Irytująca nuda.... :/
Wednesday, 5. August 2009, 07:48:54
A ja naprawdę już nie potrafię wysiedzieć w domu!!! Chciałabym gdzieś pojechać...może do Izy...a może po prostu zająć się jakąś pracą - tylko jak, skoro nie znam ani dnia, ani godziny. Cały czas czekam na telefon i info od kiedy zaczynam.
A swoja drogą ten brak zajęcia zaczyna naprawdę źle na mnie wpływać. Nie mam pojęcia jak to możliwe, ale zdarza mi się teraz wstać o 6 albo nawet 5 rano...i to z własnej, nieprzymuszonej woli. To niezbyt normalne jak na osobę, którą przed południem trzeba było wołami z łóżka wyciągnąć, żeby wstała. Nadmiar czasu i brak zajęcia sprawił, że nagle odkryłam w sobie wenę do sprzątania, prania, prasowania, etc.
Ja! Pierwsza bałaganiara w powiecie ;p Heh....;p
No i chyba coraz bardziej zaczynam pleść trzy po trzy. Ostatnio nawet Gombrowicza z Mrożkiem pomyliłam. Heh...kiedyś powiedziałabym, że to niewybaczalne i mimo, że zawsze wkładałam ich do tej samej szufladki, to jednak różnice są wyraźne....a teraz? Teraz to tylko samokrytykę mogę złożyć i walić głową w mur, bo to nie jedyna głupota jaką raczyłam ostatnio wymyślić ;p Naprawdę potrzebuję zajęcia i chyba muszę się w końcu zmotywować i wyjść gdzieś do ludzi, bo nie jest dobrze...;p








Artur "Jurgi" Jurgawka # 5. August 2009, 09:52
Tak, z braku zajęcia można dostać na głowę, znam to. Ja się mogę zakopać z książkami, albo zacząć pisać i spoko, ale nie każdy taką aktywność lubi.
Może pora odkryć w sobie nowe hobby?
Nastka # 5. August 2009, 11:25
A co do nowego hobby...hmmm...chwilowy brak pomysłu. Nie dość, że ostatnio nie grzeszę inteligencją, to i na nadmiar kreatywności nie narzekam. Ale może zbliżający się wielkimi krokami generalny remont wybawi mnie z braku zajęcia
adik154 # 5. August 2009, 21:13
Będąc młodym ( jednak nie będąc gimnazjalistą :D ) w tym mieście nie można uciec przed nudą... jakkolwiek by się chciało. Niestety
Nastka # 6. August 2009, 04:47
Wiem...namieszałam trochę, jak zawsze...miało być inaczej, ale w końcu wyszło na to, że jakiś czas jeszcze tu zostanę, będę studiować zaocznie i pracować
No ale oczywiście jak zawsze będę kombinować, bo niestety w tym mieście rzeczywiście nie można uciec przed nudą.
Pocieszam się tylko faktem, że ja nie jestem szczególnie wymagająca, byle znaleźć jakieś zajęcie po pracy...może wolontariat? (Kumpel miał chyba rację, nazywając mnie pracoholiczką
A swoją drogą, trochę Ci zazdroszczę...odkąd pamiętam chciałam się stąd wyrwać, a teraz, kiedy nadarzyła się taka szansa - zabrakło mi pewności siebie...
adik154 # 7. August 2009, 22:44
Nastka # 9. August 2009, 12:43
Chociaż zdaję sobie sprawę, że to nie była decyzja.....