Skip navigation.

Log in | Sign up

Sign up | Lost password? | Help

photo of Martin

Good Morning mister Sunshine!

about things I don't feel pity about...

Posts tagged with "trip"

Don't Leave Home

, , , ...



Co prawda grubo po północy, ale ja twardo siedzę na kompie, chodząc po Unsere Klasse i rozmawiając z Olgą na Fejsbóku. Jutro teatr. Łech... miałem się uczyć i uczyć, niestety - nic z tego nie wyszło. Okej, przeczytałem raz. Więcej nie zamierzam.

W ogóle to odkryłem swoje nowe powołanie. Będę Tatem Polakiem (parafrazując Matkę Polkę, nie wiem, czy poprawnie). Uwielbiam pomagać ludziom. Wyciągać ich z kłopotów. Myślę nad wstąpieniem do Monaru, czy PAH, wyjeździe do Afryki, budowaniu studni w Sudanie, namawianiu ludzi do oddawania swoich organów. Będę w tym świetny. Jak w "Beyond Borders". Albo w "Lessie: Comeback!". Będę Tatem Polakiem. Ratunkiem, opoką, ramieniem...!

I stało się. Znalazłem starą płytę Dido. "Sand in My Shoes". Jakie to przykre... to musi uwierać.

Jutro, a właściwie dzisiaj już, lecę na spotkanie w sprawie pracy. W ogóle ten dzień zapowiada się morderczo. Od rana szkoła, potem dwa spotkania, potem Targówek, potem znowu spotkanie. Planowany powrót o godzinie 23:00. O ile Adam Tramwajarz się nie spóźni.

Sesja w toku. Jak na razie wszystko do przodu, pomijając poprawkę z teatru. To też dzisiaj.
Odezwę się, jak odżyję.



Edit: A propos tego tatowania polkowania: jak mnie który Skurwiel wkurwi, to nie będzie ani studni, ani organów. Niczego nie będzie. Będzie koniec tatowania.

Warszawa Pracująca

, , , ...

Nie zwalaj niczego na okoliczności, lecz zmieniaj je.
Sukces odniesiesz tylko wtedy, gdy sam poszukasz okoliczności,
jakie ci odpowiadają;
Jeśli nie zdołasz ich znaleźć, stwórz je sobie


No i pracuję. Jest ciężko, szczególnie dla moich nóg, bo po 10-godzinnym staniu na promocji nogi mają prawo wysiąść. Ale jestem szczęśliwy. Szczęśliwy, jak nigdy jeszcze nie byłem. Czuję, że żyję...

Tęskno mi za wszystkimi znajomymi. Nie, za znajomymi mi nie tęskno, tęskno mi za przyjaciółmi, których coraz mniej... Z dnia na dzień dowiaduję się, że jednak mimo fajnych chwil, które spędziliśmy razem, tak naprawdę przestali być moimi przyjaciółmi, przez co powinienem teraz pisać słowo "przyjaciel" w cudzysłowiu... Taka kolej rzeczy.

Dzięki wielkie tym, którzy chociaż się odezwą. To naprawdę zadziwiające, jak szybko można o kimś zapomnieć...

Więcej warta jest przyjaźń jednego człowieka rozumnego niż wszystkich głupców.
Demokryt



Pojawia się pytanie: czy można usprawiedliwić tęsknotę za głosem Przyjaciela pracą? Trochę to okrutne, jednak bardzo możliwe. Czy jestem podły? Nie, to się tylko wydaje...

Wyjazd do Warszawy

, ,

Moi Drodzy Parafianie...
Nadchodzi czas, kiedy to przyszło się z Wami pożegnać. Nie lękajcie się! Nie opuszczam Wam bowiem na zawsze... Onegdaj powrócę i porozmawiamy na żywo, teraz tylko przez internet...



Żal mi w sumie, że wyjeżdżam, bo tam nikogo nie znam (opórcz siostry, rzecz jasna), tak więc na piwo nie będzie z kim pójść, ani z kim pogadać na żywca... Ale niestety - życie to życie, nie jest usłane różami, a że chcę mieć swoje pieniądze, na 3 miesiące wyjeżdżam do Warszawy.

Tam też zostaję na studia, oczywiście jeżeli się dostanę. Ale jestem dobrej myśli! Zmiany nie zawsze oznaczają coś strasznego - czasami mimo wielu wątpliwości, rozterek, przeciwności, los się odmienia i okazuje się, że coś,co wydawało się być czymś nie-do-przyjęcia, jest nagle wybawieniem od świata :smile:.

I tak ma być! Pozdrawiam!

No i po urlopie... :(

, , ,

No i urlop w Karpaczu dobiegł końca. Było naprawdę fajnie! Byliśmy też w Czechach, zgodnie z coroczną tradycją... Żałuję, że nie miałem okazji pojeździć na nartach, ale za kilka dni mam egzamin na prawo jazdy i jakbym połamał nogę, to nie wiem, czy byłbym w stanie prowadzić :smile: Nic straconego! Będzie okazja następnym razem!

Balety... Ach... Cóż tutaj dużo mówić. W piątek było po prostu wspaniale! Nigdy w życiu nie byłem na tak fajnych baletach. Być może dlatego, że miałem niesamowitą banię, spowodowaną wypiciem 6 Millerów i wypaleniem 10 Marlboro Light'ów... Nie wiem. Wiem tylko tyle, że było wspaniale!

Mamy 99 zdjęć, z czego na 60 jest Beret :/ Potem narzekała, że nie ma baterii. Zdjęcia wrzucę już niedługo, tymczasem posłuchajcie tej wspaniałej piosenki... Ech... Życie mi ratuje nie pierwszy raz.




EDIT: Moje zdjęcia już są w dziale Photos. Reszta już wkrótce!

Kolejne zdjęcia

, ,

Przyszedł czas na zdjęcia z nad morza - Dziwnów, miasto podbite wspólnie przeze mnie i przez Szkutę. Zdjęć niestety jest mało, bo nie nadawały się do niczego (Szkuta je robiła, dlatego), no ale jest to, co jest - i jest okej :wink:

Niektórzy niestety dali dupska i nie pojechali z nami. Z taaakiej ekipy zostaliśmy tylko my :wink: Trzy dni, dwie noce, jedna przygoda ;D
November 2009
M T W T F S S
October 2009December 2009
1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30