Money, money, money
Sunday, 14. June 2009, 17:39:18
Ogólnie wpis ten będzie dosyć przykry. Nie, że się żalę, ale nie należeć będzie do najweselszych na tym blogu. Stało się. Od dzisiaj możecie mnie nazywać Marcin "niska-cena" Nowak. Już spieszę z tłumaczeniami.
Stereotyp studenta na wygnaniu jednoznacznie wskazuje na to, że ma być biedny. Jak piwo, to tylko SUPER MOCNE za 1,49zł, jak impreza, to w parku. Ja, co prawda, na dzień dzisiejszy mam na koncie 20zł, nawet chyba mniej, a już zastosowałem środki bezpieczeństwa, które wprowadzam, aby kwota ta starczyła mi przynajmniej na kilka dni.
Oto mój jadłospis:
1. Śniadanie: kawa (jeszcze trochę mam, nie wiem, co będzie, jak się skończy i ona).
2. Obiad: pierogi ruskie (paczka za 2,09zł z Kerfura starcza mi na trzy dni).
3. Kolacja: chleb, kiedyś z serem, teraz suchy (kupno masła przestało mi się opłacać dwa tygodnie temu, kiedy przy kasie okazało się, że do zapłaty za kostkę przyszło mi wybulić 5,90zł).
Na tym jadłospisie żyję już dwa tygodnie! I trzymam się nieźle, chociaż nie powiem, od czasu do czasu mam ochotę zaszaleć i kupić sobie jogurt (również "niska-cena", z Kerfura). Ale wtedy, kiedy już go kupię, mam wyrzuty sumienia. Uświadamiam sobie, że za ten jogurt miałbym obiad na 4 dni (mowa tutaj oczywiście o wyżej wspomnianych pierogach).
Tak więc, tym sposobem, przeszedłem na dietę, którą sam nazwałem 'dietą ker-fu'. I pocieszam się tym, że jak mi nie starczy pieniędzy, to państwo mnie będzie utrzymywało - kroplówki są naprawdę bogate w różne rzeczy potrzbne do życia, so...
no to sru!






