Viva mature content!
Saturday, December 1, 2007 3:03:25 AM
A sad thought came to my mind when I turned the TV on, though I guess it explains a whole lot about human morality nowadays. I was watching Scarface, the final shooting scene on the stairs. Tony Montana kills tens of people and screams curses, taunting his foes. Pure anger and hatred, masterful acting. And then a small, yellow triangle with a 16 inside appears in the upper left corner...
A sad thought came to my mind when I turned the TV on, though I guess it explains a whole lot about human morality nowadays. I was watching Scarface, the final shooting scene on the stairs. Tony Montana kills tens of people and screams curses, taunting his foes. Pure anger and hatred, masterful acting. And then a small, yellow triangle with a 16 inside appears in the upper left corner...
A little explanation might be needed for foreigners. Here in Poland we have age ratings on movies and programmes on each channel. A green circle means a movie is suitable for any age. A yellow triangle with a number inside means partial restrictions (e.g. a triangle with a 16 inside means the movie is suitable for 16+ yrs). A red circle equals a strict "Mature Content" (in Poland it is 18+).
The 16+ rating on Scarface made me smile at first, since it was 1.30AM - easy to assume that even if a 15yo is awake that late, the rating is the last thing he might be concerned about. Not to mention it is highly improbable that it's a movie like Scarface they seek. Then I tried to remember the movies I saw on TV and the ratings they got. And you know what? As far as I remember no movie with scenes of sex and nudity got a rating other than "red". I'm not talking about Playboy-type films here, I mean ordinary movies, often good ones, which contained partial nudity. It seems that a visible nipple qualifies a motion picture to get the 18+ rating. Hmm. Most of us agree that violence and crime is evil. A vast majority of movies with voilence get a rating of 16+. This obviously means that nude body and physical love are MORE improper than killing somebody...
We live in a world where a new case of school shooting, juvenile delinquency or children's mindless cruelty is reported and vastly discussed every month. And we should not forget, that media only mention the most spectacular cases. Makes you wonder: how many do we not know of? But on the other hand shouldn't we be happy? I mean sure, kids nowadays fight, kill each other, act with cruelty, lack empathy and sympathy for those who suffer.
But at least they don't see sex on TV. How relieving is that.














Seji # Saturday, December 1, 2007 6:44:18 AM
GlowTheGlow # Saturday, December 1, 2007 10:12:18 AM
Co ja sugeruje?... Coz. Primo: dziecko uczy sie przez nasladownictwo, to jest fakt naukowy - dzieci-wilki to nie fikcja literacka, chocby ostatnio bodaj w Indiach znaleziono dziewczyne (a w zasadzie juz kobiete), ktora przez cale zycie nie miala stycznosci czlowiekiem. Mozesz sobie wyobrazic jakie sa tego efekty. Secundo: pomyslowe badania nad agresja u dzieci wykazaly, ze dziecko latwo adaptuje na wlasne zachowania wszystko to co widzi, jesli to cos ma akceptacje rodzicow. Innymi slowy - przemoc u innych osob generuje przemoc. I nie wazne czy jest zobaczona w telewizji czy we wlasnej kuchni. Teraz wyobraz sobie, ze rodzic z zainteresowaniem oglada film typu zabili-go-i-uciekl w towarzystwie dziecka, a gdy pojawia sie scena, w ktorej para okazuje sobie czulosc i laduje ostatecznie w lozku, to speszony przelacza TV, albo wrecz mowi do dzieciaka napastliwym tonem cos w stylu "wylaz stad, to nie dla dzieci". I wcale nie potrzeba do tego Rozowej Landrynki: wystarczy tak ladny film jak Amelia (nie wiem czy ogladales). Tertio: wiem jak to zabrzmi, ale agresja w niewielkich dawkach jest potrzebna do prawidlowego rozwoju psychiki, tym bardziej, ze nie zyjemy w swiecie Teletubisiow. Problemem jest jednak to, przemoc jest (de facto) dla wszystkich, a milosc dla "doroslych"... ?
Unregistered user # Saturday, December 1, 2007 11:36:08 AM
Unregistered user # Sunday, December 2, 2007 8:48:26 PM
GlowTheGlow # Monday, December 3, 2007 8:05:30 PM
"Primo: dziecko uczy sie przez nasladownictwo, to jest fakt naukowy - dzieci-wilki to nie fikcja literacka, chocby ostatnio bodaj w Indiach znaleziono dziewczyne (a w zasadzie juz kobiete), ktora przez cale zycie nie miala stycznosci czlowiekiem. Mozesz sobie wyobrazic jakie sa tego efekty. Secundo: pomyslowe badania nad agresja u dzieci wykazaly, ze dziecko latwo adaptuje na wlasne zachowania wszystko to co widzi, jesli to cos ma akceptacje rodzicow. Innymi slowy - przemoc u innych osob generuje przemoc. I nie wazne czy jest zobaczona w telewizji czy we wlasnej kuchni. Teraz wyobraz sobie, ze rodzic z zainteresowaniem oglada film typu zabili-go-i-uciekl w towarzystwie dziecka, a gdy pojawia sie scena, w ktorej para okazuje sobie czulosc i laduje ostatecznie w lozku, to speszony przelacza TV, albo wrecz mowi do dzieciaka napastliwym tonem cos w stylu "wylaz stad, to nie dla dzieci". I wcale nie potrzeba do tego Rozowej Landrynki: wystarczy tak ladny film jak Amelia (nie wiem czy ogladales). Tertio: wiem jak to zabrzmi, ale agresja w niewielkich dawkach jest potrzebna do prawidlowego rozwoju psychiki, tym bardziej, ze nie zyjemy w swiecie Teletubisiow. Problemem jest jednak to, przemoc jest (de facto) dla wszystkich, a milosc dla "doroslych"... ?"
Jak widac, nie chodzilo mi o narzekanie typu "TV to ZUO!", tylko o fakt, ze nawet gdy rodzic kontroluje co oglada taki dwunastolatek, to pewnie powie, ze przemoc jest taka i owaka (jesli ta pojawi sie na ekranie. Natomiast zaloze sie o wlasne zeby, ze ten sam rodzic nie bedzie probowal nawet wyjasniac gdy na ekranie pojawi sie (pol)naga para, a dzieciak spyta co oni robia. Predzej sie zaczerwieni i przelaczy kanal, mowiac ze to nie dla dzieci. Dziecko uczy sie poprzez obserwacje, wiec latwo mu bedzie dojsc do wniosku, ze przemoc nie jest czyms tak zlym jak nagie cialo, skoro mama/tata pozwala ogladac komedie familijna, gdzie aktorzy piora sie po pyskach, za to przelacza kanal gdy ktos zaczyna sie piescic. To jest chyba troche dziwaczne, ale tez to nie jest wina telewizji - the way I see it, to wina kultury judeochrzescijanskiej, ktora ma jakies dziwne wyznaczniki moralnosci: srodowiska zwiazane z Kosciolem zawsze walczyly, by seks sie nie pojawial na ekranie, a w przypadku przemocy jakos nie byl nigdy az tak zaangazowany (jasne, byly i sa glosy krytyki, ale jakos tak bez przekonania). Czy to nie ciekawe? Zreszta, inna sprawa, ze gdyby telewizja byla w 100% oparta na wartosciach chrzescijanskich, to ja naprawde nie wiem czy ktokolwiek ogladalby taka chujoze, poza dziecmi z przepranymi mozgami (*podspiewuje pod nosem* "Chrzescijanin tanczy, tanczy, tanczy, tanczy"...). Mam nadzieje, ze teraz wszystko jest wyklarowane.
A bzdety pofrunely w pizdu. :*
No trolling allowed!
Unregistered user # Friday, December 7, 2007 9:03:34 AM
Marcinsuperlolek # Monday, January 28, 2008 9:47:02 PM
Unregistered user # Sunday, February 24, 2008 4:56:36 AM