Ciąg dalszy nastąpił
W kolorze czy bez ?
Sunday, May 27, 2012 6:54:06 PM
Dzisiaj już nikt nie pamięta, że jeszcze nie tak dawno fotografia czarnobiała była rzeczą oczywistą. W czasach fotografii analogowej kolorowe zdjęcia zarezerwowane były dla ludzi zajmujących się fotografią profesjonalnie, przede wszystkim ze względu na wysokie koszty uzyskania odbitki. Mówiąc profesjonalnie mam na myśli zastosowania zawodowe. Dzięki fotografii cyfrowej możemy robić mnóstwo zdjęć w kolorze i nic to nas nie kosztuje przynajmniej teoretycznie. Dawniej praktycznie każda klatka naświetlonego filmu otrzymywała przynajmniej jedną odbitkę. Od kiedy zacząłem używać aparatu cyfrowego niewiele moich zdjęć uzyskuje formę papierową. I nic w tym dziwnego, dzięki komputerom i internetowi mam olbrzymie możliwości publikacji fotografii. Telefon komórkowy, tablet czy laptop - o tak zwanej ramce cyfrowej nie wspomnę - zastąpił nam album ze zdjęciami. Nie widzę w tym nic złego. Technologia ma służyć człowiekowi. Zasada ta jest obecna w każdej dziedzinie życia, fajnie jest oglądać film z dolby surround w pięć-jeden na czterdziestodwu - calowym lcd-eku w full hd i nikt już nie pamięta, że w kolorze była emitowana tylko transmisja z obrad zjazdu PZPR, którą oglądało się na Rubinie siedemset czternaście najlepiej z literką P (bo te bez tej literki ponoć wybuchały).
Zachłyśnięty kolorem na zdjęciach, doszedłem do wniosku, że kolor nie zawsze jest dobry. To znaczy nie chodzi mi tu o głębię kolorów, czy balans kolorów. W przypadku niektórych zdjęć kolor przeszkadza w ich odbiorze. Kolor rozprasza i przesłania treść zdjęcia. Kiedy patrzymy na zdjęcie kolorowe widzimy na przykład: krajobraz zalany słonecznym światłem, zielona trawa z kwitnącym na żółto mniszkiem lub idealnie niebieskie niebo nad skrzącym się śniegiem. Same kolory opisują nam jak było, gdy naciskaliśmy spust migawki, treść zarejestrowana przez nas jest niejako na drugim planie. Nasz mózg idzie na łatwiznę, przyjmuje obraz takim jaki jest i rzadko go interpretuje.
Oglądając czarnobiałe zdjęcie już nic nie jest tak oczywiste. Czy to, na co patrzymy to śnieg czy rozgrzany piasek na plaży, chmury na słonecznym niebie czy nadchodząca nawałnica.
Nasza wyobraźnia musi to wszystko wyczytać ze zdjęcia. Tutaj kluczowa jest interpretacja. Podświadomie uruchamiamy wyobraźnię, która nam uzupełni brakujące dane. Zdjęcie czarnobiałe dużo dokładniej jest przez nas analizowane. Dlatego możemy więcej pokazać w fotografii czarnobiałej niż kolorowej. Ktoś z Was może pomyśleć, że to herezja jakaś i zaprzeczenie - cóż, opisuję tylko moje spostrzeżenia. Poza tym bardzo często możemy spotkać się z opinią że, na czarnobiałych zdjęciach łatwiej jest przekazać emocje czy niepowtarzalną atmosferę.
Tak, według mnie to prawda. Nie oznacza to, że fotografia czarnobiała jest lepsza od kolorowej. Odwrotnie również nie jest. Wszystko zależy od tego, co chcemy pokazać i jakimi środkami przekazu łatwiej będzie dotrzeć do odbiorcy w przypadku konkretnego zdjęcia. Co zobaczyłby na czarnobiałym zdjęciu lodowca rdzenny mieszkaniec Afryki który nigdy nie widział lodu ani śniegu ? Rozumiecie co mam na myśli ? Trudnym dla fotografa nie jest opanowanie obsługi nowej lustrzanki, tylko umiejętność patrzenia oczami potencjalnych odbiorców jego zdjęć. ![]()
Nie ma gotowego przepisu na to czy dana scena czy sytuacja lepiej będzie przedstawiona na zdjęciu kolorowym czy czarnobiałym. To wszystko zależy od naszej percepcji, intuicji i doświadczenia. Często zdarza mi się sytuacja kiedy nie wiem na co się zdecydować bo zdjęcia wygląda fajnie w kolorze i bez, właśnie wtedy kieruje się intuicją. Należy również pamiętać o tym, że nasza ocena zdjęcia zrobionego przez nas jest subiektywna, na dodatek ja dokładnie wiem co fotografowałem i na tym się skupia moja uwaga. Najlepiej wtedy poprosić o ocenę kogoś, kto nie jest emocjonalnie związany z sytuacją uwiecznioną na fotografii. Inną metodą którą stosuję do oceny zdjęć to, po wstępnej selekcji i obróbce, zostawiam zdjęcia w “poczekalni” i wracam do nich po miesiącu. Wtedy decyduję o ich dalszym losie. ![]()
![]()
Manipulacja kolorem to nie tylko konwersja do postaci czarnobiałej, to również ujęcie lub dodanie kolorów bądź określonego zakresu kolorów, zmiana jego jasności czy odcienia w celu wydobycia detali lub interesującej nas treści. W praktyce każde zdjęcie które robię to zdjęcie kolorowe. Cała zabawa zaczyna się dopiero gdy zdjęcia trafią z aparatu do komputera. Zaawansowane oprogramowanie pozwala mi na zmianę parametrów nasycenia, luminacji, czy odcienia dla składowych koloru. Fajne efekty można uzyskać stosując częściową desaturyzację zostawiając nieco koloru.
Możemy również odbarwić część zdjęcia, eksponując główny motyw.
Przekolorowując zdjęcie również można uzyskać fajne efekty. ![]()
Używajmy koloru świadomie, kontrolując jego parametry, wtedy nasze zdjęcia na pewno staną się lepsze. Niczego nie pozostawiajmy losowi. Narzędzi jest sporo, wszystko zależy od naszej kreatywności. To co kiedyś było zarezerwowane wyłącznie dla profesjonalistów, mamy na wyciągnięcie ręki. Dzisiaj komputer posiada praktycznie każdy, odrobina chęci zmieni go w zaawansowane studio. Zrobienie zdjęcia to nie moment naciśnięcia spustu migawki, to dopiero początek, niezależnie od tego czy fotografujesz zaawansowaną lustrzanką czy telefonem.
Czy to możliwe żeby nie było pogody?
Monday, May 14, 2012 10:06:18 PM
Pogoda jest zawsze. Pod pojęciem brak pogody mamy na ogół na myśli złą pogodę. Czy istnieje w takim razie zła pogoda? I jaki ma wpływ na nasze działanie? Myślę że odpowiedzi tkwią w nas samych.
Trzynastego maja, tradycyjnie zimno i mokro. Ciężkie ołowiane chmury przesuwają się ospale po niebie. Dziwnie niezdecydowana mżawka potęguje uczucie zimna otulając wszystko dookoła wilgocią. Pogoda wręcz idealna aby pozostać w domu i oddać się błogiemu lenistwu, bądź odrobić zaległości, zająć się sprawami na które na co dzień nie mamy czasu. W moim przypadku to świetny moment na przejrzenie i posegregowanie zdjęć które stadami zalegają dysk twardy mojego komputera. Analiza pod względem technicznym jak i kompozycji kadru pozwala na znaczne odchudzenie biblioteki zdjęć, czyli brzydkie lub nieudane do kosza (oczywiście ocena jest subiektywna).
Przy okazji zostają obnażone braki umiejętności w postrzegania świata, bądź nieumiejętność wykorzystania sprzętu jaki posiadam. Nie ma w tym nic złego pod warunkiem że wyciągnę wnioski i będę o nich pamiętać podczas kolejnego pleneru. Żmudny proces samodoskonalenia.
Wielokrotnie zadawano mi pytanie “czy obrabiasz zdjęcia w komputerze ?”. Myślę że nie ma innej możliwości. Właśnie dzięki temu że, “nie ma pogody” mogę każde zdjęcie przeanalizować i zadecydować o dalszych jego losach. Jeżeli zdjęcie spełnia nałożone przeze mnie kryteria, a prościej mówiąc podoba mi się, mogę je “dopieścić” żeby nadawało się publikacji, bądź przynajmniej zasługiwało na miejsce na dysku.
Dzięki temu że swoją “przygodę” z fotografią zaczynałem w czasach gdy komputer nie posiadał monitora, a żeby zadzwonić do kogoś trzeba było iść na pocztę (
niemożliwe!), to nie mam problemu ( etycznego, moralnego czy jak tam zwał ) z obróbką zdjęć na komputerze. Od kiedy pamiętam po zrobieniu zdjęcia, czyli naciśnięciu spustu migawki następował proces na końcu którego uzyskiwałem fotografię.
Wyjmowałem kliszę z aparatu. W ciemnościach przewijałem film z kasety do koreksu, gdzie poddawałem go kąpielom w wywoływaczu i utrwalaczu. Już na tym etapie, miałem wpływ na kontrast zdjęć bądź ich jasność. Podczas wywoływania zdjęć w ciemni, kadrowałem fotografię, przyciemniałem bądź rozjaśniałem, dodawałem lub ujmowałem kontrastu. Używając różnego rodzaju papieru uzyskiwałem zamierzony ( bądź nie
) efekt końcowy zdjęcia. Wiele również zależało od zastosowanej kliszy. Tak czarnobiałej jak i kolorowej. W erze analoga, samemu robiłem zdjęcia czarnobiałe. Kolorowe klisze oddawałem do zakładu fotograficznego. Wtedy nie miałem już wpływu na kadr, a jakość czy poprawność uzyskanych odbitek zależała głównie od umiejętności “fotografa”. Wiedziałem jednak że zdjęcia robione na filmie Kodak będą ciepłe, a robione na Fuji będą zimne i będą miały fajne zielenie.
Dzisiaj jest tak samo. Zarejestrowanie przez matrycę aparatu cyfrowego światła które do niej dociera i zapisanie tego na karcie pamięci jest analogiczne do naświetlenia kliszy w aparacie analogowym. Proces wywoływania i utrwalania kliszy w koreksie porównałbym z kopiowaniem zdjęć do komputera, a uzyskanie efektu końcowego poprzez korekty różnych parametrów zdjęcia w komputerze do pracy w ciemni przy powiększalniku.
Dzięki ty wywodom stwierdzam że 13 maja 2012 pogoda była idealna. Dopisała w 100%. Tym bardziej że pod wieczór zaczęło się przejaśniać. I te przebłyski słońca wystarczyły żeby ruszyć się z domu i zrobić chociaż kilka zdjęć.
Wiatr we włosach czyli Tour de Głębokie
Sunday, May 6, 2012 8:15:01 PM
Prawie doczekaliśmy się nowej “ścieżki” rowerowej. Czternaście kilometrów z lekkimi wzniesieniami, różnica poziomów to ok 35m. Trasa nie wymagająca “żelaznej” kondycji sprawia dużo radości z jazdy rowerem.
Głębokie może być celem lub przystankiem pośrednim, ponieważ możemy kontynuować dalej jazdę w kierunku centrum Szczecina trasą R66. Jak na wytrawnego rowerzystę przystało, zupełnie przypadkiem
zabrałem ze sobą aparat fotograficzny. W ramach odpoczynku przed drogą powrotną zająłem ławkę nad Uroczyskiem.
Wiosenna zieleń wylewała się z każdego miejsca, odbijając się echem w tafli jeziorka. Wymarzone miejsce na odpoczynek. Patrząc w zieloną dal, próbowałem zrozumieć o co tu chodzi
. Co to za zwierzę, ni pies ni wydra. Do bobra też niepodobne,
Odpowiedź okazała się banalna. Anas platyrhynchos nie mylić z ananasem. Inaczej kaczka krzyżówka i do tego dziewczynka. Przeszukuje jeziorko w poszukiwaniu żarełka.
U tych kaczek coś jest nie tak, chyba. Płeć piękna jest brzydsza od płci brzydkiej. Może to świadczyć o tym że, kaczki krzyżówki inaczej pojmują piękno, bądź z chłopakami jest coś nie tak.
Reszta to już tak jak u ludzi, czyli chłopak ma całe życie żółty dziób. Dziewczynka sama wybiera sobie chłopaka, z którym chce mieć potomstwo i potem sama zajmuje się wychowaniem dzieci. Widziały gały co brały !
Jeszcze raz dla porównania, chłopiec na górze, dziewczynka na dole.
I tak niepostrzeżenie przeszliśmy od tematów ważnych dotyczących inwestycji gminnych, gdzie sport i rekreacja postawione są na pierwszym planie do rozróżnienia dymorfizmu płciowego u kaczek krzyżówek.
A wszystko to za sprawą wiecznie głodnej samicy, której kuper wystaje ponad wodę przy jedzeniu ![]()
Cztery pory roku – wiosna
Saturday, May 5, 2012 5:18:19 PM
Wiosna, wszystko dokoła budzi się do życia. Pierwsza myśl - cmentarz, nieeeee no jak to cmentarz, a może jednak coś w tym jest! Szukać budzącego się życia na cmentarzu, czemu nie, wiosna przecież jest wszędzie.
![]()
![]()
9:30 słoneczko ostro wspina się po niebie. Bardzo fajnie, bo jestem spragniony naturalnego ciepła naszej gwiazdki, ale wcale nie tak fajnie jak chce się robić zdjęcia. Dużo naturalnego światła to dużo, również naturalnego cienia, a tego to już aparat nie lubi.Światło czy cień sam w sobie nie jest problemem, problemem jest połączenie tego w całość. Jednak z pozoru nieprzychylne warunki można wykorzystać kreatywnie.
Dlaczego cmentarz? Hmm, bo dawno tam nie byłem, bo to fajne miejsce, przyroda kreowana ludzką ręką, spokój który udziela się każdemu kto się tam znajdzie. Tutaj znajduje się duża część historii miasta, a pamięć o tych, którzy tu żyli, którzy tu walczyli, którzy to miasto budowali została zaklęta w kamień.
Powodów mnóstwo, na szczęście cel jeden: chociaż kilka fajnych kadrów. Sześciokilometrowy spacer pozwolił zarejestrować światło, cień, nastój, zapach, dźwięki. Część udało się zarejestrować przy pomocy aparatu fotograficznego, część pozostanie w pamięci. Przeglądanie tych zdjęć pozwoli te wrażenia z pamięci wywołać. No chyba że nie było Ciebie wtedy z nami, w takim przypadku musisz to sobie wyobrazić. Pomoże Ci w tym album złożony ze zdjęć które zostały wybrane z pośród wszystkich zrobionych w tamtym dniu.
Friends (34)
Fotografuj.pl aktualności
-
Architektura źle urodzona
Na Szerokim Kadrze ukazał się kolejny artykuł z cyklu "Jak zrobiłem to zdjęcie". Tym razem jego gościem jest Filip Springer, autor ksiązki "Źle urodzone. Reportaże o architekturze PRL-u".
-
Trzy obiektywy do Iphone'a 5
Firma Rollei przedstawia trzy nowe obiektywy dla smartfona Iphone 5: 1.5x Macro Converter, 0.28x Fisheye oraz 9x Tele Converter.
-
Bolesław Lutosławski w Krakowie
Stowarzyszenie Fotograficzne FotoBzik zaprasza na kolejne spotkanie autorskie z cyklu !ART COME OUT! już 25 maja 2013.
-
Chris Niedenthal – spotkanie autorskie w Warszawie
W środę 22 maja w galerii ''Obserwacja'' przy Tarczyńskiej 3 w Warszawie odbędzie się spotkanie autorskie z Chrisem Niedenthalem, jednym z czołowych polskich fotografów.
-
Architektura źle urodzona
Na Szerokim Kadrze ukazał się kolejny artykuł z cyklu "Jak zrobiłem to zdjęcie". Tym razem jego gościem jest Filip Springer, autor ksiązki "Źle urodzone. Reportaże o architekturze PRL-u".


































































