Skip navigation.

Dear, dear diary I want to tell you my secrets...

...'cos you're the only one that I know who'll keep them

Odszedł Król Popu...

I komentarz staje się chyba zbędny, bo nie ma słów, by opisać taką stratę.

I oczywiście najbliższy mi utwór...





Egzamin zawodowy i... nowi członkowie mojej rodziny ;)

,

W kwestii informacyjnej - w środę zaczęła się moja 100% wolność. O godzinie 15.00 zaczęła się dla mnie praktyczna część egzaminu zawodowego. Zadanie - nieco dziwne - nie wywołało we mnie większego entuzjazmu, ani nadziei na zdobycie tytułu technika informatyka, ale jako że nie zależy mi na tym szczególnie to i humor mnie nie opuścił :wink:
Najzabawniejsze było to, że zadania prawie nie było. Tzn. usterki były właściwie 2 (przynajmniej tyle wynikało z opisu) Pierwsza dotyczyła problemów z odczytaniem pliku "Auto.swf" i wystarczyło zainstalować odpowiednie oprogramowanie, a druga wiązała się z koniecznością odzyskania 3 plików. Niby nic trudnego, tylko jak zrobić z tego obszerną dokumentację i to na dodatek bez wskazań dla użytkownika, których tym razem nie wymagano? Oczywiście zadanie uwzględniało też odpowiednią konfigurację, ale nie podano żadnych konkretów, np. "Z komputera korzysta 2 pracowników i 1 kierownik, każdy ma mieć dostęp wyłącznie do swoich plików". No i teraz pytanie, czy autor zadania wymaga utworzenia im osobnych kont z ograniczeniami, czy kierownik może mieć uprawnienia administratora, czy wstępnie nadać im hasła, czy hasło ma być zmieniane przy pierwszym logowaniu, czy może jeszcze coś innego. Rozwiązań może być wiele, ale tylko jedno jest uwzględniane w kluczu, a to czy się w nie trafi to raczej kwestia szczęścia, nie wiedzy. No ale w sumie to jakie to ma teraz znaczenie??? :smile:

A teraz z innej beczki. Moja rodzinka powiększyła się ostatnio o 2 członków. Pierwszy to prześliczny chomiczek, niestety został mi już tylko jeden z 8 malutkich. Drugi natomiast to piękny, mały ptaszek. Znalazłam go wczoraj z siostrą. Jest trochę nieporadny, poturbowany i jeszcze nie bardzo radzi sobie z lataniem, ale przeżyje. Podleczy się go trochę i za jakiś czas będzie mógł wrócić na wolność.

No i to by było na tyle. Jak się cieszę, że już weekend :smile:

I am strong even on my own

Wiatr huczy za oknem
Deszcz dudni po szybach
wydając stłumione dźwięki
Krajobraz ponury, szary
Niebo zachmurzone
Wydaje się, że cały świat zamarł
w oczekiwaniu i strachu
Brak jakichkolwiek śladów życia
Tylko ten głuchy odgłos
to wycie wiatru,
który zdaje się wrzeszczeć z rozpaczy
[...]
a mi tak tu dobrze
spokojnie i zacisznie
Ciepło ognia ogrzewa moje policzki
jego światło błyszczy w moich oczach
płomienie igrają ze sobą
a radosne iskierki wyskakują w górę
rozjaśniają się i nikną
[...]
Kiedy na to patrzę mam wrażenie,
że cała reszta mnie nie dotyczy
Jestem ja, cisza...
i moje niepoukładane myśli
To co jest na zewnątrz to nie mój świat
A jednak z każdą chwilą coraz bardziej
wsłuchuję się w poezję wiatru i deszczu
Zanurzam się w niej
coś mnie w niej pociąga
ale kiedy już wypełnia mnie niemal w całości
słyszę dźwięk...
jeden, drugi...cały akord
Muzyka dociera do moich uszu
zagłusza wszystkie inne odgłosy
To co było przed chwilą już się nie liczy
Nagle jak nieproszony gość
do mojej duszy wdzierają się słowa
I już wiem:
"I am strong even on my own [...]"

Jestem bezrobotna :p

,

No cóż od dziś jestem bezrobotna - już tak oficjalnie. Podjęłam pierwszą poważną decyzję i zdecydowałam się na ten staż. Dziś zarejestrowałam się w biurze pracy. Oczywiście zmotywowałam się, wstałam wcześnie rano i byłam pierwsza, ale i tak musiałam odczekać niemal godzinę zanim ktokolwiek zdecydował się zabrać konkretnie do pracy. No cóż - realia polskich urzędów p:
Potem oczywiście zgarnęłam wniosek i poszłam na WKU. Od progu powitała mnie wesoła gromadka wojskowych i cywilnych pracowników, przekonując, że na pewno świetnie będzie nam się współpracować, ale najlepiej, żebym nauczyła się palić, bo wszyscy tam palą :D No generalnie sympatyczni i bezpośredni ludzie - już mi się spodobali =D
Potem okazało się, że Agatka, którą poznałam ostatnio, a która zajmuje się sprawami kadrowymi, jest teraz na L4. No to lipa - pomyślałam - nic dziś nie załatwię. Już miałam wychodzić, kiedy usłyszałam, że zaraz zaprowadzą mnie do podpułkownika i on na pewno się mną zajmie. Tym razem wpuścili mnie już bez przepustki. Porozmawiałam chwilkę z komendantem. Stwierdził, że to mała jednostka i wszyscy się tu znają i lubią, dlatego ma nadzieję, że dobrze mi się będzie tu pracować. Też mam taka nadzieję :smile: Okazało się, że wniosek już właściwie na mnie czekał, tyle że in blanco, ale skoro się zdecydowałam to komendant wpisał moje dane i stwierdził, że najlepiej będzie jak od razu pójdę z nim i zaniesiemy ten wniosek do biura pracy. Kiedy czekałam zdążyłam poznać Miłosza - stażystę, też bardzo sympatyczny koleś. W ogóle panuje tam jakaś podejrzanie rodzinna atmosfera - chyba inaczej to sobie wyobrażałam. Ale jestem pozytywnie zaskoczona. Coraz bardziej podoba mi się ten pomysł ze stażem :smile:
Teraz tylko muszę poczekać na oficjalną decyzję, ale to już formalność. No i oczywiście poświadczenie bezpieczeństwa. A potem - do pracy rodacy :smile:

Nowy narzeczony???

Hahhaha :lol:
Dziś zyskałam kolejnego narzeczonego p: Nie wiem czy wszystkie babcie mają tak samo, ale moja ma chyba na tym punkcie jakąś obsesję. Kiedy tylko pojawi się u mnie jakiś kumpel, albo kiedy któryś zaprosi mnie gdzieś, ona od razu wyobraża sobie, że coś nas łączy i od razu pyta kiedy znów przyjedzie mój narzeczony :D Hahah...no nie da się jej w tej kwestii przegadać i chociażbym nie wiem jak wytrwale tłumaczyła jej, że to tylko kolega ona i tak na koniec podsumuje to tekstem: "Tylko kolega? Zawsze się tak mówi"
No i gadaj tu z taką :lol: Hahah... p:
No cóż chyba muszę unikać towarzystwa osobników płci przeciwnej p: bo jak tak dalej pójdzie to babcia mnie wyda za któregoś i nawet mnie o tym nie powiadomi :D Ehhh....uwielbiam tą jej wyobraźnię p:
December 2009
M T W T F S S
November 2009January 2010
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31