Myśli niepoukładane

Tak, jest to miłość! - Czyżby?

Jak mówić, gdy słów miliony cisną się na usta, lecz te zwarte strachem, skrzywione grymasem, ni trochę drgnąć nie chcą - tkwią nieustannie w tej samej pozycji, blokując potok uczuć niewypowiedzianych...

Dławię się nimi!
Nie mogę tak dalej! Już nie!

Sięgam po długopis.
Chcę się ich pozbyć, przelać na papier, ale znów coś nie tak - niekształtne znaki nieprzypominające liter gnieżdżą się w kratkach zgrabnie wyrysowanych na białej powierzchni kartki.
Głupie znaki wiją się w miejscu bez sensu nie niosąc ukojenia!

Kolejna próba.
Klawiatura - nie tak już delikatna w dotyku jak papier, nie szeleści, nie pachnie...
głuchy odgłos uderzanych opuszkami palców klawiszy dudni w mojej głowie

Piszę.
Nie wiem o czym
Nie wiem po co
Szukam spokoju
Szukam siebie
Nie znajduję!!!

Gdzie znaleźć siebie???
Jak tego dokonać???

Czas już jakiś spędziłam szukając odpowiedzi.
Pogubiłam się tylko bardziej. Nie wiem już nawet do czego dążę, czego oczekuję.

Rozmawiałam niedawno z pewnym bardzo mądrym człowiekiem. Powiedział mi, że to normalne, że to kolejny etap życia, że wraz z upływem czasu zmieniamy się my i nasze dążenia.

"Ale czy można traktować poważnie decyzje podjęte w wieku lat 4?" - zapytałam
Odpowiedział, że może moje dążenia się zmieniły, że może mam teraz inne marzenia, ale tylko ja potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie.

Tylko jak - kiedy odpowiedź zaszyfrowana, bądź też nieczytelna nie chce dać się poznać oczom mojej duszy?
Szukam wiec po omacku, ale nie znajduję.

Przerażona tym, co przyniesie jutro zaczynam wątpić, czy to co robię, co przez całe życie było moim jedynym celem i marzeniem jest tym, czego tak naprawdę pragnę.

Przeglądam stare graty. Szukam w nich inspiracji. Może jest tam coś, co przypomni mi jak cudownie było czuć ten kojący optymizm, nadzieję, że wszystko się uda, że tyle zależy ode mnie.

W starych śmieciach próbuję odnaleźć mój dawny dziecięcy entuzjazm i zapał.
Zapach starych kartek pamiętnika porusza zmysły. Przechodzi przez nozdrza, dociera do mego wnętrza. Odpływam.
Jestem małą dziewczynką.
Tyle we mnie pasji. Nie potrafię jej opanować.
W oczach błyszczą dwie iskierki. Tak cudownie błyszczą oczy dziecka. Kocham to spojrzenie. To ja!
Z nadzieją i optymizmem mówię o tym kim zostanę, co osiągnę. Tyle we mnie pewności siebie. Aż mnie to przeraża. Mówię o tym co KOCHAM najbardziej. Ta MIŁOŚĆ pozwala mi wierzyć. Ta MIŁOŚĆ daje mi siłę, by dążyć do celu. Energia, która rozpiera całe moje ciało, która kipi z wnętrza tej małej istotki i rozlewa się naokoło, znów na moment wprawia mnie w ekstazę.

Przekładam strony pamiętnika.
Pierwsze porażki.
Trudne chwile. Opisy zdarzeń, które - choć dawno przeminęły - wciąż wywołują ból. Mała Agatka rozpływa się we mgle. Pryska jak bańka mydlana.

W jej miejsce pojawia się starsza, jakby nieco zmieniona.

Uśmiech na jej twarzy, niegdyś szczery, dający nadzieję innym, teraz delikatnie wykrzywiony grymasem smutku, trochę jakby udawany, ukrywający nutkę goryczy.

Jej oczy wciąż błyszczą, ale już jakby trochę mniej.
Jest w nich coś, co sprawia, że ta nowa Agata nie przypomina już tak bardzo tej małej, radosnej dziewczynki, patrzącej z nadzieję w przyszłość.

Nie... w tych oczach nadzieja miesza się ze strachem, radość ze smutkiem, marzenia z poczuciem porażki...

Ale mimo wszystko jej oczy nadal błyszczą. Jest w nich coś czego nie potrafię wyrazić słowami. A jednak jest to coś ujmującego. Ta nowa Agata, pełna wątpliwości, nadal KOCHA! Ta MIŁOŚĆ i pasja przyćmiewa jeszcze wszystkie wątpliwości.

Zamykam pamiętnik. Ciskam nim w kąt. Nie chcę już więcej. Wystarczy!!!

Znów wracam do pudła z gratami.
Znajduję stare lusterko. Przykurzone. Zarysowane.
Spoglądam w nie i nie mogę uwierzyć temu co w nim widzę.

Automatycznie przypominam sobie rozmowę z owym wspomnianym wcześniej "mądrym człowiekiem".
Powiedział mi: "Pani Agatko, zmieniła się Pani, dojrzała - zauważyłem to, bo inaczej błyszczą Pani oczy"

Spoglądam jeszcze raz w lusterko i z przerażeniem stwierdzam, że płomień w mych oczach zapłonął zbyt wcześnie, zbyt intensywnie rozpalał moje wnętrze, aż wreszcie....
...wypalił się! Ja się wypaliłam!
Nie dostrzegam już tych iskierek, tak wyraźnych u małej Agatki, lekko przyćmionych u tej starszej, pod wpływem porażek. Zgasły zupełnie.

Nie wierzę. To nie jest moje spojrzenie, to nie ja! Ten pusty wzrok, pełny goryczy. Czy to możliwe? Nie to nie ja, na pewno nie!

A jednak, spoglądam jeszcze raz. Nie potrafię zaprzeczyć. Nie potrafię jednak też poznać własnego spojrzenia!
Co teraz?
Co robić dalej?

Czy pasja, która przepełniała mała Agatkę, była tylko wynikiem kaprysu???
Czyż nie była to miłość w czystej swej postaci???


Tak, jest to miłość! - jeżeli myśl tkliwa,
Stateczna w próbach, w każdej chwili żywa,
Której samotność, świat, szyderstwo ludzi
Ani co większa, sam czas nie ostudzi,
Której ni zmienne fortuny igrzysko
Nie zaćmi smutkiem - póki Ona blisko;

Biernie czekającUważasz, że możesz nienawidzić mnie bardziej?

Comments

RafałRdswdn Thursday, June 23, 2011 6:03:18 PM

Streszczenie poproszę. ;P

NastkaTheFallenAngel Thursday, June 23, 2011 6:59:58 PM

Życie nauczyło mnie, że czasem trzeba przez coś przejść od początku do końca, nie można czegoś pominąć, czegoś skrócić, nie zawsze można pójść na łatwiznę p
A poza tym tekst jest rozrzucony ale nie jest go dużo p wink

RafałRdswdn Friday, June 24, 2011 5:55:47 AM

Nie można było tak od razu? wink

NastkaTheFallenAngel Friday, June 24, 2011 8:31:39 AM

Hmmm...no a czy ja nie od razu napisałam taki tekścik, żeby każdy kto ma takie życzenie przebrnął przez niego w całości (jeśli da radę)? smile
Streszczenia nigdy nie były moją mocną stroną p

RafałRdswdn Friday, June 24, 2011 6:07:42 PM

Pozdrawiam. wink

NastkaTheFallenAngel Friday, June 24, 2011 7:17:19 PM

Dziękuję i wzajemnie.
Pozdrawiam również smile
I czekam aż coś napiszesz smile

RafałRdswdn Friday, June 24, 2011 8:33:43 PM

Mam bloga w innym miejscu. Profil tutaj - zarzuciłem.

NastkaTheFallenAngel Friday, June 24, 2011 8:55:58 PM

O! I ładnie tak zostawiać czytelników bez żadnej informacji o zmianach??? p

RafałRdswdn Saturday, June 25, 2011 5:47:21 AM

Przestała mnie bawić MyOpera, stąd moje odejście. smile

NastkaTheFallenAngel Saturday, June 25, 2011 6:39:05 AM

To gdzie "Cię można teraz czytać"? wink

RafałRdswdn Saturday, June 25, 2011 7:05:36 AM

Tu i tam. p

NastkaTheFallenAngel Saturday, June 25, 2011 6:52:09 PM

Nie ma to jak konkrety p

RafałRdswdn Saturday, June 25, 2011 6:54:56 PM

Nie musisz dziękować koleżanko. p

How to use Quote function:

  1. Select some text
  2. Click on the Quote link

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

If you can't read the words, press the small reload icon.


Smilies

June 2012
M T W T F S S
May 2012July 2012
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30