Skip navigation.

Log in | Sign up

photo of Martin

Good Morning mister Sunshine!

about things I don't feel pity about...

Posts tagged with "święta"

Dziś są moje urodziny :)

,

Witam Was wszystkich obecnych w moim życiu na codzień :smile:

Dzisiaj o godzinie 16:10 stałem się pełnoprawnym obywatelem Rzeczypospolitej Polski! Tak tak, to dokładnie 18. lat temu, a i (także dokładnie) 1989. lat po urodzeniu Jezusa, mały Marcin przyszedł na świat :smile:

Marcin wraz ze swoją siostrą :smile:

Lata mijają, siwych włosów co prawda jeszcze nie widać, ale pierwsze oznaki starzenia już się uwydatniły. Jakoś tak mniej mi zależy na świętach rodzinnych, mniej mi zależy w ogóle na wszystkim. Może to taka depresja, która mnie zabija z dnia na dzień. Do wczorajszego dnia siedziała skitrana gdzieś w pokoju, a dzisiaj jebnęła mnie niczym zszywacz w głowę Bridget Jones.

Dziękuję wszystkim tym, którzy pamiętali :smile: Ance, Baśce, Maćkowi, Aśce, Szkucie, Beretowi - jak o kimś zapomniałem, to przepraszam :smile: A jak ktoś o mnie zapomniał, to jego strata :]

Świąteczny szał dupy

,



Święta tuż tuż. Zaledwie dwa dni pozostały do Wigilii. A w dzień po moje urodziny. Zobaczymy, czy będzie jakaś różnica. Bo w sklepach raczej nie, o dowód mnie nie pytają. Jak już powiedziałem - idą święta. A śnigu ni chuja, że się tak wyrażę. Dzisiaj coś oszroniło drzewa, ale po kilku godzinach przyszła mroźna wiosna. A wyrazy mroźna i wiosna nie mogą iść w parze. Po chuj to słońce, ja się pytam?

Śnieg - jedyne, co teraz by mnie pocieszyło. Co by mi się pozwoliło wyrwać z tej dziury. Oczywiście w przenośni, bo przecież wyjechać, to nie wyjadę. Najbliższy wyjazd dopiero na wakacje. Irlandia i Izrael. Odwrotnie. Izrael i Irlandia. Jadę do pracy. Moje postanowienie. Na samochód uzbieram, to wrócę.

Chciałem tyle napisać, a teraz mam pustkę. Ostatnio nie oglądałem nawet żadnego znośnego filmu. Wszystkie tylko "jakieś". Jakiś horror, jakaś komedia, jakiś dokument. A film nie może być jakiś! Musi mnie wciągać! A te, za przeproszeniem, filmy mnie nie wciągają. I nawet kurwa samotnego Kevina w domu nie obejrzę! Jak telewizje w Polsce puszczały z roku na rok w święta ten sam film, to teraz, kiedy właśnie chciałem go obejrzeć, nie puszczają! Ignoranci!!

Piszę i czuję bigos. Mama w kuchni siedzi. Krzyczy: "kiedy powycierasz kurze w biurze?" - grrr... Nienawidzę ścierania kurzu. "Macie po osiemnaście lat, to nie jest tak, że ja muszę wszystko robić. Macie być jak normalne dzieci (yyyyy!). Macie mi pomagać, w szególności jak matka jest sama, a ojciec pije". O, nędzny żywocie...

EDIT: Wrócił właśnie ojciec. Czuję wódkę.