Skip navigation.

Dear, dear diary I want to tell you my secrets...

...'cos you're the only one that I know who'll keep them

Posts tagged with "uczucia"

Ja??? A może tylko moje wyobrażenie...???

, ,

Przeglądając moje ostatnie wpisy doszłam do wniosku, że miotam się pomiędzy wieloma uczuciami, które chwilami wypełniają mnie w całości, a chwilami odchodzą zupełnie, by zrobić miejsce innym - zupełnie odmiennym. Można powiedzieć, ze moje uczucia zmieniają się jak w kalejdoskopie...raz jestem zachwycona, a w chwilę potem popadam w melancholię...
Zastanawiałam się czemu tak się dzieje? I już wiem. Staram się być silna i udaję przed wszystkimi, że tak właśnie jest, ale jest wręcz przeciwnie. Okazuję się, że nie mam nawet na tyle siły, by cały czas udawać ją posiadam...
Kiedy staram się pokazać innym jak bardzo jestem twarda i obojętna na wszystko, albo kiedy pozwalam sobie na życie mrzonkami i marzeniami, wtedy towarzyszy mi tyle pozytywnych uczuć...wtedy czuję to pozorne szczęście...

Niestety przychodzą też momenty przemyśleń... i wtedy nie mam siły by udawać...
otwieram się i pozwalam wypłynąć na powierzchnię tym uczuciom, które towarzyszą mojej słabości...:frown:

Ostatnio przypomniałam sobie cytat, który dokładnie mnie charakteryzuje...

Była bezkompromisowa w tym, co najprostsze - chciała udowodnić sobie, że jest silna i obojętna, choć tak naprawdę była słaba [...] traciła większość swojej energii, usiłując być zawsze na miarę takiego obrazu siebie, jaki sama stworzyła...



P.Coelho

Nienawiść...???

, ,

[...] W pewnym momencie poczuła nawet nienawiść do osoby, którą kochała najbardziej na świecie, do swojej matki. Do tej wspaniałej kobiety, która w dzień pracowała, a w nocy zmywała naczynia, poświęcając swoje życie, by wykształcić córkę, zapewnić jej naukę gry na fortepianie i na skrzypcach, ubrać ją jak księżniczkę, kupując markowe buty i spodnie, podczas gdy sama latami nosiła przerabianą, starą sukienkę.
„Jak mogę nienawidzić kogoś, kto dał mi samą miłość?” - pomyślała zawstydzona, ale za późno, bo nienawiść przedarła się już na wolność, bo już otworzyła drzwi własnego piekła. Nienawidzić miłości, którą ją obdarowano, nie żądając niczego w zamian, to przecież było absurdalne i wbrew prawom natury.
Ale to właśnie tej bezinteresownej miłości udało się przepełnić Weronikę poczuciem winy i tchnąć w nią potrzebę, by sprostać jej oczekiwaniom, nawet jeżeli miało to za sobą pociągnąć rezygnację ze wszystkich marzeń. Ta właśnie miłość przez lata starała się ukryć przed nią wyzwania losu i zepsucie świata, nie zważając, że kiedy pewnego dnia Weronika zda sobie z nich sprawę, nie będzie miała żadnej broni, by stawić im czoła. [...]



Czy nienawiść to aż tak złe uczucie???
Czy nie możemy sobie pozwolić na jej odczuwanie???
Czy lepiej udawać przed sobą i światem, że w naszym życiu dominuje miłość???
Ale przecież nie wolno tłumić w sobie uczuć...może lepiej by było, gdyby każdy człowiek mógł odreagować wszystkie negatywne uczucia, może wtedy nie byłoby tyle kłamstwa i obłudy???

Pozwoliła na negatywne, tłamszone w duszy przez lata uczucia, wypłynęły w końcu na powierzchnię. Teraz, kiedy je odczuła, były już zbędne, mogły zniknąć.
Zastygła w ciszy, żyjąc chwilą teraźniejszą, pozwalając, by miłość wypełniła przestrzeń opuszczoną przez nienawiść.




Cytaty zaczerpnięte z książki P. Coelho pt. "Weronika postanawia umrzeć"

Można wejść drugi raz do tej samej rzeki...???

,

Heh... tak się zastanawiam, czy można "wejść 2 razy do tej samej rzeki"???

Wiem, że tego nie zrobię, bo od tej pory dużo się zmieniło, ale zastanawiam się czy zdecydowałabym się na to, gdyby nie pojawił się ♡ On ♡ ...

...może, ale wątpię...

...jest mi dobrze tak jak jest, a skoro nie jest źle, to po co to zmieniać???

W sumie racja jest ryzyko - jest zabawa, więc mogłabym zaryzykować i spróbować coś zmienić, ale są takie kwestie, w których zabawa nie jest najważniejsza...
Nie potrafię się bawić ludźmi i ich uczuciami...i niech tak zostanie :smile:

For You :*

,



Takie jet właśnie uczucie, którym Cię darzę :*

Adresat: ON

, ,

Kieruję te słowa do Ciebie, bo jak każdego dnia czuję, że kocham Cię coraz bardziej.
Piszę, choć wiem, że pewnie nigdy tego nie przeczytasz...
Wiesz tak się zastanawiałam, co by było gdybym Cię nie poznała, gdybyśmy się nigdy w życiu nie spotkali. Czy Twoje życie wyglądałoby teraz inaczej??? Czy może nic by się nie zmieniło???
Moje na pewno byłoby zupełnie różne od tego, co jest teraz. Nie wiem tylko czy byłabym nadal sama, czy może poznałabym inny "ideał" i do niego kierowałabym teraz te słowa...?
Nie sądzę, nawet jeśli związałabym się z kimś i obdarzyła go uczuciem, z pewnością nie byłoby to tak pełne i głębokie uczucie, jak to, którym obdarzyłam Ciebie...
Wiesz odbyłam ostatnio ciekawą rozmowę z moim znajomym. Zastanawiał się dlaczego nie chcę spróbować nowego związku, dlaczego nie chcę dać mu szansy. Tłumaczył mi, że nie jest typem faceta, który oczekuje od panienki tylko jednego, ani też takim, który szuka w dziewczynie pomocy domowej. Twierdził, że szuka dziewczyny, z którą będzie mógł porozmawiać, takiej, która, gdy będzie miał problem pomoże mu go rozwiązać, wysłucha go...
heh ironia, bo ja powiedziałam mu, że oczekuję czegoś zupełnie innego...
Ja chcę, by facet nie pytał mnie co się stało, kiedy zobaczy, że jestem smutna...
...chcę by spojrzał i wiedział co się stało, by liczył się z moim zdaniem, by rozumiał, że czasem nie potrzebuję rozmowy, że chcę po prostu posiedzieć z nim w milczeniu
I przede wszystkim chcę, by to działało w obie strony...chciałabym nie pytać Go co się stało, chciałabym wiedzieć to po jednym spojrzeniu, chciałabym znać jego wyraz twarzy na tyle, by patrząc na niego wiedzieć, czy chce porozmawiać, pomilczeć, czy posiedzieć w samotności
Chciałabym, by czuł, że ma we mnie wsparcie niezależnie od tego, czego akurat w tym momencie potrzebuje i niezależnie od tego, co się stało...
Chciałabym, by był to związek partnerski, w którym ludzie szanują się nawzajem i doceniają, w którym dwie osoby rozumieją się nawzajem bez zbędnych słów...
...rozmowa jest często potrzebna, ale nie jest niezbędna. czasem jeden gest...jedno spojrzenie, jest w stanie wyrazić więcej niż 1000 słów...niestety nie każdy zdaje sobie z tego sprawę...
I jak na ironię mówiąc mu to czysto teoretycznie i bardzo ogólnie - myślałam o Tobie :smile:
Wiem, że Ty jesteś mężczyzną, który potrafił mnie zrozumieć bez słów i ja też rozumiałam Cię jak nikt...
...taką przynajmniej mam nadzieję. Ty sam twierdziłeś, że tak jest, że w jakiś dziwny sposób potrafisz mi zaufać od pierwszej chwili, w której mnie poznałeś...wiedziałam o rzeczach, o których nie wiedział nikt, ani Twoja dziewczyna, ani nawet Twój najlepszy przyjaciel...
Zaufałeś mi, a ja zaufałam Tobie...i nie żałuję:smile:
Zastanawiam się tylko, co się z nami stało??? Dlaczego z dnia na dzień ten wspaniały kontakt między nami został tak bardzo ograniczony??? Ciekawi mnie, czy nadal potrafilibyśmy rozmawiać ze sobą tak jak kiedyś...
hmmm...czemu nie? Przecież nawet jeśli nasza znajomość się nie rozwija, a przynajmniej nie tak gwałtownie jak kiedyś, to nadal jesteśmy w tym samym punkcie, nie cofamy się...
...a nawet jeśli cofalibyśmy się, to w najgorszym wypadku, znaleźlibyśmy się w punkcie wyjścia, a już wtedy, na wstępie, obdarzyliśmy się szczególnym zaufaniem:)

Zastanawia mnie tylko, jak to możliwe, że Ty, który znasz mnie najlepiej ze wszystkich, nie zauważyłeś, że darzę Cię takim uczuciem...a może właśnie zauważyłeś i postanowiłeś odsunąć się ode mnie dla mojego dobra...

Nie wiem, to nie jest aż tak istotne....
...ważne, że jesteś:smile:
:*


Zawsze Twoja
:*
December 2009
M T W T F S S
November 2009January 2010
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31