Skip navigation.

Hepatic Failures Inc.

Viva mature content!

, ,

A sad thought came to my mind when I turned the TV on, though I guess it explains a whole lot about human morality nowadays. I was watching Scarface, the final shooting scene on the stairs. Tony Montana kills tens of people and screams curses, taunting his foes. Pure anger and hatred, masterful acting. And then a small, yellow triangle with a 16 inside appears in the upper left corner...

A sad thought came to my mind when I turned the TV on, though I guess it explains a whole lot about human morality nowadays. I was watching Scarface, the final shooting scene on the stairs. Tony Montana kills tens of people and screams curses, taunting his foes. Pure anger and hatred, masterful acting. And then a small, yellow triangle with a 16 inside appears in the upper left corner...

A little explanation might be needed for foreigners. Here in Poland we have age ratings on movies and programmes on each channel. A green circle means a movie is suitable for any age. A yellow triangle with a number inside means partial restrictions (e.g. a triangle with a 16 inside means the movie is suitable for 16+ yrs). A red circle equals a strict "Mature Content" (in Poland it is 18+).

The 16+ rating on Scarface made me smile at first, since it was 1.30AM - easy to assume that even if a 15yo is awake that late, the rating is the last thing he might be concerned about. Not to mention it is highly improbable that it's a movie like Scarface they seek. Then I tried to remember the movies I saw on TV and the ratings they got. And you know what? As far as I remember no movie with scenes of sex and nudity got a rating other than "red". I'm not talking about Playboy-type films here, I mean ordinary movies, often good ones, which contained partial nudity. It seems that a visible nipple qualifies a motion picture to get the 18+ rating. Hmm. Most of us agree that violence and crime is evil. A vast majority of movies with voilence get a rating of 16+. This obviously means that nude body and physical love are MORE improper than killing somebody...

We live in a world where a new case of school shooting, juvenile delinquency or children's mindless cruelty is reported and vastly discussed every month. And we should not forget, that media only mention the most spectacular cases. Makes you wonder: how many do we not know of? But on the other hand shouldn't we be happy? I mean sure, kids nowadays fight, kill each other, act with cruelty, lack empathy and sympathy for those who suffer.
But at least they don't see sex on TV. How relieving is that.

Targowica!!!Dwie rozmowy, które powinny się dostac na Basha (ale się pewnie nie dostaną)

Comments

Seji 1. December 2007, 06:44

Sugerujesz, ze przemoc w TV (i grach, i wiadomosciach, i w ogole) generuje przmeoc w RL?

TheGlow 1. December 2007, 10:12

Sugeruje raczej, ze jesli przemoc ma wieksza akceptacje spoleczna niz milosc cielesna, to jako gatunek i jako spoleczenstwo jestesmy na trzypasmowej autostradzie do nikad. Zastanawiam sie jaka jest rola Kosciola Katolickiego w kreowaniu takiego a nie innego podejscia.

Co ja sugeruje?... Coz. Primo: dziecko uczy sie przez nasladownictwo, to jest fakt naukowy - dzieci-wilki to nie fikcja literacka, chocby ostatnio bodaj w Indiach znaleziono dziewczyne (a w zasadzie juz kobiete), ktora przez cale zycie nie miala stycznosci czlowiekiem. Mozesz sobie wyobrazic jakie sa tego efekty. Secundo: pomyslowe badania nad agresja u dzieci wykazaly, ze dziecko latwo adaptuje na wlasne zachowania wszystko to co widzi, jesli to cos ma akceptacje rodzicow. Innymi slowy - przemoc u innych osob generuje przemoc. I nie wazne czy jest zobaczona w telewizji czy we wlasnej kuchni. Teraz wyobraz sobie, ze rodzic z zainteresowaniem oglada film typu zabili-go-i-uciekl w towarzystwie dziecka, a gdy pojawia sie scena, w ktorej para okazuje sobie czulosc i laduje ostatecznie w lozku, to speszony przelacza TV, albo wrecz mowi do dzieciaka napastliwym tonem cos w stylu "wylaz stad, to nie dla dzieci". I wcale nie potrzeba do tego Rozowej Landrynki: wystarczy tak ladny film jak Amelia (nie wiem czy ogladales). Tertio: wiem jak to zabrzmi, ale agresja w niewielkich dawkach jest potrzebna do prawidlowego rozwoju psychiki, tym bardziej, ze nie zyjemy w swiecie Teletubisiow. Problemem jest jednak to, przemoc jest (de facto) dla wszystkich, a milosc dla "doroslych"... ?

Anonymous 1. December 2007, 11:36

Jack J. Thompson writes:

Może zacznijmy od tego, że TV, ani komputer nie powinien pełnić roli niańki. Podobne podejście rodzice mają do wysyłania dziecka do szkoły, a przecież nie jest ona od tego, żeby odciążać rodziców, ale od tego, żeby uczyć i socjalizować, a bez włączenia w to rodziców nie ma co liczyć na efekty. Trzylatkowi bym nie pozwolił oglądać ani wiadomości, gdzie są sceny z wojny, ani filmu ze "scenami łóżkowymi".

"wiem jak to zabrzmi, ale agresja w niewielkich dawkach jest potrzebna do prawidlowego rozwoju psychiki"

Owszem, ale odpowiednio skomentowana. Poza tym zauważ, że ludzie przestają zabierać dzieci na cmentarze, a nekropolie odsuwa się jak najdalej od centrów miast. Cywilizacja Zachodu ma to do siebie, że w pogoni za indywidualizmem, wolnością jednostki zapomina się o takiej podstawowej wartości jak wspólny język, wspólna wrażliwość. Widać to dokładnie na przykładzie świąt, które w zasadzie ograniczają się do tego, że wspólnie zje się kolację wigilijną. Ja w przeciwieństwie do Ciebie bardzo lubię Boże Narodzenie [nawiązując do wcześniejszego wpisu], ale tylko jeśli przeważają elementy niekomercyjne. Jeśli zaduszki zmienią się w coś takiego jak amerykańskie Halloween to IMHO nie będzie to droga w dobrym kierunku.

Ergo: rodzice z jednej strony tworzą parasol ochronny przed trudnymi sprawami zamykając je w bezuczuciowej skrzynce o nazwie "tabu", a z drugiej pozwalają im samym interpretować to co widzą w TV, Internecie, na ulicy.

Anonymous 2. December 2007, 20:48

Cassidy writes:

Czyli, krótko mówiąc, wszystko sprowadza się do tego, czy rodzice poświęcają swoim pociechom wystarczająco dużo czasu. Dziecko nie nauczy się żyć tylko i wyłącznie oglądając telewizję i siedząc w Internecie, bo moim skromnym zdaniem oba te media są maszynką do robienia ludziom gówna z mózgu.

Pozwolę sobie zacytować DżejDżeja:

>>Ja w przeciwieństwie do Ciebie bardzo lubię Boże Narodzenie [nawiązując do >>wcześniejszego wpisu], ale tylko jeśli przeważają elementy niekomercyjne. Jeśli >>zaduszki zmienią się w coś takiego jak amerykańskie Halloween to IMHO nie będzie to >>droga w dobrym kierunku.

Ja przestałem lubić święta właśnie przez wszędobylską komerchę (stało się to mniej więcej w tym samym czasie, gdy uświadomiono mnie, że Mikołaj nie istnieje xDDD).

Jako, że lubię przykłady, pozwolę sobie przytoczyć jeden:

Oglądałem dziś z siostrą Asterixa w telewizji. Mniej więcej w połowie bajki szefostwo stacji postanowiło zrobić przerwę i uraczyć widzów solidną porcją kapitalizmu. Chyba nie przesadzę, jeśli napiszę że reklamy trwały przynajmniej 15 minut, przy czym 90% stanowiły filmy prezentujące tandetne, plastikowe i nikomu niepotrzebne zabawki. "No tak" - pomyślałem - "święta..."

Boże Narodzenie już dawno zostało w bestialski sposób odarte ze wszystkiego co w nim piękne - na dźwięk słów "Boże Narodzenie" staje mi przed oczyma jedynie Kevin, co to sam w domu został. Smutne to trochę...

TheGlow 3. December 2007, 20:05

Umknelo Wam obu samo sedno. Po pierwsze mowa ty wylacznie o sprawach plciowosci, kwestia przemocy to kontrapunkt. Po drugie, to jak traktuje sie nagosc w TV to dla mnie nie przyczyna, tylko objaw. TV to tylko jedno ze zrodel wzorcow, zreszta opisalem przykladowa sytuacje w odpowiedzi na komentarz Sejiego. Pozwole sobie zreszta wkleic caly:

"Primo: dziecko uczy sie przez nasladownictwo, to jest fakt naukowy - dzieci-wilki to nie fikcja literacka, chocby ostatnio bodaj w Indiach znaleziono dziewczyne (a w zasadzie juz kobiete), ktora przez cale zycie nie miala stycznosci czlowiekiem. Mozesz sobie wyobrazic jakie sa tego efekty. Secundo: pomyslowe badania nad agresja u dzieci wykazaly, ze dziecko latwo adaptuje na wlasne zachowania wszystko to co widzi, jesli to cos ma akceptacje rodzicow. Innymi slowy - przemoc u innych osob generuje przemoc. I nie wazne czy jest zobaczona w telewizji czy we wlasnej kuchni. Teraz wyobraz sobie, ze rodzic z zainteresowaniem oglada film typu zabili-go-i-uciekl w towarzystwie dziecka, a gdy pojawia sie scena, w ktorej para okazuje sobie czulosc i laduje ostatecznie w lozku, to speszony przelacza TV, albo wrecz mowi do dzieciaka napastliwym tonem cos w stylu "wylaz stad, to nie dla dzieci". I wcale nie potrzeba do tego Rozowej Landrynki: wystarczy tak ladny film jak Amelia (nie wiem czy ogladales). Tertio: wiem jak to zabrzmi, ale agresja w niewielkich dawkach jest potrzebna do prawidlowego rozwoju psychiki, tym bardziej, ze nie zyjemy w swiecie Teletubisiow. Problemem jest jednak to, przemoc jest (de facto) dla wszystkich, a milosc dla "doroslych"... ?"

Jak widac, nie chodzilo mi o narzekanie typu "TV to ZUO!", tylko o fakt, ze nawet gdy rodzic kontroluje co oglada taki dwunastolatek, to pewnie powie, ze przemoc jest taka i owaka (jesli ta pojawi sie na ekranie. Natomiast zaloze sie o wlasne zeby, ze ten sam rodzic nie bedzie probowal nawet wyjasniac gdy na ekranie pojawi sie (pol)naga para, a dzieciak spyta co oni robia. Predzej sie zaczerwieni i przelaczy kanal, mowiac ze to nie dla dzieci. Dziecko uczy sie poprzez obserwacje, wiec latwo mu bedzie dojsc do wniosku, ze przemoc nie jest czyms tak zlym jak nagie cialo, skoro mama/tata pozwala ogladac komedie familijna, gdzie aktorzy piora sie po pyskach, za to przelacza kanal gdy ktos zaczyna sie piescic. To jest chyba troche dziwaczne, ale tez to nie jest wina telewizji - the way I see it, to wina kultury judeochrzescijanskiej, ktora ma jakies dziwne wyznaczniki moralnosci: srodowiska zwiazane z Kosciolem zawsze walczyly, by seks sie nie pojawial na ekranie, a w przypadku przemocy jakos nie byl nigdy az tak zaangazowany (jasne, byly i sa glosy krytyki, ale jakos tak bez przekonania). Czy to nie ciekawe? Zreszta, inna sprawa, ze gdyby telewizja byla w 100% oparta na wartosciach chrzescijanskich, to ja naprawde nie wiem czy ktokolwiek ogladalby taka chujoze, poza dziecmi z przepranymi mozgami (*podspiewuje pod nosem* "Chrzescijanin tanczy, tanczy, tanczy, tanczy"...). Mam nadzieje, ze teraz wszystko jest wyklarowane.

A bzdety pofrunely w pizdu. :*
No trolling allowed!

Anonymous 7. December 2007, 09:03

JJThompson writes:

Trzeba ciąć, ciąć, ciąć...

superlolek 28. January 2008, 21:47

dokladnie kolego, dokladnie...

Anonymous 24. February 2008, 04:56

Sebek writes:

I have a friend who used to work at Blockbuster. A middle aged mother approached him with two movies in her hand and was concerned about any sexual content because these movies were for her 12 and 11 year old kids. He replied that there may not be any sexual scenes in these movies, but they were rated R for extreme violence and are still not suitable for kids at that age. She brushed it off with a laugh and said "oh, as long as there is no sexuality then that's fine."

Ridiculous. I would rather have kids learn about sex and sexuality than have them watch heads being chopped off. Sexuality is a normal human thing (although no one should be having sex at 12) while murder is not.

Just wanted to throw in my 2 cents... :)

Best Regards.

How to use Quote function:

  1. Select some text
  2. Click on the Quote link

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

If you can't read the words, press the small reload icon.


Smilies

December 2009
M T W T F S S
November 2009January 2010
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31