Studia, studia i jeszcze raz życie...
Tuesday, 13. October 2009, 19:45:25
Potem na szczęście było coraz lepiej...z wykładu na wykład rozumiałam coraz więcej i coraz bardziej mi się to podobało. Nie będzie co prawda tak łatwo jak myślałam, ale to nawet lepiej...bo i moja motywacja jest większa. Właśnie tego szukałam. A że lubię wyzwania, to podoba mi się taka sytuacja
Grupę mam fajna i bardzo szybko się zgraliśmy. Cieszę się, że trafiłam akurat na tych ludzi...zresztą pozostałe 2 grupy też całkiem sympatyczne
Heh....nawet Łacina nie wygląda tak strasznie jak się zapowiadało
Jedyne co mnie meczy to, to "życie na walizkach". Pół tygodnia spędzam w domu, pół u Leny i tak naprawdę ciągle gdzieś krążę, ale chyba się przyzwyczaję.
Poza tym właściwie bez zmian. Teraz może być już tylko lepiej
Także, jak na razie bardzo pozytywnie. Martwi mnie tylko, że mam teraz tak mało czasu dla Agi i dzieciaczków. Co prawda jesteśmy w stałym kontakcie, ale to nie to samo
Szkoda...mam nadzieję, że jeszcze jakoś inaczej się to ułoży...nie chcę, żeby Aga sie wyprowadzała, ale z drugiej strony jeśli ma być jej tam lepiej....ehhhh....








Martin # 13. October 2009, 20:42
Co cię nie wzmocni, to zabije - nigdy nie jest aż tak źle.
Studia - przyzwyczaisz się.
A to, że ktoś Tobie bliski ucieka na Śląsk: wiem, co czujesz. Moi nie uciekli na Śląsk, ja uciekłem od nich... Siła wyższa.
Powodzenia
Rafał # 14. October 2009, 03:41
Michał Szlaski # 2. November 2009, 04:55
Michał Szlaski # 2. November 2009, 05:05
Nastka # 17. November 2009, 18:34
No to współczuję Michałku
Michał Szlaski # 17. November 2009, 20:18
Niechciało mi się dzwigać teczki to teraz dzwigam woreczki.