato, lato! Lato, ach to ty!

, ,

Widzicie to piękne zdjęcie po prawej? Tęsknię za latem... Poraz pierwszy w życiu tęsknię za słońcem, jeziorem i czasem wolnym. Marzę, żeby położyć się na pomoście, poopalać, potem wskoczyć do ciepłej wody, wyjść i zapalić sobie z przyjaciółmi (pozdro dla Szkuty i Wychudzkiej :]), żeby było tak fajnie, jak było wtedy!

Czy to możliwe? Przecież już niedługo studia, zapiernicz się zacznie z papierami, ze wszystkimi tymi szajsowatymi formalnościami, bez których pozostanie nam tylko Irlandia... Zobaczymy. Mam nadzieję, że w tym roku, na wakacje, uda nam się gdzieś wspólnie pojechać. Bo co tutaj ukrywać, będzie to dla niektórych z nas ostatni wspólny wyjazd. Ech...

W czwartek jadę do Karpacza. Nie ma tam śniegu. Czyli na nartach nie pojeżdżę. A mam chcicę, jak nigdy dotąd :wink:. A we wtorek z Aśem chyba do kina się zabiorę P:. W Słubicach nie ma co robić, po prostu zostaje tylko siedzieć w Witku i pić. I pić, pić i pić. Żeby zapić.

W te pochmurne, zimowe dni, które oszczędziły nam śniegu, polecam wszystkim tę oto piosenkę :smile: