Uważasz, że możesz nienawidzić mnie bardziej?
Monday, August 1, 2011 3:34:51 PM
Zastanawiałam się i zastanawiałam.
Myślałam o tym dniami i nocami, ale nie znalazłam odpowiedzi.
Co więcej, te usilne rozmyślania powiodły mnie do kolejnych pytań i jeszcze bardziej zamąciły mi w głowie.
Pojawiły się wątpliwości.
Czy ja naprawdę nienawidzę ludzi?
A może chcę ich nienawidzić?
Ale jeśli tak, to dlaczego?
Bo tak jest prościej?
Ale czy na pewno?
A co jest prostego w nienawiści?
Czy możemy definiować nienawiść jako rzecz prostą, tylko dlatego, że okazywanie miłości przysparza nam trudności?
Są przecież inne uczucia.
No i czy ja nienawidzę wszystkich ludzi, czy tylko niektórych?
A może wyjątkami są Ci, których nie darzę nienawiścią?
Czy nienawidzę ich za coś konkretnego?
Czy może jest to uczucie, którym darzę ludzi bezwarunkowo, bo taka już jestem?
Co jest ze mną nie tak i dlaczego moje życie ciągle kręci się wokół innych ludzi?
...
Milczysz, ale ja już znam odpowiedź.
Nie nienawidzę ludzi. Denerwują mnie, wkurzają, wprawiają we wściekłość. Nazywaj to jak chcesz, ale to nie jest nienawiść. Jest tylko jedna osoba, której szczerze nienawidzę. Odkryłam to niedawno i dlatego jest to dla mnie tak bardzo szokujące. Zanim jednak zdradzę Ci kim jest ta znienawidzona przeze mnie osoba, muszę Ci wyznać jeszcze jedną rzecz. Kolejne wielkie odkrycie.
Otóż moje życie nie kręci się wokół innych ludzi, ono kręci się wyłącznie wokół mnie. I powiem Ci coś więcej - oni, ci inni ludzie, nawet nie wiedzą, nie zdają sobie sprawy, jak podstępnie próbuję sprawić, żeby ich życie także kręciło się wokół mojej osoby. Ja też nie zdaję sobie z tego sprawy. Albo raczej "nie zdawałam"... Chociaż nie - czas teraźniejszy jest tu jak najbardziej na miejscu.
Wiesz, niedawno ktoś powiedział mi - a musisz wiedzieć, że był to człowiek inteligentny, taki którego cenię i z którego opinią się liczę - że jestem egoistką. Szybko poprawił się. Powiedział, że nie uznałby tego za egoizm, dostrzegał w tym bardziej egocentryzm. "Jesteś egocentryczką" - powiedział "straszną egocentryczką". Byłam oburzona. "Tylko ja, ja i ja" - kontynuował. Jak śmiał. "Co on sobie wyobraża, żeby mnie oceniać" - pomyślałam - "aż tak dobrze się nie znamy".
Ja egocentryczką! - dasz wiarę???
Nie komentowałam tego. Zmieniłam temat. Byłam wzburzona do tego stopnia, że przez dłuższy czas nawet nie dopuszczałam do siebie tej myśli. Jak on mógł?
A jednak. Miał rację. Jestem egocentryczką i egoistką. Wydawało mi się, że patrzę na innych przez pryzmat własnej osoby, że dostrzegam ich wady na tle moje odmienności.
Tak. "Jestem inna" - myślałam - "dostrzegam to, czego te nieszczęsne istoty dostrzec nie potrafią. Nikt mnie nie zrozumie, bo nikt nie próbuje tego zrozumieć. Ustalili sobie pewne zasady, żeby nie musieli dostrzegać tego co w nich złe. Jest im z tym wygodnie, a ja im przeszkadzam. Próbują na siłę wcisnąć mnie w jakieś głupie konwenanse, żebym zaczęła się dusić, żebym nie mogła krzyczeć, żebym nie zniszczyła ich wyidealizowanego świata, w którym nie muszą przyznawać się do własnych słabości ani niegodziwości."
Tak naprawdę wykorzystywałam tych wszystkich ludzi, żeby przez ich pryzmat patrzeć na siebie. Widząc ich wady i słabości, moje wydały mi się takie znikome i nic nieznaczące, ze w końcu zaczęły znikać i przestałam je w ogóle dostrzegać. Ich rażące braki odciągały uwagę od moich tak, że w pewnym momencie mogłam poczuć się od nich lepsza. Ale to nie był koniec. Nie tylko ignorowałam własne niedociągnięcia, ale też zaczęłam dostrzegać w innych swoje zło. Tak. Właśnie to robiłam. Chociaż nie - czas teraźniejszy jest tu jednak bardziej na miejscu.
Wszystko to o czym pisałam, czego tak bardzo nienawidziłam w innych ludziach, było we mnie. Było mną! Jest mną.
Tak. Domyślasz się teraz, kto jest najbardziej znienawidzoną osobą w moim życiu?
Mam Ci tak wiele do powiedzenia. Ale nie teraz. Wrócimy do tej rozmowy. Na takie rzeczy potrzeba czasu. Nie jest mi łatwo, ale niedługo opowiem Ci więcej. Wtedy mnie zrozumiesz.








How to use Quote function: